Na 500 otrzymanych CV zapraszam 30 osób na rozmowę, wybieram 1, może 2... Wy, którzy szukacie pracy, zastanówcie się, dlaczego tak jest [LIST]

Pracodawca
02.04.2013 , aktualizacja: 02.04.2013 16:58
A A A
Co jakiś czas pojawiają się artykuły, wypowiedzi, felietony, listy itp. na temat relacji pracownik - pracodawca, na temat umów najprzeróżniejszych, na temat frustracji, trudności, żali i niepowodzeń. Temat rzeka.
Nie podejmę się analizy wszystkich problemów, jest to niemożliwe, no i... nie mam tyle czasu. Bo... muszę pracować. Chcę tylko stwierdzić, że:

1. Od kilku lat jestem pracodawcą.

2. Stworzyłem biznes od zera, harując dzień i noc.

3. Zatrudniłem kilkanaście osób, ucząc je wszystkiego od zera, powtarzając "klonujemy mnie" i obiecując 50 proc. udziałów w zyskach (tak, oczekuję, żeby pracowali jak na swoim), pozostałe 50 proc. obiecałem zostawić na rozwój firmy. Mnie starcza to, co sam zarabiam na swoim poletku.

4. Biznes rozhulał się. Atmosfera jest wspaniała, zaufanie ogromne i radość z pracy. Ale nie ma spoufalania, głupich żartów, czy klepania po tyłku.

5. Urodziło nam się kilkoro "firmowych" dzieci. Jest u nas kilka wspaniałych kobiet, które dopóki mogą z brzuszkiem pracują, a po urodzeniu, kiedy chcą, wracają po urlopie macierzyńskim lub wychowawczym lub... zachodzą w kolejną/e ciążę/e.

6. Jest u nas też kilku wspaniałych facetów (skromnie powiem: łącznie ze mną), którzy "orzemy" za nieobecne koleżanki po to, żeby miały swoje takie samo lub nawet ulepszone miejsce pracy, kiedy wrócą. Bo praca sama się nie zrobi, ale trzeba szanować podział ról: my, chłopy, dzieci nie urodzimy, ale "orać" bez narzekania będziemy.

7. Zatrudniam kilkanaście studentek i studentów na staże, wszystkim płacę (dosyć dobrze) od godziny, dostosowując się do ich uczelnianych grafików, bo studia najważniejsze, ale jeść też trzeba za coś, a nie wszystkim rodzice pomogą. Niektórych właściwie utrzymuję na studiach od kilku lat. Nawet tym, którzy przychodzą z papierem z uczelni, że będą pracować za darmo, wypłacam pensję. Bo niewolników nie zatrudniamy.

8. Nie zawsze oddzwonię po rozmowie kwalifikacyjnej mimo, że obiecam. Czasem zapomnę po prostu, albo się czymś zajmę, przepraszam.

9. Dwa razy zostałem poważnie okradziony. Raz przez wspólniczkę, raz przez pracownika. Straty były ogromne, zarówno te wymierne w pieniądzu jak i te niepoliczalne - w straconych zleceniach. Byłem także szantażowany zarówno na polu zawodowym jak i prywatnym. Obie sprawy mogły się skończyć w sądzie, ale nie poszedłem do sądu, gdyż uważam, że dobro wraca (zło też) do ludzi je czyniących i wolałem zająć się rozwijaniem firmy i zatrudnianiem nowych pracowników. Zabolało, ale nie zabiło. Zaufania do ludzi nie straciłem. Ale fakt, jestem dużo bardziej zmęczony pracą z ludźmi.

10. Może z tego właśnie powodu czasem nawrzeszczę na jakiegoś kontrahenta, czasem się zirytuję, potem przeproszę. Najbardziej irytuje mnie głupota i bezmyślność.

11. Uważam, że prowadzę fajną, rodzinną, ale zarabiającą firmę. Gdyby tak miało nie być, gdybym miał ja (lub inni z mojej firmy) chodzić do pracy "jak na skazanie", z nerwicą i palpitacją serca, to wolę ją zamknąć i robić coś innego sam. Nie umiałbym spokojnie spać, gdybym miał świadomość, że kogoś wykorzystuję. Ale nie rozumiem tych, którzy szukają gruszek na wierzbie i swoją frustrację wylewają na innych.

12. Nie będę nikomu dawać żadnych rad. Jedno wiem: na 500 otrzymanych CV (po bardzo precyzyjnie sformułowanym ogłoszeniu), zapraszam 30 osób na rozmowę, wybieram 1, może 2... Wy, którzy szukacie pracy, zastanówcie się, dlaczego tak jest.

13. Nie będzie punktu trzynastego, bo pechowy. A list i tak już za długi. Pozdrawiam i życzę powodzenia w szukaniu pracy i znajdowaniu pracowników.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX