Uważaj na ogłoszenia

agataki
21.07.2014 , aktualizacja: 21.07.2014 16:32
A A A
Zakupy przez internet

Zakupy przez internet (Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta)

Fałszywe oferty pracy za granicą i pożyczki oferował 25-letni mieszkaniec Mławy. Postawiono mu 620 zarzutów wyłudzenia pieniędzy.
Mężczyzna swoje głoszenia umieszczał w prasie i internecie. Zainteresowanym pracą lub pożyczką kazał najpierw wpłacić na swoje konto od 50 zł do 3 tys. zł rzekomych kosztów manipulacyjnych. Mieszkaniec Mławy nie realizował potem obietnic. Działał w ten sposób przez trzy lata, zatrzymany został w listopadzie ubiegłego roku.

Wówczas postawiono mu 480 zarzutów wyłudzenia. W tym czasie policjanci dotarli do kolejnych oszukanych osób. Szacują, że przestępca mógł wyłudzić nawet pół miliona złotych. Nie miał biura, w ogłoszeniu podawał tylko numer telefonu. Także przez telefon podawał numer konta, na które poszkodowani dokonywali wpłat. Ich wysokość była uzależniona np. od atrakcyjności oferty pracy. Jeśli zarzuty się potwierdzą, mężczyźnie grozi do 8 lat więzienia.

Nietrudno paść ofiarą oszusta. Jednak są sygnały, które powinny nam od razu dać do myślenia. Na co należy zwrócić szczególną uwagę, kiedy szukamy pracy?

Opłaty manipulacyjne

Jeśli pracodawca lub pośrednik reprezentujący pracodawcę żąda od nas jakichkolwiek wpłat przed podjęciem pracy, lepiej dać sobie spokój i poszukać innej oferty. Najczęściej nieuczciwi ogłoszeniodawcy żądają niewielkich kwot, np. za przetłumaczenie dokumentów aplikacyjnych, załatwienie formalności, przesłanie dokumentów za granicę pocztą lub kurierem. Z reguły nie przekraczają one 100 zł, dlatego wielu osobom poszukującym pracy wydają się wiarygodne. Jednak najpewniej po dokonaniu wpłaty nikt się już z nami nie skontaktuje. W rzeczywistości firmy same ponoszą koszty rekrutacji.

Nieracjonalnie wysokie stawki

Zbyt atrakcyjne zarobki, zwłaszcza kiedy nie wiadomo, jaka firma zamieściła ogłoszenie, od razu powinny wzbudzić czujność. Mogą sugerować, że oferowana praca tak naprawdę polega na czymś innym, niż opisuje ogłoszenie, albo że ktoś próbuje przyciągnąć naszą uwagę i oszukać lub wykorzystać.

Przesyłanie pieniędzy

Jeśli oferowane zajęcie polega na przesyłaniu dalej pieniędzy, które dostajemy od jakiejś osoby lub firmy, bardzo prawdopodobne, że ktoś chce nas wykorzystać do tzw. prania pieniędzy. Najczęściej szczegóły podawane są w kolejnych mailach. Ogłoszeniodawcy uprzedzają, że być może czasami mogą nas poprosić o dokonanie zapłaty podwykonawcom w imieniu firmy. Nie należy przyjmować takich ofert.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX