Polacy na fikcyjnych zwolnieniach chorobowych. Kogo może skontrolować ZUS?

Bartosz Sendrowicz
31.03.2014 , aktualizacja: 12.03.2015 17:51
A A A

rys. Hanna Pyrzyńska

Zakład Ubezpieczeń Społecznych w 2013 r. solidnie kontrolował Polaków na zwolnieniach lekarskich. Wstrzymał 62,9 tys. nieprawidłowych zwolnień, o jedną trzecią więcej niż rok wcześniej
Dzięki kontrolom ZUS zaoszczędził 21 mln zł, a kontrolerzy ograniczyli liczbę nieprzepracowanych dni aż o 350 tys. Mimo to Polacy należą do najbardziej "chorowitych" narodów w Europie. Jak wynika z danych firmy Mercer, na zwolnienia częściej od nas chodzą tylko Bułgarzy, Norwegowie i Czesi. Ale to Polacy na zwolnieniu przebywają najdłużej. W krajach takich jak Niemcy, Francja, Hiszpania, Belgia czy Holandia zwolnienia zwykle nie przekraczają pięciu dni (dane firmy Mercer). W Polsce wynoszą one średnio od 10 do 12 dni.

Jak dowodzą kontrole ZUS, wielu Polaków wykorzystuje zwolnienie lekarskie jako dodatkowy urlop. Zrobiła tak pani Justyna (imię zmienione). Ma 46 lat. Pracuje w banku. I od lat uskarżała się na bóle kręgosłupa. Ostatni raz zwolnienie lekarskie wzięła dwa lata temu. Ale - podobnie jak wielu Polaków - czasu nie spędzała, leżąc w łóżku.

- Dawno nie byłam na urlopie. Uznałam więc, że ze względu na mój chory kręgosłup wezmę dłuższe zwolnienie i po prostu pojadę na wczasy do Egiptu - opowiada nam. Na plaży wylegiwała się 14 dni, a 20 kolejnych spędziła w domu, "lecząc się". Przyznaje, że to lekkomyślne, ale była to "jedyna szansa na wypoczynek".

Oszustwo pani Justyny nie wyszło na jaw, bo ZUS jej nie skontrolował. Ale podobnych jest więcej. Winni są nie tylko "chorzy". Związki zawodowe przekonują, że np. firmy z branży budowlanej zmuszają pracowników do brania "lewych" zwolnień, gdy nie ma zamówień. Na fikcyjne przewlekłe choroby zapadają też osoby, którym grozi zwolnienie, albo zbliżające się do wieku, który uniemożliwia pracodawcy zwolnienie ich (cztery lata przed emeryturą).

Dlatego ZUS postanowił uważniej kontrolować pracowników przebywających na zwolnieniu. W całym 2013 r. lekarze orzecznicy przeprowadzili ponad 483 tys. badań i zakwestionowali zwolnienia 62,9 tys. osób. W 2012 r. liczba decyzji wstrzymujących dalszą wypłatę zasiłku chorobowego wynosiła 45,9 tys., przy podobnej liczbie kontroli. Jak to się stało, że w ciągu roku skuteczność ZUS podskoczyła o jedną trzecią? Jak dowiadujemy się od rzecznika tej instytucji, inspektorzy zaczęli po prostu uważniej kontrolować "chorych". Niektóre osoby były sprawdzane nawet kilkukrotnie.

Kto może iść na zwolnienie?

Prawo do zasiłku chorobowego przysługuje wszystkim zatrudnionym na umowę o pracę. Ale taki zasiłek mogą również dostać osoby wykonujące swoje obowiązki na podstawie umowy-zlecenie (o ile jest to jedyne źródło dochodu) czy umowy agencyjnej. Dostaną go też ci, którzy zawarli umowę cywilnoprawną (głównie zlecenia czy o dzieło) z firmą, w której mają już etat.

Uwaga! Umowa o dzieło zawarta nie z pracodawcą nie daje prawa do ubezpieczenia oraz do zasiłku.

Ubezpieczeni są także uczniowie i studenci do 26. roku życia - najczęściej podlegają ubezpieczeniu jednego z rodziców, jeśli jednak rodzice lub opiekunowie są nieaktywni zawodowo, to składki płaci za nich uczelnia lub pracodawca. Prawo do zasiłku mają także przedsiębiorcy, którzy sami płacą za siebie składki.

Zasiłek chorobowy otrzymają nie tylko osoby niezdolne do pracy z powodu choroby, ale też ci, którzy leczą się w specjalnym zakładzie od uzależnień od alkoholu, środków odurzających lub substancji psychotropowych. Otrzymają go też osoby, które poddały się badaniom lekarskim dla kandydatów na dawców komórek i narządów.

Wysokość zasiłku to najczęściej 80 proc. przeciętnej miesięcznej pensji z 12 miesięcy poprzedzających zwolnienie (to tzw. podstawa wymiaru zasiłku). Za pobyt w szpitalu przysługuje zasiłek w wysokości 70 proc. dochodów. Od początku 2011 r. osoby, które ukończyły 50. rok życia, za pobyt w szpitalu od 15. do 33. dnia choroby otrzymują 80 proc. wynagrodzenia. Tyle samo otrzymają też osoby wykonujące pracę nakładczą (potocznie zwaną chałupnictwem) oraz odbywające służbę zastępczą.

Jeżeli zwolnienie jest wynikiem wypadku przy pracy (też w drodze do pracy lub z pracy), choroby zawodowej lub przypada na okres ciąży - zasiłek chorobowy sięga 100 proc. pensji.

Uwaga! Przez pierwsze 33 dni osobie przebywającej na zwolnieniu lekarskim wynagrodzenie wypłaca pracodawca, potem zasiłek chorobowy wypłaca ZUS. Dzieje się tak w przypadku zakładów pracy zatrudniających do 20 osób. W przypadku większych firm w trakcie całego okresu niezdolności do pracy płaci pracodawca, która potem rozlicza się z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych.

Uwaga, kontrola!

To, czy zwolnienie jest przyznane prawidłowo, określają lekarze orzecznicy ZUS. W celach kontrolnych mogą przebadać chorego np. w miejscu jego pobytu albo skierować go na badanie specjalistyczne przeprowadzone przez innego lekarza. Orzecznik ma prawo żądać od lekarza wydającego zwolnienie informacji o stanie zdrowia chorego, a nawet całej dokumentacji medycznej, będącej podstawą wydania zaświadczenia lekarskiego. Kontrolujący może też zlecić wykonanie badań pomocniczych.

Osoba przebywająca na zwolnieniu musi pokazać orzecznikowi całą dokumentację medyczną. O wszystkim chory zostanie oczywiście poinformowany przez ZUS. Zakład wyśle, za zwrotnym potwierdzeniem odbioru, wezwanie z podanym terminem badania dodatkowego. Jeśli przebywający na zwolnieniu nie dostarczy w określonym terminie posiadanych wyników badań albo nie stawi się na badaniu kontrolnym, to następnego dnia jego zwolnienie straci ważność. Po badaniach i analizie dokumentacji medycznej orzecznik może natomiast ustalić inną, wcześniejszą datę wygaśnięcia zwolnienia. O decyzjach lekarza orzecznika poinformowani zostają medyk, który wystawił zwolnienie, pracodawca i oczywiście sam chory.

O przeprowadzenie takiej kontroli do ZUS może wystąpić sam pracodawca. Zakład musi poinformować go o wynikach postępowania.

Uwaga! ZUS musi zwrócić ubezpieczonemu koszty przejazdu na badania kontrolne, ale tylko do wysokości kosztów przejazdu najtańszym środkiem komunikacji publicznej.

Od decyzji ZUS wstrzymującej wypłatę świadczenia można się odwołać. W pierwszej kolejności należy zwrócić się do komisji lekarskiej ZUS, dopiero później do sądu pracy. Ostatecznie wszelkie niejasności rozstrzygnie sąd, ale odwołanie złożone z pominięciem komisji lekarskiej zostanie przez niego po prostu odrzucone.

Osoba zamierzająca zwrócić się do komisji lekarskiej ma na to 14 dni od otrzymania decyzji ZUS. W tym celu należy udać się do oddziału Zakładu zgodnego z miejscem zamieszkania. Dobra wiadomość jest taka, że skargi nie trzeba redagować samemu, w ZUS czekają gotowe druki. Można ją też złożyć ustnie. Warto dołączyć do niej dokumentację, w której znajdą się wyniki badań przeprowadzonych już po kontroli orzecznika ZUS.

Jeśli odwołanie do komisji lekarskiej nic nie da, można zwrócić się do sądu pracy. Tutaj nieprzekraczalny termin to jeden miesiąc od doręczenia decyzji komisji. Gdy zwrócimy się do sądu, akta sprawy prześle tam ZUS. Jeśli sąd również nie stanie po stronie chorego, może on wnieść apelację do sądu apelacyjnego. Ma na to dwa tygodnie od otrzymania kopii wyroku wraz z uzasadnieniem (o to też trzeba poprosić sąd pracy w ciągu siedmiu dni od ogłoszenia wyroku). Jeśli i tu przegra, zostaje ostatnia deska ratunku - skarga kasacyjna do Sądu Najwyższego. Trzeba ją złożyć w ciągu dwóch miesięcy od doręczenia wyroku z uzasadnieniem. Jeśli także Sąd Najwyższy uzna, że w poprzednich instancjach nie popełniono błędów, chory będzie musiał pogodzić się z tym, że zasiłek odebrano mu zgodnie z prawem.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX