Dla pracodawców

Praca w Biedronce: jak ją dostać, ile można zarobić?

bsn
13.03.2015 , aktualizacja: 02.04.2015 11:13
A A A Drukuj
Biedronka

Biedronka (Natalia Sawka)

Biedronka to największy prywatny pracodawca w Polsce. Sieć zatrudnia około 50 tys. osób. Na czym polega praca w Biedronce, jak można ją zdobyć i ile zarobić?
Żadna sieć handlowa nie zrobiła w naszym kraju tak zawrotnej kariery jak należąca do Portugalskiego koncernu Jeronimo Martins Biedronka. Warto jednak wiedzieć, że Portugalczycy wcale nie zaczynali w Polsce od zera. W 1997 roku odkupili od

przedsiębiorcy Mariusza Świtalskiego, właściciela Elektromisu sieć 210 Biedronek. Od tego czasu sieć zaczęła szybko rosnąć i zarabiać dla swoich właścicieli krocie. Dziś jak Polska długa i szeroka upstrzona jest sklepami tej sieci. W 2014 r. było ich 2,5 tys., w 900 miejscowościach. Ale Portugalczycy zamierzają w 2015 otworzyć 500 kolejnych marketów. Zakupy we wszystkich sklepach tej sieci w kraju codziennie robi 4 mln Polaków.

W ubiegłym roku Biedronka zajęła drugie miejsce na przygotowanej przez "Rzeczpospolitą" liście 500 największych firm w Polsce. Ciekawostką jest, że w 2007 roku firma zajmowała dosyć odległe 22. miejsce w tym samym zestawieniu. Ale z roku na rok powiększała swoje przychody i pięła się po szczeblach tego i innych rankingów. W 2014 r. sprzedaż netto Biedronki wyniosła ok. 32 mld zł. - Zajęta pozycja odzwierciedla uznanie ze strony klientów w całej Polsce dla naszej codziennej oferty, opartej o wysoką jakość w najniższych cenach i bliskość sklepów. Od samego początku naszym celem było, aby Polacy oferowali Polakom to, co w Polsce najlepsze - tak skomentował sukces Biedronki Pedro Pereira da Silva, Country Manager w Polsce i Portugalii.

Praca w Biedronce - jak ją znaleźć?

Biedronka niemal stale szuka rąk do pracy. Najprostszy sposób na zapoznanie się z ofertą rekrutacyjną tej sieci to odwiedzenie jej strony internetowej. Tylko ofert pracy w sklepie jest tam przynajmniej kilkadziesiąt (151 w chwili pisania tekstu). Najwięcej ogłoszeń dotyczy pracy na stanowisku kasjera. Do zdań osób zatrudnionych na tym stanowisku będzie należało: zapewnienie profesjonalnej obsługi klienta, obsługa kasy fiskalnej, rozładunek dostaw towarów, dbanie o wygląd i właściwy sposób ekspozycji towarów, a także pilnowanie czystości w sklepie.

Czego firma wymaga? Gotowości do pracy w różnych porach dnia oraz w różne dni tygodnia, nie wyłączając sobót i niedziel. Gotowości do pracy fizycznej, rzetelności i uczciwości, a do tego łatwości nawiązywania kontaktów, umiejętności pracy w zespole. Co ciekawe nie jest wymagane doświadczenie na podobnym stanowisku. Pracodawca zapewnia jednak, że będzie dodatkowym atutem. W zamian firma oferuje "pełną wyzwań pracę w szybko rozwijającej się organizacji", stabilne zatrudnienie w oparciu o umowę o pracę, a do tego możliwość rozwoju zawodowego i osobistego (chociaż nie wiemy, na czym ten rozwój ma polegać).

Często do sklepów poszukiwani są też kierownicy. Do obowiązków osób zatrudnionych na tym stanowisku będzie należeć m.in. zapewnienie funkcjonowania sklepu zgodnie z obowiązującymi standardami, organizowanie i nadzorowanie pracy zespołu oraz reprezentowanie firmy wobec klientów i dostawców. Firma oczekuje doświadczenia w pracy w sprzedaży, obsłudze klienta i organizowaniu pracy zespołu. Pożądana jest także rzetelność i uczciwość, wysoka motywacja oraz nastawienie na realizację celów. Przyda się umiejętność skutecznej komunikacji i gotowość do pracy w różnych porach dnia oraz w różne dni tygodnia. Oczywiście łącznie z weekendami. Przyszły kierownik powinien liczyć się z tym, że przyjdzie mu też popracować fizycznie.

W zamian jednak firma oferuje mu pracę pełną wyzwań i stabilne zatrudnienie. I możliwość rozwoju osobistego.



Ale korzystanie z witryny internetowej to nie jedyny sposób zdobycia pracy w Biedronce. Bardzo często ogłoszenia wywieszane są w sklepach. Tak kasjerką w jednym ze sklepów sieci na warszawskim Ursusie została pani Joanna. - Byłam z mężem na zakupach i nad kasą zobaczyłam ogłoszenie o wolnym stanowisku kasjerki - mówi. W krótkiej rozmowie z kierownikiem sklepu umówiła się na spotkanie rekrutacyjne. Przyszła na nie z przygotowanymi dokumentami i po miesiącu już pracowała w sklepie. Jak sama mówi, dla niej to zajęcie "tylko na chwile", ale dodatkowe pieniądze w domowym budżecie na pewno się przydadzą.

Praca w Biedronce - jak naprawdę wygląda?

Pani Joanna pytana o to, jak wygląda praca w Biedronce, przyznaje, że czasami to harówka. - Kasjer to pojęcie względne, bo robimy wszystko: od pracy na kasie, po zmywanie podłogi - mówi. - Wykładanie towaru może naprawdę fizycznie zmęczyć, ale to nic w porównaniu z nieprzyjemnymi klientami - dodaje. I przypomina, że niedawno jedna z klientek zrobiła jej awanturę, bo nie włożyła jej rzeczy do torby. Wezwała kierownika sklepu i dopiero on zawyrokował, że pakowanie zakupów nie należy do obowiązków kasjerek.

W internecie bez trudu można znaleźć fora poświęcone pracy w tej sieci. - Pracuję 1,5 miesiąca w Biedronce, wcześniej byłem kierownikiem w innej sieci i powiem szczerze to, co się działo tam, to dopiero... Jestem teraz zwykłym pracownikiem podłogowym, czyli kasjer-sprzedawca, nie mam nic na głowie i o to chodziło, żeby odpocząć od tego wszystkiego... - pisze użytkownik siedemkropek z forum gowork.pl.

W dalszej części wypowiedzi zapewnia jednak, że "sama praca nie jest zła". - Pieczesz chlebek, wykładasz towar, siedzisz na kasie, czasem myjesz podłogę i jest okey - przekonuje.

Jako wadę tej pracy wskazuje - podobnie jak pani Joanna - zachowania niektórych klientów. - Mają manie wyższości z powodu robienia zakupów w markecie dla biedoty, na zasadzie: ty Kali, ja twój pan, bo ja zostawiać u ciebie swoja pieniądza - żartuje siedemkropek.

Użytkownik zapewnia też, że sieć bardzo skrupulatnie przestrzega praw pracowniczych. Ponad dekadę temu firma znana była raczej z lekceważenia zapisów kodeksu pracy. W 2005 roku rozpoczęła się prawdopodobnie największa w historii polskiego sądownictwa, sprawa związana z pracą. W roli głównej - Biedronka. Aż 262 kierownikom tych sklepów postawiono prokuratorskie zarzuty m.in. dotyczące nieprzestrzegania norm czasu pracy, niepłacenia za nadgodziny, nieprzestrzegania norm BHP, transportu ciężkich towarów bez odpowiedniego sprzętu. Do tego dochodziło ubliżanie pracownikom, czy fałszowanie ich podpisów na liście obecności. Obciążające sieć zeznania złożyły tysiące pracowników (łącznie przesłuchano 12 tys. osób) i wynikało z nich, że pod dachami Biedronki mieliśmy do czynienia z prawdziwym niewolnictwem. W 2008 roku oskarżono 27 osób, zapadło ostatecznie 10 wyroków skazujących. Jak się jednak okazało w trakcie procesu, ofiarami wyzysku i nieuczciwego traktowania byli sami kierownicy. Jak to zwykle bywa - ryba, a w tym przypadku biedronka, zepsuła się znów od głowy.

Głośna była też sprawa Bożeny Łopackiej, która walczyła przed sądem pracy o należne jej pieniądze za nadgodziny. Ostatecznie z tytułu wynagrodzenia za godziny nadliczbowe w okresie jej pracy wywalczyła aż 26 tys. zł. Łopacka najpierw była kasjerką, a potem przez dwa lata kierowniczką sklepu Biedronka. W mediach mówiła, że Portugalczycy z zarządu Jeronimo Martins byli zszokowani relacjami międzyludzkimi w sklepach należącej do nich sieci. - Śledztwo powinno objąć wyższy personel sieci, bo to nie kierownicy sklepów są najbardziej winni. Twierdzę, że system stworzyła jakaś grupa z Elektromisu. To Elektromis bowiem początkowo miał tanie markety dyskontowe Biedronka, które następnie sprzedano spółce Jeronimo Martins-Booker z Portugalii. Jak widać, sprzedano razem z systemem niewolnictwa - mówił w 2008 r. mec. Lech Obara, reprezentujący ogólnopolskie Stowarzyszenie Osób Poszkodowanych przez Wielkie Sieci Handlowe.

Na forach internetowych często przewija się opinia, że co prawda w sieci uporano się z niewolniczymi praktykami i prawo raczej nie jest łamane, ale obchodzone. - Pracuję w Gdańsku na Przymorzu, na 3/4 etatu a wyrabiam prawie cały etat. Ale umowy na cały etat nie chcą dać. Godzin do przodu nie oddają, tylko płacą 7zł. Premii nigdy na oczy nie widziałam. Osoby mające cały etat nie mogą mieć nadgodzin. Dają 3/4 etatu, bo tak mniej płacą. Idziesz do pracy i nie wiesz, ile dziś będziesz musiał zostać po godzinach. Grafik zmieniany średnio co 2 dni. A to, że trzeba pracować za 2 osoby, to już nie wspomnę - pisze anonimowa użytkowniczka na forum gowork.pl.

Ewa, na tym samym forum opowiada swoją krótką historię: - Pracowałam w Biedronce w Warszawie aż 3 dni (jako "sprzedawca-kasjer"), ale dlatego tak długo, bo 2 dni to było szkolenie. Jej zdaniem praca jest ciężka, zwłaszcza dla kobiet. Największą uciążliwością jest - przekonuje Ewa - dźwiganie ciężkich towarów, a wózki, które miały pomagać w ich transporcie, wcale tego nie robią.

Serwis wykop.pl zorganizował też sesję AMA (ask me anything) z kasjerką i kierownikiem w Biedronce. Obaj pracownicy sieci mają raczej nastawienie "praca, jak każda inna". Kasjerka zdradza natomiast, że pracownicy często chowają przed klientami promocyjne produkty, np. pierogi 40 proc. taniej. Potwierdza jednak, że na ogół umowy podpisywane są na 3/4 etatu. - Na ogół najpierw na rok, potem zależnie od widzimisię kierownika rejonu - pisze na wykop.pl. Podkreśla jednak, że nie ma odpowiedzialności finansowej kasjera.

Pan kierownik zdradza natomiast, że produkty wystawiane w promocyjnych koszykach "są niezbyt dobrej jakości", a w jego sklepie zdarzyło się złapać na kradzieży urzędniczkę z magistratu.

Praca w Biedronce - ile można zarobić?

W sieci zaskakująco mało jest spekulacji na temat wynagrodzeń w Biedronkach. W dyskusjach często pojawia się informacja, że kasjerzy zarabiają około 2 - 2,2 tys. zł brutto, czyli między 1,46 tys. zł, a 1,6 tys. zł na rękę. Informacje te potwierdza kasjerka w rozmowie z "wykopowiczami". Swoją pensją nie pochwalił się w trakcie AMA kierownik, ale zaznaczył, że pensje kasjerów są ustalane odgórnie i nie zależą od "widzimisię" kierowników sklepów. W kwietniu ubiegłego roku sieć pochwaliła się, że na premie dla pracowników szeregowych przeznaczyła 56 mln złotych, co oznacza, że każdy pracownik Biedronki (i sieci drogerii Hebe, również należącej do JM) otrzymał nieco ponad 1,5 tys. zł brutto premii.