Zmiana pracy nie kusi jak kiedyś

Marta Piątkowska
17.06.2013 , aktualizacja: 17.06.2013 13:10
A A A
poszukiwanie

poszukiwanie (fot. Shutterstock)

Z roku na rok maleje liczba osób, które myślą o zmianie pracy. Jeszcze trzy lata temu było to ponad 400 tys., dziś niespełna 200 tys. - policzył GUS
Do tej pory zmianę pracy Polacy traktowali jako szybki sposób na dostanie podwyżki i ogólną poprawę warunków zatrudnienia. Niektórzy byli nawet przekonani, że łatwiej znaleźć nowego pracodawcę niż przekonać starego, żeby zaczął im więcej płacić. Choć ten sposób walczenia o pieniądze budzi kontrowersje, to stosują ją pracownicy na całym świecie.

Ostatnio do jej praktykowania przyznali się Amerykanie, którzy wzięli udział w badaniu przeprowadzonym przez serwis salary.com poświęcony zarobkom. Spośród 8 tys. osób, aż 57 proc. potwierdziło, że intensywnie szuka nowej pracy, bo w obecnej za mało zarabia. Tamtejsi eksperci tłumaczyli, że pracownicy, którzy otrzymują konkurencyjne w stosunku do oferty rynku płace są zdecydowanie częściej zadowoleni i mniej skłonni do podejmowania decyzji o zmianie.

A jak jest w Polsce? Z danych GUS opublikowanych w "Kwartalnej informacji o rynku pracy w I kwartale 2013 roku" wynika, że na przestrzeni ostatnich trzech lat zapał do zmiany pracy spadł o połowę. Jeszcze w 2010 roku za innym pracodawcą rozglądało się 676 tys. Polaków, obecnie - 366 tys. Wcześniej 407 tys. osób decydowało się na ten krok dla poprawy warunków zatrudnienia, dziś jest ich trochę ponad 197 tys. Powstała różnica nie wynika jednak z faktu, że poziom zadowolenia Polaków z aktualnej pracy poszybował w górę.

Eksperci są zdania, że to jedna z konsekwencji trudnej sytuacji na rynku zatrudnienia. - Od kilku lat to firmy dyktują warunki i już nie muszą walczyć między sobą o pracowników oferując wyższe wynagrodzenia niż konkurencja - mówi Katarzyna Gurszyńska, odpowiedzialna za prace Instytutu Badawczego Randstad. - Coraz częściej okazuje się, że warunki, na jakich obecnie pracujemy, są trudne do przebicia, bo mieścimy się w średniej rynkowej - dodaje ekspertka.

Przekonał się o tym Tomasz, który od trzech lat zajmuje się sprzedażą reklamy internetowej. - Pod koniec roku podjąłem decyzję o zmianie pracy, bo w obecnej firmie przestałem się rozwijać, a szanse na awans praktycznie nie istniały. Życiorys wysłałem tylko do konkurencji, bo nie chciałem zmieniać branży. Wszyscy chętnie zapraszali mnie na rozmowę i wypytywali o wyniki oraz powody, dla których chcę odejść i na jakich warunkach pracowałem, itd. A potem oferowali swoje. Takie same lub nieznacznie niższe - opowiada Tomasz. - Zrozumiałem, że więcej niż mam obecnie raczej nie ugram, przynajmniej nie w tej branży.

Alicję w obecnej firmie zablokował strach i zobowiązania, które ma. - Pracuję w sklepie z męskimi garniturami. Odkąd mamy nową kierowniczkę atmosfera jest bardzo zła. Za każdym razem, kiedy klient, który coś mierzył, wychodzi bez zakupu, musimy jej tłumaczyć dlaczego tak się stało, a w zasadzie, co zrobiłyśmy źle. Argumenty, że ubranie źle się układało albo krój nie pasował do sylwetki nie są przyjmowane. Rzuciłabym pracę z dnia na dzień, ale koleżanka, która odeszła trzy miesiące temu, do dziś nie może nic znaleźć. Nie mogę sobie na to pozwolić, bo mam kredyt na głowie - mówi Alicja.

Kolejne powody tego, że nie decydujemy się na zmianę pracy to m.in. przyjazna atmosfera i dobre relacje ze współpracownikami i kierownictwem, praca bez nadgodzin, która pozwala zachować równowagę między życiem prywatnym a zawodowym, dobra lokalizacja, interesujące zadania lub przekonanie, że obecny pracodawca jest jaki jest, ale za to oferuje stabilne zatrudnienie.

Czasem przewagę bierze jednak lenistwo i brak motywacji do tego, żeby wysłać CV. Nie pomaga również przeświadczenie, że na obecnym rynku nie ma ciekawych ofert.

Co dla rynku pracy oznacza mniejsza migracja pracowników między firmami? Czy osoby, które nie zwalniają stanowisk, szczególnie tych nie wymagających dużego doświadczenia, blokują miejsca młodym?

Gurszyńska: - Mniejsza rotacja pracowników generalnie nie jest złym zjawiskiem, ponieważ wydajność i jakość wykonywanych zadań rosną wraz z doświadczeniem, a to wymaga czasu. Niebezpieczeństwo pojawia się, kiedy pracownik nie ma już serca do tego co robi, a firmę traktuje jako sposób na przeczekanie.

Dlatego dobrze, żeby szefowie monitorowali nastroje personelu i więcej uwagi poświęcali na motywację i wsparcie. Jeżeli chodzi o młodych to bezrobocie w tej grupie ma wiele czynników, ale jednym z nich raczej nie jest coraz rzadsze zmienianie pracy przez Polaków. Zwróćmy uwagę, że najczęściej decydują się na nie osoby, które mają doświadczenie przewyższające umiejętności absolwentów. Natomiast ofert na stanowiska pracy, które nie wymagają dużego doświadczenia jest tyle, że czy ktoś siedzi w jednej firmie rok czy pięć, dla szukających zatrudnienia nie ma większego znaczenia.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX