Leszek Miller na 1 Maja: mamy Święto Pracy bez pracy

PAP, bsn
01.05.2013 , aktualizacja: 01.05.2013 15:03
A A A
Pierwszomajowy pochód na ulicach Warszawy w 2011 roku.

Pierwszomajowy pochód na ulicach Warszawy w 2011 roku. (Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta)

Mamy Święto Pracy bez pracy, a Polska nie jest zieloną, lecz szarą wyspą. Wypełniają ją obywatele zrobieni na szaro przez władze Rzeczypospolitej - mówił w środę szef SLD Leszek Miller przed rozpoczęciem dorocznego pochodu OPZZ i SLD w Warszawie.
Tegoroczny pochód OPZZ i SLD odbył się pod hasłem "Godna praca - dość wyzysku". Przeszedł sprzed siedziby OPZZ przy ul. Kopernika i Krakowskim Przedmieściem, Nowym Światem i Książęcą dotarł do parku Rydza-Śmigłego, w pobliżu dawnej siedziby SLD przy ul. Rozbrat. Tam dla uczestników pochodu zorganizowano "rodzinny piknik europejski", którego główną atrakcją był występ zespołu Weekend.

Zanim pochód ruszył, głos zabrali liderzy SLD - Leszek Miller i OPZZ - Jan Guz.

- Polska majowa to dzieci bez przedszkola, rodzice bez pracy, a dziadkowie bez godnej emerytury" - mówił Miller do zebranych. Dodał, że w Polsce jest 800 tysięcy niedożywionych dzieci, ponad milion obywateli nie spłaca swych zobowiązań, a 2,5 miliona osób pozostaje na bezrobociu.

- Polska obchodzi święto pracy bez pracy, bo praca stała się przywilejem. Zamiast produkcyjnych zakładów powstała wielka fabryka bezrobotnych. Zamiast zakładów pracy powstają tablice i pomniki, które upamiętniają zakłady zbudowane jeszcze w dekadzie Edwarda Gierka - mówił, wzbudzając aplauz zebranych.

Przewodniczący OPZZ podkreślił z kolei, że manifestujący walczą z "niegodziwościami obecnej władzy". - To właśnie w dniu dzisiejszym oddajemy cześć ludziom ciężkiej pracy najemnej. Właśnie dzisiaj przypominamy jak praca jest ciężka, jak nie jest szanowana, jak jest zwalczana przez rządzących - mówił.

Jak dodał, 1 Maja jest świętem państwowym, ale "nie jest świętem radosnym". "Dziś jesteśmy w okresie głębokiego kryzysu wywołanego przez finansjerę i kapitał (...) Solidaryzujemy się z tymi, którzy muszą znosić ciężary tego kryzysu. Walka o prawa pracownicze w globalnym świecie to nasz wspólny obowiązek. Kryzys dotyka coraz bardziej Polskę. Polska nie jest zieloną wyspą. Nigdy nią nie była. Chyba, że porośniętą szczawiem i mirabelkami" - mówił do zebranych.

Szef OPZZ przypomniał też, że w ostatnim roku 348 robotników "oddało życie na stanowiskach pracy". Zebrani uczcili ich pamięć minutą ciszy.

Poparcie dla warszawskiej manifestacji w liście do organizatorów wyraził szef Solidarności Piotr Duda. Wyjaśnił jednak, że związkowcy z "S" nie wezmą w niej udziału, bo tego dnia - zgodnie z wieloletnią tradycją - będą modlić się za ludzi pracy w Sanktuarium św. Józefa Robotnika w Kaliszu.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX