Chiny: emigranci ze wsi pracują w miastach bez umowy o pracę

PAP, bsn
28.05.2013 , aktualizacja: 28.05.2013 15:06
A A A
Flaga Chin

Flaga Chin

Mniej niż połowa wszystkich pracowników, którzy przyjechali z chińskich wsi do miast, miało w 2012 podpisane z pracodawcami umowy o pracę. Eksperci uważają, że zjawisko to będzie się nasilać ze względu na bardzo wysoki koszt ubezpieczeń społecznych.
W ubiegłym roku liczba emigrantów wiejskich wykonujących pracę w miastach wyniosła ponad 262,5 mln. W porównaniu z rokiem wcześniejszym roku wzrosła o 3,9 proc. - wynika z raportu opublikowanego przez chiński Państwowy Urząd Statystyczny (PUS). Z powyższej liczby tylko 43,9 proc. pracowników miało podpisane umowy o pracę.

Najwięcej oficjalnych umów zanotowano w branży budowlanej, gdzie 75,1 proc. emigrantów miało podpisane kontrakty.

Krewny zamiast ubezpieczenia

Zgodnie z danymi PUS, średnia pensja miesięczna pracowników migrujących ze wsi jest o ponad 40 proc. niższa od średniego wynagrodzenia w wielkich miastach.

Zhang Yi, ekspert z Chińskiej Akademii Nauk Społecznych, powiedział ogólnokrajowemu dziennikowi Zhongguo Ribao, że przemysł budowlany związany jest z dużym ryzykiem wypadków przy pracy i dlatego większość pracowników emigrujących ze wsi opłaca kosztowne ubezpieczenie, które pomaga łagodzić następstwa takich zdarzeń.

Zhang uważa, że w pozostałych sektorach takiego niebezpieczeństwa nie ma, a poza tym pracownicy migrujący ze wsi najczęściej dostają pracę przez krewnych, którzy przyjechali wcześniej i również pracują bez umowy. Jest więc mało prawdopodobne, aby nowi podpisywali umowy, bowiem mają zaufanie do swoich krewnych, którzy w razie choroby lub innych zdarzeń losowych są zobowiązani do pomocy.

Brak umowy o pracę jest również przyczyną nieregularności wypłacanych honorariów. Według raportu PUS w 2012 około 0,5 proc. pracowników migrujących ze wsi nie otrzymało w odpowiednim czasie wynagrodzeń.

Zdaniem Zhanga wielu pracowników migrujących ze wsi niechętnie podpisuje umowy o pracę, ponieważ około 42 proc. wynagrodzenia muszą wtedy przeznaczyć na wykupienie ubezpieczenia społecznego i socjalnego, w tym również składek emerytalnych.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami w wielu miastach pracownicy migrujący ze wsi nie mogą uzyskać zwrotu z żadnych funduszy ubezpieczeń społecznych i socjalnych, jeśli opuszczą miasto.

Mieszczanin ze wsi

Pracownik migrujący ze wsi mieszka wprawdzie w mieście, ale nie ma takich samych praw dostępu do usług socjalnych jak rdzenni mieszczanie. Dotyczy to głównie edukacji, ochrony zdrowia i świadczeń emerytalnych; wynika to z ustalonego w latach 50. XX wieku systemu rejestracji meldunkowej, zwanego Hukou.

Obecnie trwają jednak prace nad reformą tego systemu, choć dotyczą głównie prowincji Kanton. W tej uprzemysłowionej prowincji w ostatnich latach gwałtownie wzrosły płace i dodatkowe koszty ubezpieczenia zniechęcają potencjalnych migrantów do pracy w regionie. Z tego powodu wiele zakładów plajtuje lub przenosi produkcję w regiony, gdzie jest tańsza siła robocza. Aby temu przeciwdziałać, lokalne władze Kantonu podjęły w maju pilotażowy projekt, który ma na celu wyeliminowanie różnic wiejskiego i miejskiego Hukou.

Zhang twierdzi, że reforma jest dobrym przykładem dla wielu samorządów, ale niewielu jest chętnych do naśladowania władz kantońskich, bo nie mają większego problemu z wysokimi płacami i brakiem rąk do pracy.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX