Kandydaci do pracodawców: możemy wam dużo zarzucić

red.
03.06.2013 , aktualizacja: 03.06.2013 16:38
A A A
Przedsiębiorcy na naszych łamach skarżyli się na jakość otrzymywanych dokumentów aplikacyjnych. "Przynajmniej 90 proc. nadesłanych CV świadczy o dużych trudnościach autora, czy autorki w posługiwaniu się polszczyzną, estetycznym przygotowaniu dokumentu oraz o bardzo słabych umiejętnościach posługiwania się edytorem" - pisał mobisek.
Do redakcji przyszło wiele listów od szukających pracy, którzy opisali, jak wygląda to z ich perspektywy.

"Odpowiem listą grzechów pracodawców/HR-owców, którzy nie są tak czyści i bez skazy jak uważają.

1. Piszcie, jakie wynagrodzenie oferujecie. Jeśli nie chcecie podać konkretnej kwoty, podajcie widełki. Ten, kto nie będzie zainteresowany pensją, nie wyśle do was aplikacji, a wy będziecie mieć jedną czwartą aplikacji mniej do czytania. 

2. Piszcie, gdzie jest miejsce pracy. Nie chcecie podać dokładnego adresu? W porządku, ale podajcie przynajmniej ulicę lub rejon, w którym jest firma. Kto nie będzie zainteresowany pracą w tej części miasta, nie zaaplikuje. 

3. Wielokrotnie pojawiają się pretensje, że kandydat nie zna firmy, do której rekrutuje, nie potrafi nic o niej powiedzieć na rozmowie czy też napisać poprawnie skierowanego listu motywacyjnego. Pytam: skąd ma to wiedzieć skoro aplikuje do "dynamicznie rozwijającej się firmy" bez nazwy. Czego się boicie? Że ktoś sprawdzi was w internecie i dowie się od innych, co za "perspektywy oferujecie"?

4. Nauczcie się pisać konkretne ogłoszenia, czego potrzebujecie i co oferujecie. Nie interesują nas frazesy typu "praca w młodym dynamicznym zespole, atrakcyjne wynagrodzenie". Chcemy konkretów, żeby jasno wiedzieć, czy warto tracić czas na pisanie CV i jazdę na rozmowę kwalifikacyjną.

5. Jak już usilnie chcecie wiedzieć, ile chcę zarabiać i tylko po to mnie zapraszacie, żeby dowiedzieć się; "ile śmiem żądać za możliwość pracy u was", to lepiej spytajcie się o to przez telefon, a nie każcie mi tracić czasu i pieniędzy na jazdę do was. 

6. Wytykanie braku doświadczenia. Ile razy na rozmowie kwalifikacyjnej spotkałam się ze stwierdzeniem "ale nie posiada pani dużego doświadczenia". Tak nie posiadam doświadczenia, po to szukam pracy, żeby je zdobyć, nie musisz mi przypominać, że go nie posiadam - doskonale to wiem. 

7. "Proszę czekać na telefon, skontaktujemy się bez względu na wynik". Szczyt chamstwa i prostactwa to mówienie kandydatom, że oddzwoni się do nich z wynikiem rekrutacji, a potem telefon milczy miesiącami. Już jak wam wstyd zadzwonić, to napiszcie maila: "Jesteś do bani, nie zatrudnimy cię." - Sfrustrowana bezrobotna

"Oburzenie pracodawcy, że jak można wysłać CV bez zdjęcia, proszę wybaczyć, ale to nie jest wystawa sklepowa, gdzie wybieram sobie rzecz, która mi się podoba, tylko aplikacja na stanowisko pracy! Nigdy nie wysyłam zdjęcia, chyba że jest jasno powiedziane, że zdjęcie musi być, chociaż prawdę mówiąc znacznie dłużej się zastanawiam nad taką ofertą, bo wtedy włącza mi się lampka ostrzegawcza. Nie chciałabym pracować w firmie, gdzie wygląd jest jednym z najważniejszych punktów oceny danej osoby, a nie jego umiejętności. Rozumiem bardzo dobrze, że schludny, czysty wygląd jest ważny, ale powiedzmy sobie szczerze - znacznie większą szansę będzie miała kobieta, która ma buzię laleczki, niż ta, która tą urodą nie grzeszy, ma np. sporą nadwagę, zeza, dużą wadę wzroku i wielkie szkła, krzywe nogi, itd., itd. Więc proszę wybaczyć, ale nie mam ochoty czuć się jak koń na wybiegu, gdzie ktoś będzie oceniał układ mojej szczęki. Po drugie, a propos, zgłoszenia się do specjalisty od życiorysów i listów motywacyjnych - powiem ŻENADA! Byłam i przekonałam się, że wiedzą mniej niż ja. W jednej agencji usłyszałam, że takie i takie punkty mam wyrzucić, a takie dołożyć. W innej z kolei miałam do usunięcia rzeczy, które w poprzedniej agencji doradzono mi dopisać. I jak ja mam się radzić takich pseudodoradców?!". - Aneta

"Szukałem pracy. Wysłałem chyba kilkadziesiąt aplikacji. Pisma pozapinane na cacy. I co? I nic. Problem w tym, że mam 49 lat i wydaje mi się wysokie kwalifikacje zawodowe. Z poczynionych obserwacji stwierdzam, że obecnie dla pracodawców najważniejszymi kryteriami do przyjęcia pracownika jest: wiek 19-35 lat, przynajmniej 5 lata praktyki, znajomość co najmniej jednego języka obcego i przy tych wymaganiach oferują umowę cywilnoprawną ze stawką 10,99 zł brutto za godzinę. Żenada". - Krzysztof

Co Wy o tym sądzicie? Czekamy na listy: gazeta.praca@gazeta.pl

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX