Bezrobocie jest, a pracowników nie ma

map
03.06.2013 , aktualizacja: 03.06.2013 13:51
A A A
Największy paradoks na światowym rynku pracy polega na tym, że im wyżej skaczą słupki bezrobocia, tym częściej pracodawcy deklarują w badaniach, że mają trudności ze znalezieniem odpowiednich pracowników.
Wyniki najnowszego "Globalnego Barometru HR 2013" przeprowadzonego przez firmę doradztwa personalnego Michael Page nie przynoszą dobrych wiadomości. Wciąż wiele firm nie jest w stanie obsadzić wszystkich stanowisk. Brakuje im odpowiednich kandydatów, a połowa dyrektorów działów personalnych na świecie uważa, że pozyskanie idealnego pracownika jest "trudne", bądź "bardzo trudne". Pocieszać może jedynie fakt, że Polska na tle pozostałych uczestników badania osiągnęła jeden z najniższych wyników - odsetek szefów HR uważających proces znajdowania najlepszych kandydatów za "trudny" wynosi u nas 27 proc.

Paweł Wierzbicki, dyrektor wykonawczy Michael Page uważa, że w większości firm niezadowalający efekt przeprowadzanych rekrutacji nie jest spowodowany brakiem pracowników z odpowiednimi kwalifikacjami. Problem tkwi w firmach.

Jakie popełniają błędy? Ich pracownicy nie mają odpowiednich narzędzi, by umieć ocenić, jakie są efekty ich rekrutacji. W praktyce oznacza to, że bez tych wskaźników nie da się precyzyjnie ocenić, czy przeprowadzony nabór faktycznie wyłonił odpowiedniego kandydata.

- Gdy pytam pracowników niektórych firm o cele stawiane przed osobą, która ma do nich dołączyć, to okazuje się, że większość ich nie określa lub wskazuje cele miękkie, bardzo trudne do zmierzenia - mówi Wierzbicki. - W efekcie rekrutacje w Polsce ocenia się przede wszystkim przez sam fakt zatrudnienia pracownika, a nie wyniki osiągnięte przez niego po określonym czasie pracy - zauważa ekspert Michael Page.

Brak odpowiednich narzędzi lub nieumiejętność wyznaczania celów to niejedyne problemy. W przypadku rekrutacji wybitnych specjalistów lub osób na wyższe stanowiska kierownicze trzeba również zmierzyć się z trudnością, jaką jest przekonanie ich do zmiany pracy. Firma, której pracownik dostał propozycję przejścia do konkurencji, zawsze może zaproponować mu awans, przydzielić nowy projekt lub dać podwyżkę.

- Bolączką polskiego rynku pracy jest także to, że pracodawcy na ogół nie są przygotowani do skutecznego pozyskiwania utalentowanych kandydatów. Takie osoby należy zachęcić do zmiany pracy, pokazując, co zyskają w nowej firmie, jak się rozwiną, jakie umiejętności nabędą, a nie wymagać od nich motywacji do zmiany pracodawcy od pierwszej minuty spotkania - tłumaczy Wierzbicki.

Kolejny minus pracodawców to według niego fakt, że nie mają zwyczaju ciągłego poszukiwania talentów, tylko robią to dopiero, gdy jest taka konieczność. - W wielu firmach działy kadrowe nadal są pochodną funkcji kadr i płac i nie są oceniane przez zarządy jako partnerzy biznesowi. A to skutkuje brakiem idei ciągłego poszukiwania najlepszych pracowników - mówi Wierzbicki.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX