Bezrobocie znowu w dół. Eksperci studzą optymizm

bsn,PAP
24.05.2013 , aktualizacja: 24.05.2013 12:23
A A A

Fot. Albert Zawada / Agencja Gazeta

Stopa bezrobocia w kwietniu wyniosła 14,0 proc. wobec 14,3 proc. w marcu - poinformował w piątek Główny Urząd Statystyczny. Ale zdaniem ekspertów powodów do radości nie ma.
Pod koniec kwietnia liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy w końcu kwietnia wyniosła ponad 2,25 mln. Pracodawcy zgłosili do urzędów pracy 85 tys. ofert pracy wobec 89 tys. przed miesiącem i 74,6 tys. przed rokiem.

Niestety dane te nie robią wrażenia na ekspertach. Dyrektor Biura Polskiego Związku Funduszy Pożyczkowych Piotr Rogowiecki uważa, że rynek pracy jest w kiepskiej kondycji, a notowany spadek bezrobocia jest normalny w tym okresie i jest to wynik czynników sezonowych. - Bezrobocie jest ciągle na poziomie, który rodzi problemy społeczne, wpływa też negatywnie na poziom konsumpcji prywatnej, co jest zobrazowane także w spadku sprzedaży detalicznej w kwietniu - wyjaśnia. Sprzedaż detaliczna spadła o 0,2 proc. w porównaniu z tym samym okresem 2012 roku, a w odniesieniu do marca 2013 spadła o 2,7 proc.

Jak wyjaśnia Rogowiecki do spadku bezrobocia w kwietniu przyczynił się m.in. także spadek liczby nowych rejestracji bezrobotnych oraz wzrost wyłączeń z ewidencji. - Taka struktura zmiany odsetka bezrobotnych pokazuje wyraźnie, iż miejsc pracy nie przybywa. Ostatni raz wyższy poziom bezrobocia w kwietniu miał miejsce 6 lat temu - komentuje. Podkreśla, że do trwałej poprawy sytuacji na rynku pracy potrzebny jest wzrost gospodarczy na poziomie 4-5 proc. - Zarówno w bieżącym, jak i przyszły roku jest on oczywiście nierealny. Dlatego konsumenci i przedsiębiorcy muszą mieć świadomość tego, że jeszcze co najmniej dwa lata sytuacja na rynku pracy będzie trudna - uważa.

Grzegorz Byszewski, ekspert Pracodawców RP także uważa, że dane są nienajlepsze. - Zwykle sezonowy spadek był wyższy. Wprawdzie to jest zestawienie miesiąc do miesiąca, więc prawdopodobnie w następnym miesiącu bezrobocie jeszcze trochę spadnie. Później jednak może być już różnie, bo - jak widać - sezonowość nie bardzo pomaga polskiemu rynkowi pracy - komentuje.

Podkreśla, że ważne jest uruchomienie dodatkowych 500 mln zł na pomoc młodym ludziom na rynku pracy, które obiecał rząd. - O ile to będzie pomaganie, zachęcanie, doszkalanie, a nie bezpośrednie dotowanie miejsc pracy - mówi i dodaje: - Jeśli młoda osoba nie wejdzie odpowiednio szybko na rynek pracy, to się zdeaktywizuje i pozostanie długotrwale bezrobotna, zniechęci się. Wyciągnięcie później takich osób z bezrobocia jest bardzo trudne i bardzo kosztowne.

Sceptyczny jest też główny ekonomista Banku Nordea Piotr Bujak. - Dane GUS pokazują spadek sezonowy, ale słaby. W ujęciu rocznym, eliminującym sezonowość wzrost bezrobocia przyspieszył. Dane nie pokazują poprawy sytuacji na rynku pracy - podsumowuje.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX