Niezaangażowany jak Polak

Marta Piątkowska
24.06.2013 , aktualizacja: 24.06.2013 17:08
A A A
Teraz to pracodawcy stają na głowie, żeby znaleźć najlepszych pracowników

Teraz to pracodawcy stają na głowie, żeby znaleźć najlepszych pracowników

Z ogólnopolskiego badania Sedlak & Sedlak wynika, że nie zależnie od rodzaju firmy - czy to własna, czy państwowa, a nawet organizacja pozarządowa - to w najlepszym wypadku zaangażowana w pracę jest co czwarta osoba.
Najgorzej zaangażowanie wykrzesać z pracowników organizacji pozarządowych. Jedna piąta (20 proc.) deklaruje, że nie jest oddana swoim obowiązkom, a jedynie 14 proc. czerpie radość z tego, czym się zajmuje na co dzień. Wynik dziwi tym bardziej że organizacje pozarządowe działają z własnej inicjatywy na rzecz wybranego przez siebie interesu publicznego, a nie dla osiągnięcia zysku.

Agnieszka, która po godzinach pracy aktywnie udziela się w fundacji opiekującej się bezdomnymi zwierzętami, zaprzecza, by jej i pozostałym członkom brakowało zaangażowania. - Patrzymy na tyle cierpienia, że bez wewnętrznej motywacji i wzajemnego wsparcia większość z nas nie dałaby rady robić tego, co robi, dłużej niż kilka miesięcy - opowiada. - Musimy walczyć o swój byt, zbierać pieniądze na leczenie najbardziej poturbowanych zwierząt, często do opieki dopłacamy z własnej kieszeni. Może jak ktoś dostaje dofinansowanie z urzędu miasta lub Unii na takim poziomie, że o nic nie musi się martwić, to mu siada morale, ale my nie mamy tego problemu - dodaje.

Zaraz po pracownikach organizacji pozarządowych na liście najmniej zaangażowanych znaleźli się pracownicy administracji państwowej i samorządowej (18 proc.), pracownicy firm prywatnych i spółek skarbu państwa (po 15 proc.).

Kolejne zaskoczenie to wysoki odsetek niezaangażowanych w pracę wśród prowadzących własną działalność. To o tyle ciekawe, że zwykle są jej pomysłodawcami i zarazem właścicielami. Jak to możliwe, iż nie identyfikują się ze stworzoną przez siebie firmą?

- Wyjaśnieniem być może fakt, że grupa osób prowadzących własną działalność gospodarczą dzieli się na tych, którzy prowadzą ją z własnej inicjatywy oraz tych, którzy zostali do tego niejako przymuszeni - komentuje Konrad Kulikowski, ekspert w firmie z Sedlak & Sedlak. - Zdarza się, iż wymogiem zatrudnienia jest posiadanie własnej działalności gospodarczej. W takim przypadku pracownik, który nie ma natury przedsiębiorcy, zakłada swoją własną firmę, choć jego późniejsza działalność więcej ma wspólnego z pracą jak na etacie niż przedsiębiorczością. Gdyby postawiona hipoteza okazała się prawdziwa, można by wysnuć wniosek, że nakłanianie pracowników do zakładania własnej działalności gospodarczej może przynosić pracodawcy pozorne zyski - tłumaczy Kulikowski.

Na pocieszenie można dodać, że grupa osób najbardziej oddanych swojej pracy znajduje się właśnie wśród prowadzących działalność gospodarczą. Niemal co czwarta osoba zarabiająca w ten sposób (24 proc.) jest zmotywowana i szuka nowych rozwiązań. - Przelicznik jest prosty, im lepiej pracuję, tym więcej mam klientów, im więcej klientów, tym więcej pieniędzy, im więcej pieniędzy, tym więcej zaangażowania i motywacji do tego, żeby lepiej pracować. I kółko się zamyka - podsumowuje Piotr, właściciel kilkuosobowej firmy z branży finansowej.

* W badaniu zaangażowania przeprowadzonym przez Sedlak & Sedlak wzięło udział 1734 pracowników zatrudnionych w różnych branżach

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX