Polak drży o pracę

PAP, bsn
15.04.2013 , aktualizacja: 15.04.2013 18:25
A A A
Rośnie odsetek osób obawiających się utraty pracy - najbardziej wśród ludzi młodych. Polacy nie myślą już tak często o zmianie pracy na lepszą, ale o tym, by utrzymać obecną - to wyniki raportu "Monitor Rynku Pracy"* przygotowanego przez instytut badawczy Randstad.
Tezy raportu autorzy przedstawili na poniedziałkowej konferencji. Badanie pokazuje, że 36 proc. ankietowanych dostrzega ryzyko utraty pracy w ciągu najbliższego półrocza, z czego 11 proc. ocenia, że ryzyko to jest duże, a 25 proc. - że umiarkowane. W ostatnim kwartale 2012 r. utraty pracy obawiało się w sumie 32 proc. badanych. Pod względem wielkości grupy osób dostrzegających duże ryzyko utraty pracy Polska plasuje się powyżej średniej europejskiej i jest porównywalna z krajami o najtrudniejszej sytuacji gospodarczej, takich jak Grecja czy Węgry.

Utraty pracy najczęściej obawiają się młodzi Polacy - łącznie 52 proc. osób w wieku 18-24 lata i 43 proc. w wieku 35-44 lata. W przypadku osób w wieku 23-44 lat jest to 28 proc., w wieku 45-54 - 30 proc., a w wieku 55-65 - 28 proc.

Choć na tle krajów UE Polska utrzymuje wyższy poziom optymizmu w przekonaniu o możliwości znalezienia nowej pracy niż wynosi średnia unijna, to w ostatnim kwartale widoczne jest dalsze osłabianie się przekonania Polaków o takiej możliwości.

Indeks mobilności, obrazujący prawdopodobieństwo zmiany pracodawcy w ciągu kolejnych 6 miesięcy, wyniósł w pierwszym kwartale br. 105 pkt i jest o 2 pkt niższy niż w ostatnim kwartale 2012 r.

Średni indeks mobilności 15 badanych krajów europejskich wyniósł 98 pkt. Polacy są jedną z najbardziej otwartych na zmianę pracy grup biorących udział w badaniu. Wyższy indeks mobilności odnotowano tylko w Szwajcarii (106 pkt) i Francji (109 pkt). Wśród nacji najmniej otwartych na zmianę pracy znaleźli się Niemcy i Włosi (po 91 pkt) oraz Holendrzy i Czesi (po 93 pkt).

Podobnie jak w ostatnim kwartale 2012 r., pracę w pierwszych trzech miesiącach br. zmieniło 17 proc. Polaków. Tyle samo wyniosła średnia dla badanych krajów UE. Najniższą rotację na rynku pracy odnotowano w Luksemburgu (6 proc.), a najwyższą w Hiszpanii i Szwajcarii (po 21 proc.). W Polsce pracę najczęściej zmieniali ludzie młodzi. Dotyczyło to 32 proc. osób w wieku 18-24 lat i 20 proc. w wieku 25-34 lat. Najniższy poziom rotacji (10 proc.) dotyczył respondentów w wieku 55-64 lat.

Jak podkreśliła Agnieszka Bulik z zarządu agencji zatrudnienia Randstad, w Polsce tempo rotacji na rynku pracy maleje od trzeciego kwartału 2012 r.

Pracę najczęściej zmieniali ludzie młodzi. Dotyczyło to 32 proc. osób w wieku 18-24 lat i 20 proc. w wieku 25-34 lat. Najniższy poziom rotacji (10 proc.) dotyczył respondentów w wieku 55-64 lat.

Odchodzą, bo szef każe

Agnieszka Bulik z zarządu agencji zatrudnienia Randstad podkreśla, że zmieniły się powody rotacji na rynku pracy. W większości przypadków decyzja o odejściu wynikała z decyzji pracodawcy, który zmieniał strukturę firmy (31 proc.), a nie z decyzji samego pracownika, który chciał mieć lepsze warunki pracy (26 proc.; spadek o 19 proc. w porównaniu z ostatnim kwartałem 2012 r.).

Zmiany struktury firmy nie wszystkich dotykały w tym samym stopniu. Najczęściej konieczność zmiany pracy dotyczyła osób z grupy wiekowej 55-65 lat (65 proc. wskazań).

Obecna na konferencji ekspertka PKPP Lewiatan Monika Zakrzewska oceniła, że sytuacja na rynku pracy spowodowała, że Polacy już nie myślą tak często o tym, by zmienić pracę na lepszą, ale raczej, by utrzymać obecną. Jej zdaniem w największym stopniu dotyczy to osób młodych, bo to one najczęściej są zatrudnione na podstawie elastycznych umów, zwłaszcza cywilnoprawnych. Zwróciła uwagę, że w 2011 r. było w Polsce dwukrotnie więcej takich umów niż w roku 2012, ale - jak oceniła - nie dowodzi to tego, że pracodawcy częściej chcą zatrudniać na podstawie umowy o pracę, ale tego, że po prostu rezygnują z pracowników zatrudnionych na podstawie umów stałych. - Osoby starsze tracą z kolei pracę głównie wtedy, gdy są zatrudniane na stanowiskach dobrze opłacanych i można znaleźć dużo tańszych, młodszych pracowników - powiedziała.

Dobry pracownik po pięćdziesiątce

Zakrzewska zaznaczyła, że zdaniem pracodawców osoby w kategorii wiekowej 50 plus są zdecydowanie inne niż 10 lat temu. - To są już osoby, które są bardziej skłonne do tego, żeby zmieniać swoje kwalifikacje zawodowe, czy nabywać nowe kwalifikacje. Są bardziej świadomi konieczności uczenia się i też chętnie poddają się zmianom w przedsiębiorstwach - powiedziała.

Zwróciła uwagę, że coraz częściej obserwuje zjawisko tzw. mentoringu na poziomie przedsiębiorstwa. Polega to na tym, że pracownicy starsi są "parowani" z pracownikami młodymi i przejmują funkcję nauczyciela, który pokazuje jak nabywa się określone kwalifikacje w pracy. - Mam nadzieję, że to będzie szło dalej w tym kierunku, bo nie każdy zawód można precyzyjnie wykonywać do 67. roku życia - powiedziała Zakrzewska.



*Badanie zrealizowano w dniach 18 stycznia-2 lutego. Respondenci wypełniali ankiety online. Próba w Polsce wyniosła 405 osób.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX