Supermarkety zamknięte w niedzielę? Nowy pomysł posłów

map, pap
27.05.2013 , aktualizacja: 27.05.2013 17:06
A A A
 W kwietniu średnia płaca wzrosła o 3,8 proc. Przy niskiej inflacji realny wzrost jest znaczący

W kwietniu średnia płaca wzrosła o 3,8 proc. Przy niskiej inflacji realny wzrost jest znaczący (Wyborcza.biz)

Posłowie PiS, PO, PSL i SP poparli projekt zmian w kodeksie pracy, który zakłada m.in. zakaz pracy w placówkach handlowych w niedzielę. "Niedziela w polskiej tradycji jest dniem świętym i rodzinnym" - napisano w uzasadnieniu projektu.
Wnioskodawcy przekonują, że zakaz pracy w niedzielę stworzy "nową jakość życia dla rodzin" - nie tylko tych, których członkowie pracują w handlu, ale też "rodzin zapędzonych w szaleńczą chęć kupowania niekoniecznie z potrzeby - a pod wpływem reklamy i bez szacunku dla poświęcenia pracujących w niedzielę, a przede wszystkim bez szacunku dla swoich najbliższych".

W uzasadnieniu autorzy projektu przekonują również, że daje on "szansę na ożywienie centrów miast, parków, deptaków i skwerów, z których to coraz częściej ludność w dni wolne wysysana jest do podmiejskich centrów handlowych".

"Wszystkie te aspekty poprawią integrację i zacieśnią więzy rodzinne, co ma niebagatelne znaczenie - zwłaszcza przy tak dramatycznych prognozach demograficznych przedstawianych dla naszego kraju" - przekonują wnioskodawcy.

Posłowie są przekonani, że zakaz pracy w placówkach handlowych w niedzielę nie spowoduje zmian we wpływach z podatków - VAT, CIT, PIT, czy akcyzy. "Z uwagi na to, że ilość środków dostępnych w budżetach domowych nie zmieni się - to zakupy zostaną rozłożone na sześć dni a nie siedem, a ciężar zakupów niedzielnych przełożony zostanie na sobotę i poniedziałek" - oceniają autorzy projektu.

Ich zdaniem zmiany w kodeksie pracy nie spowodują również wzrostu bezrobocia. "Zatrudnienie w branży handlowej wobec kryzysu jest już i tak bardzo obniżone. Nie ma więc podstaw, aby twierdzić, że wolna niedziela przełożyłaby się na wzrost bezrobocia. Proponowane rozwiązania przyczynią się ponadto do poprawy sytuacji finansowej małych rodzinnych sklepów, które od lat borykają się z nierówną konkurencją z dużymi placówkami handlowymi" - czytamy w uzasadnieniu projektu.

Poseł Jacek Żalek (PO) w nowym projekcie widzi również szansę dla drobnych przedsiębiorców. - Niedziela byłaby jedynym dniem w tygodniu, kiedy nie musieliby konkurować z wielkimi sieciami handlowymi, które wypierają ich z rynku - tłumaczył Polskiej Agencji Prasowej.

Eugeniusz Kłopotek (PSL), któremu projekt również się podoba, argumentował, że "w niedzielę ludzie mają odpoczywać, a nie ganiać po sklepach". Dodał, że skorzystają na tym pracownicy marketów, którzy także powinni mieć czas na odpoczynek.

Stanowisko Żalka czy Kłopotka nie oznacza jednak, że projekt może liczyć na poparcie całych klubów koalicji PO i PSL. - Nie ma powodów, by poszerzać kodeksowy zakres dni, w których obowiązuje zakaz handlu w placówkach handlowych - powiedział PAP rzecznik PSL Krzysztof Kosiński. Przypomniał, że zgodnie z obowiązującym prawem pracownikowi, który wykonuje pracę w niedzielę pracodawca jest zobowiązany zapewnić w zamian inny dzień wolny od pracy. - Taka elastyczność pracy - z jednej strony gwarantuje pracownikowi zamienny wolny dzień w tygodniu, a z drugiej strony - pozwala na niezakłóconą pracę konkretnej placówki, która jest dostępna dla klienta także w niedzielę - tłumaczył obecne zasady Kosiński.

Paweł Oleszewski, sekretarz klubu PO oświadczył, że jego partia nie poprze pomysłu, który spowodowałby wzrost bezrobocia.

Pomysł, aby niedziele były dniami wolnymi od handlu nie jest nowatorski. Od lat w imieniu pracowników sklepów wielkopowierzchniowych upomina się o to związek zawodowy "Solidarność".

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX