Praca ważniejsza niż życie?

Agata Kinasiewicz
07.04.2014 , aktualizacja: 22.04.2014 21:03
A A A
PUP

PUP (Fot. Karolina Falkiewicz / Agencja Gazeta)

W zeszłym roku w Polsce zanotowano rekordową liczbę samobójstw. Najczęściej na ostateczny krok decydowali się bezrobotni mężczyźni z małych miast i wsi. Dominowali pięćdziesięciolatkowie
W 2013 roku aż 6097 osób w Polsce popełniło samobójstwo. Tak wynika ze statystyk Komendy Głównej Policji. To o połowę więcej niż rok wcześniej. Liczba samobójców nie była tak wysoka od początku lat 90., czyli od kiedy KGP prowadzi statystyki.

Powodem targnięcia się na życie bardzo często są kłopoty finansowe i brak pracy. To problem, z którym borykają się zwłaszcza mieszkańcy niewielkich miejscowości i wsi, w których o pracę jest najtrudniej.

- Jeżeli w małym mieście rozwiązuje się ostatni zakład pracy, to wskaźniki śmierci samobójczej rosną o 100 proc. - mówiła "Gazecie Wyborczej" Maria Jarosz z Polskiej Akademii Nauk, autorka książki "Samobójstwa. Ucieczka przegranych".

W 2013 r. jedną czwartą wszystkich prób samobójczych podejmowały osoby bezrobotne. Do ponad 40 proc. z nich doszło na wsi. Niepokojącym zjawiskiem jest też większa liczba zamachów na własne życie wśród osób po pięćdziesiątce. Było ich blisko 1650 - to aż 19 proc. wszystkich prób samobójczych. Ubiegły rok był więc także pierwszym, kiedy to pięćdziesięciolatkowie najczęściej próbowali odebrać sobie życie.

Wydłużenie wieku emerytalnego do 67 lat sprawiło, że pięćdziesięcioletni mężczyzna ma dziś przed sobą 17 lat pracy, ponad jedną trzecią kariery zawodowej. Jednak wiele z nich nie może znaleźć zatrudnienia.

Według danych Ministerstwa Pracy w trzecim kwartale 2013 r. pracowało 52,4 proc. mężczyzn w wieku od 55 do 64 lat i tylko 31,5 proc. kobiet. Według danych Eurostatu z trzeciego kwartału 2013 r. łącznie pracowało w Polsce 41,3 proc. kobiet i mężczyzn w tym wieku. Jest to wskaźnik niższy od średniego w krajach UE, gdzie pracuje 50,9 proc. osób w tym wieku. Dla porównania: w Szwecji to 73,9 proc. osób, w Niemczech - 64,1, a w Danii - 62 proc.

Na odebranie sobie życia częściej decydują się mężczyźni. W Polsce na sześc samobójstw mężczyzn przypada jedno samobójstwo kobiety. Czy dla nich utrata pracy oznacza także utratę sensu życia?

Rozmowa z prof. Sylwiuszem Retowskim, psychologiem z sopockiego wydziału SWPS

Agata Kinasiewicz: Kiedy kobieta straci pracę i spędza czas w domu - sprząta, gotuje, dba o rodzinę - to spełnia swoją społeczną rolę. Kiedy te same czynności wykonuje bezrobotny mężczyzna, uznaje się, że jest leniem albo nieudacznikiem. Dlaczego?

Prof. Sylwiusz Retowski: - W sytuacji bezrobocia kobiety radzą sobie zdecydowanie lepiej, bo nadal wykonują obowiązki, które są zgodne z ich tradycyjnie pojmowaną rolą życiową. Mężczyźni w większości nie podejmują zadań domowych. Z prowadzonych przeze mnie 10 lat temu badań wynikało, że po utracie pracy wielu mężczyzn spędzało czas, np. spotykając się ze znajomymi, przy czym relatywnie często spożywali przy tej okazji alkohol. Problem polega więc na tym, że nie wchodzili w codzienne czynności domowe. Bezrobocie znosili bardzo źle, bo jeśli nie mogli znaleźć pracy, pozostawała im po prostu "pustka".

Ale to dane sprzed 10 lat. Czy coś się zmieniło?

- Myślę, że dużo się zmieniło. Dziś ścisły podział na role "męskie" i "kobiece" jest bardziej popularny w środowiskach o relatywnie niższym poziomie wykształcenia, w mniejszych miastach i na terenach wiejskich. Jeśli mówimy o ludziach z wyższym wykształceniem, kobiety są bardzo aktywne, chcą robić karierę zawodową i jest to dla nich bardzo ważne. Dlatego efekty bezrobocia będą dla nich coraz trudniejsze. Kobiety, które stawiają karierę na pierwszym miejscu, będą po utracie pracy odczuwały dokładnie taki sam dyskomfort jak mężczyźni.

Właśnie wśród najgorzej wykształconych i pochodzących ze wsi lub małych miast mężczyzn jest najwięcej samobójców. Czy to może mieć związek z bezrobociem?

- To może być pewien trop. Ale to nie bezrobocie im bezpośrednio zagraża. Oni nie potrafią odnaleźć się w świecie, w którym tak naprawdę nie są już głową rodziny - tą najważniejszą jednostką, która dostarcza środki do życia. Wierzą w to, że powinni nią być, bo tak zostali wychowani. Dlatego są bardziej narażeni na skutki bezrobocia.

Z powodu niskich kwalifikacji nie są w stanie łatwo powrócić do roli żywiciela rodziny, kiedy stracą pracę. Jeśli ktoś posiada bardzo konkretne umiejętności, a jedyny zakład pracy w okolicy, w którym są one przydatne, właśnie upadł, to szanse na znalezienie zatrudnienia są mizerne. Takie osoby bezrobocie dotyka częściej, a ich możliwości adaptacyjne są relatywnie niższe. Na dodatek nie potrafią się odnaleźć w domu, bo ze względu na sposób wychowania uważają, że prace domowe są po prostu niemęskie, "nie przystoją" mężczyźnie.

Czy nie lepiej dla samych mężczyzn, gdyby spróbowali się przestawić tak, żeby obowiązki domowe zaczęły im "przystawać"?

- Oczywiście. Ten problem jest rzadszy wśród osób lepiej wykształconych, chociażby dlatego, że są to osoby bardziej plastyczne, które mają większą sieć kontaktów, wyjeżdżały na studia np. do innego miasta. Uelastycznienie się, inny podział obowiązków i ról to dobry kierunek, tylko jak je spowodować? Mężczyzna, który 35 lat pracował i od dziecka słyszał, że ma swoje "męskie" obowiązki, a "babskie" powinien zostawić kobietom, nie potrafi się z dnia na dzień zmienić.

A może mężczyźni sami zapędzili się w kozi róg? Jest im wygodniej utrzymywać taki tradycyjny podział ról, zamiast np. wypuścić żonę do pracy. Tyle że ten model obraca się przeciwko nim, kiedy powinie im się noga.

- Wygląda na to, że tak. Kultywując bardzo tradycyjne podejście do ról w rodzinie, sami wystawiamy się na trudności, którym nie jesteśmy w stanie podołać. Dotyczy to szczególnie osób z niskim poziomem wykształcenia. Współcześni mężczyźni muszą przedefiniować pełnione przez siebie role rodzinne, bo tego pragnie coraz więcej kobiet. Świat się zmienia i ważną częścią tych zmian są bardziej równościowe relacje pomiędzy kobietami i mężczyznami.

Zobacz także

Zobacz więcej na temat:

Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX