Pracodawca: jesteś dobry, to pracę dostaniesz [LISTY CZYTELNIKÓW]

oprac. map
10.06.2013 , aktualizacja: 10.06.2013 15:33
A A A
Czasami trudno przyjąć krytykę

Czasami trudno przyjąć krytykę

Trwa dyskusja na temat uczciwości i zasad rekrutacji. Tadeusz jest przedsiębiorcą, sam zatrudnia ludzi. W liście do redakcji tłumaczy m.in., dlaczego nie podaje kwoty wynagrodzenia w ogłoszeniach.
"Podawanie pensji może prowadzić przy rekrutacji na stanowiska, w których z góry wiadomo, jaką pracownik będzie miał wydajność, i ile zysku przyniesie firmie. Uczciwie jest podać kwotę np. przy rekrutacji na stanowisko portiera, sekretarki odbierającej telefon, parzącej kawę i bez znajomości języków obcych lub malarza pokojowego. Przy pozostałych zawodach to zły pomysł. Jeśli napiszę, że zapłacę 7 tys. zł brutto miesięcznie, to: a) zostanę zawalony pod sufit CV od kandydatów, którzy liczą na łut szczęścia i będę miał więcej pracy przy rekrutacji, b) przy końcowej propozycji 2,5 tys. zł brutto po rozmowie z kandydatem nie całkiem przystającym do moich oczekiwań, ten poczuje się bardzo zawiedziony - jak ma ułożyć się moja współpraca z kimś, kto jeszcze nie zaczął, a już mu źle?

Jeśli napiszę, że oferuję 2,5 tys. zł brutto na stanowisko specjalisty z możliwością większej pensji w przypadku udowodnienia dobrych kompetencji, to prawdopodobnie nie przyjdzie nikt interesujący, bo potencjalny, wartościowy kandydat pomyśli, że nie chcę godziwie zapłacić. Prawdziwych specjalistów można od razu uspokoić: jeśli na rozmowie rekrutacyjnej podadzą warunki płacy, które będą mieściły się w granicach rynkowych, to nie muszą się martwić - dobry pracodawca ich zatrudni, a u szmaciarza i tak nie warto pracować.

(...) Oczywiście w miarę możliwości trzeba tworzyć miejsca pracy dla ludzi bez doświadczenia, ale takich, którzy potrafią pokazać, że im zależy i w sumie się spłacą. Nie można wymagać od pracodawców, aby kandydaci bez doświadczenia byli tak samo wyceniani jak ci, którzy doświadczenie posiadają.

Niestety, ale większość osób nie rozumie, do czego służy zdjęcie w CV, a najczęściej nie służy do "wyceny urody". Z praktyki wiem, że tylko 30-40 proc. kandydatów na stanowisko umysłowe posiada właściwie wykonane zdjęcia, a tylko 30 proc. z nich potrafi je jeszcze sensownie wkleić. Tyle mówi zdjęcie o solidności i porządności kandydata.

Chciałbym zakończyć pozytywną informacją - jeśli ktoś jest dobry w tym co robi, a jego fach jest choć trochę poszukiwany, to nie musi się o pracę w Polsce na ten moment martwić. Naprawdę!".

Tadeusz

Nie możesz znaleźć pracy? Bezskutecznie szukasz pracowników? Na czym polega Twój problem? Piszcie: gazeta.praca@gazeta.pl



Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX