Sezon na pracę się opóźnia

Marta Piątkowska
15.04.2013 , aktualizacja: 15.04.2013 16:14
A A A
Robotnicy na budowie

Robotnicy na budowie (Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta)

Do tej pory zmiana pór roku dla rynku pracy oznaczała jedno - późną jesienią bezrobocie rosło, a na wiosnę malało. Wszystko przez prace sezonowe. W tym roku może być inaczej
Pogoda nie sprzyja tym, którzy dorabiali lub znajdowali zatrudnienie właśnie przy pracach sezonowych. Przedłużająca się zima o kilka tygodni opóźniła moment rozpoczęcia prac sezonowych związanych m.in. z porządkowaniem, robotami remontowo-budowlanymi, pracami rolnymi czy chociażby otwieraniem ogródków restauracyjnych.

Potwierdzają to szacunki resortu pracy, z których wynika, że w marcu bezrobocie spadło zaledwie o 0,1 proc., a jego stopa wyniosła 14,3 proc. To oznacza, że z urzędowych rejestrów ubyło zaledwie 21 tys. osób. Wciąż ponad 2,3 mln Polaków pozostaje bez zatrudnienia.

Delikatne odbicie rynku nie zrobiło wrażenia na ministrze pracy Władysławie Kosiniaku-Kamyszu, który powiedział tydzień temu, że sytuacja wciąż jest bardzo trudna, choć pozytywnym elementem jest wzrost liczby ofert pracy w urzędach.

- To pierwsze jaskółki, które pełnej wiosny jeszcze nie czynią - komentował dane GUS. Dodał, że walka z bezrobociem wymaga dalszych działań.

Ministerstwo ma nadzieję, że sytuacja się zmieni, bo rośnie liczba miejsc pracy i aktywizacji zawodowej zgłaszanych do urzędów przez pracodawców. Chociaż efekty będzie można zobaczyć dopiero za kilka miesięcy, to być może dzięki tym działaniom nie sprawdzą się czarne scenariusze analityków, którzy zapowiadali, że bezrobocie w połowie roku może sięgnąć nawet 15 proc.

Optymizmu rządowych specjalistów od zatrudnienia nie podziela Bożena, która wraz z mężem od 20 lat prowadzi niewielkie gospodarstwo rolno-sadownicze w mazowieckiem.

- Zwykle już w marcu zatrudnialiśmy do pomocy dwie osoby. W tym roku będą musiały poczekać do drugiej połowy kwietnia. Najpierw musi stopnieć śnieg, który zalega na polach i w sadzie. Ziemia też potrzebuje kilku dni, żeby przeschnąć. Zbiory najprawdopodobniej znacząco się nie przedłużą, więc panowie, którzy u nas pracują, w skali roku zarobią mniej, a wiem, że utrzymują siebie i swoje rodziny jedynie z tych pieniędzy - podsumowuje.

Artur Wawrzyniak, kierownik regionalny w agencji zatrudnienia Manpower, pociesza, że mimo niesprzyjającej pogody i opóźnień z rozpoczęciem prac rolnictwo i tak ma się dobrze. - Obserwujemy większy niż w minionych latach wzrost zatrudnienia. Wpływ na to mają między innymi inwestycje z funduszy unijnych, a także wysoki poziom jakości naszych produktów rolnych, które są chętnie eksportowane - tłumaczy i dodaje, że ogólna sytuacja rynku nie we wszystkich branżach wygląda tak korzystnie. - Cały czas utrzymuje się spowolnienie gospodarcze. Spodziewamy się zatem wzrostu zapotrzebowania na pracowników, jednak nie będzie on tak duży jak w latach poprzednich.

Jedną z branż, która znajdzie się pod kreską, będzie budowlanka. - Przedłużająca się do kwietnia zima negatywnie wpłynęła na gospodarkę - większe koszty ogrzewania czy utrzymania zimowego ulic to tylko część z konsekwencji. Pogoda zmusiła do wstrzymania prac na trwających już budowach, a rozpoczęcie nowych zostało odsunięte w czasie - wyjaśnia Piotr Cieśliński, konsultant Antal Engineering & Operations. - Dłuższa zima pociąga za sobą niższe obroty i dodatkowe, nieprzewidziane koszty związane z przestojem pracowników, a także wstrzymanie procesów rekrutacyjnych. Dodatkowo firmy budowlane, by nadrobić stracony czas i wykonać prace w terminach umownych, będą zmuszone zaangażować więcej osób i sprzętu, a więc ponieść wyższe koszty. Taki stan rzeczy może dodatkowo zachwiać i tak trudną sytuacją finansową całej branży budowlanej. Jednak pracodawcy wciąż prowadzą rekrutacje - najbardziej poszukiwani są pracownicy z doświadczeniem przy realizacji i projektowaniu w branży kolejowej i elektroenergetycznej, zwłaszcza doświadczeni projektanci i kosztorysanci - dodaje ekspert.

Więcej optymizmu widać w prognozach dla branży turystycznej, hotelarskiej i gastronomii. Polacy coraz częściej zamiast na zagraniczne wakacje decydują się spędzić je w kraju. Ekonomiczne problemy Grecji, Hiszpanii czy Włoch spowodowały, że zaczęliśmy cenić tydzień urlopu nad polskim morzem. W efekcie rąk do pracy zaczyna brakować.

- Stanowiska, na jakie są obsadzani pracownicy sezonowi, to np. kucharze i pomocnicy kuchenni, personel hotelowy, hostessy, promotorzy - wylicza Artur Wawrzyniak.

Mimo pozytywnych przesłanek eksperci podkreślają, że w tym roku o pracę sezonową będzie trudniej niż dotychczas. Z większości badań przeprowadzanych wśród pracodawców wynika, że od pewnego czasu ich celem nie jest zatrudnianie nowych osób, tylko niepopełnienie błędu, który spowoduje, że będą musieli zredukować obecny personel.

W ubiegłym roku stopa bezrobocia w miesiącach letnich nie przekroczyła 12,4 proc. W tym roku raczej nie uda się osiągnąć podobnego wyniku.



Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX