Wiosna na rynku pracy

Bartosz Sendrowicz
19.05.2014 , aktualizacja: 06.08.2015 11:55
A A A

Fot.

Ocieplenie widać nie tylko za oknem. Wyraźnie z kryzysu przebudza się gospodarka, a ożywienie wreszcie przekłada się na spadek bezrobocia
Z danych GUS-u za pierwszy kwartał 2014 roku wynika, że PKB wzrósł o 3,3 proc. Zdaniem dr Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek z organizacji pracodawców Lewiatan to wyraźny dowód, że nasza gospodarka wychodzi z osłabienia. Ekspertka zaznacza jednak, że ważne jest nie tylko tempo wzrostu, ale przede wszystkim jego źródła.

- Już teraz można zakładać, że do poprawy sytuacji przyczyniły się: konsumpcja, inwestycje i zapasy oraz eksport - wyjaśnia Starczewska-Krzysztoszek. Pytana o to, jakie branże "ciągnęły" polską gospodarkę, mówi: - Oprócz przemysłu, także budownictwo oraz działalność profesjonalna, naukowa i techniczna.

Ważnym czynnikiem wzrostu była działalność przedsiębiorstw z tzw. nowoczesnej gospodarki. To ta część gospodarki, w której firmy opierają swą działalność nie tylko na specjalistycznej wiedzy, ale też na korzystaniu z nowoczesnych metod i narzędzi komunikacji. A przy tym stosują np. nowe metody zarządzania - m.in. pracę zdalną czy outsourcing niektórych procesów i zatrudnienia.

Działalności takich firm w pierwszym kwartale 2014 r. uważnie przyjrzała się firma ADP zajmująca się outsourcingiem kadrowo-płacowym. Jej analiza pokazuje, że sytuacja w tej części gospodarki poprawia się. Pierwszy raz od czterech kwartałów wzrost zatrudnienia w firmach usługowych był wyższy (4,53 proc.) niż w firmach produkcyjnych (4,21 proc.). Duży skok zatrudnienia zanotowały przedsiębiorstwa produkcyjne, w których pracuje mniej niż 500 pracowników (7,84 proc.). Za nimi uplasowały się firmy usługowe o tej samej skali zatrudnienia (5,64 proc.). Zarówno w usługach, jak i w produkcji więcej pracowników niż duże przedsiębiorstwa przyjęły mniejsze firmy.

- Ożywienie odnotowane przez ADP Polska znalazło potwierdzenie w danych GUS-u, ale także we wskaźniku koniunktury PMI, który pokazuje m.in. gotowość firm do zakupów i zatrudniania - mówi Iwona Kubeczek z ADP Polska. Dodaje, że polski sektor przemysłowy odnotował najwyższy wskaźnik PMI od ponad trzech lat (55,1 pkt). Wskaźnik PMI dla przemysłu i usług wzrósł w całej strefie euro. Zdaniem ekspertów ADP to dobry prognostyk dla polskiego biznesu nastawionego na eksport.

Czy to ożywienie przekłada się na rynek pracy? - Tak szybkiego spadku bezrobocia nie widzieliśmy od 6 lat - zauważa dr Grzegorz Baczewski z Lewiatana. Według oficjalnych danych GUS-u bez pracy jest 13,5 proc. Polaków. Ale minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz jest większym optymistą. Jego resort oszacował, że w kwietniu bezrobocie wynosiło 13 proc., a w maju spadnie o kolejne pół punktu procentowego.

Zobaczymy, czy optymizm ministra potwierdzą oficjalne dane GUS-u. Eksperci uważają jednak, że szacunki resortu pracy nie są bezpodstawne. Baczewski wskazuje, że spadek liczby bezrobotnych nie jest tylko skutkiem większej liczby wyrejestrowań. W marcu z rejestrów urzędów pracy "wypadło" ponad 60 tys. więcej osób niż w lutym. Przede wszystkim zmniejsza się liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych. W marcu było ich 8 tys. mniej niż w lutym i o prawie 30 tys. mniej niż w marcu 2013 r.

W urzędach pracy przybyło też ofert. W marcu ubiegłego roku pracodawcy zgłosili tam 89 tys. wakatów, a w marcu tego roku było ich już 107 tys. - Przyspieszająca dynamika wzrostu PKB zaczyna przekładać się na sytuację osób poszukujących zatrudnienia - ożywienie na rynku pracy staje się faktem - komentuje Łukasz Kozłowski z organizacji Pracodawcy RP. Jego zdaniem w kolejnych miesiącach, za sprawą ożywienia w gospodarce i zwiększenia zapotrzebowania na pracowników sezonowych, bezrobocie będzie maleć. - Są spore szanse na to, że w czerwcu lub lipcu wskaźnik ten spadnie poniżej 12 proc., czyli do poziomu nienotowanego od trzech lat - mówi.

Zagrożeniem dla scenariusza zakładającego dalszy wzrost gospodarczy może być jednak zaostrzenie sytuacji na Ukrainie. - Dane za kwiecień, które napłynęły z gospodarki niemieckiej i polskiej, każą niestety przypuszczać, że zawirowania na rynkach wschodnich jednak dotkną naszej gospodarki - mówi dr Starczewska-Krzysztoszek. Kozłowski z kolei przewiduje, że w II kwartale 2014 r. ze względu na konflikt ukraińsko-rosyjski nie zaobserwujemy szczególnego przyspieszenia w gospodarce. Eksperci uspokajają jednak, że PKB w całym 2014 r. będzie przewyższał 3,5 proc., co zwiastuje trwałą poprawę na rynku pracy.



Zobacz także

Zobacz więcej na temat:

Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX