Praca w McDonald's: jak ją dostać i ile można zarobić?

bsn
17.04.2015 , aktualizacja: 08.03.2016 16:22
A A A
Reklama McDonald's

Reklama McDonald's (Fot. Albert Zawada / AG)

Praca w tej sieci doczekała się szeregu stereotypów. Na ogół niezbyt przychylnych, np. takich, że jedzenie jest stare, a pracownicy zarabiają głodowe pensje. Sprawdzamy, jak jest naprawdę
McDonald's to bodaj najbardziej znana sieć barów szybkiej obsługi na świecie. Na pomysł stworzenia miejsca, gdzie każdy Amerykanin będzie mógł zjeść burgera i popić go colą, szybko i za rozsądne pieniądze, wpadli dwaj bracia - Richard i Maurice McDonald. Pierwszą swoją restaurację rodzeństwo założyło w San Bernardino w Kalifornii, w maju 1940 roku. Od 1953 r. przedsiębiorstwo udziela franczyz i jest to fundament modelu biznesowego firmy. W roku 1960 przedsiębiorstwo zmieniło nazwę na McDonald's Corporation. Sześć lat później firma debiutowała na Nowojorskiej Giełdzie Papierów Wartościowych (NYSE). Sieć barów liczy obecnie sporo ponad 30 tys. lokali i działa w ponad 120 krajach.

Większość restauracji spod znaku złotych łuków serwuje dania zarówno "stacjonarnie", jak i za pośrednictwem systemu sprzedaży bezpośrednio dla kierowców samochodów. To tzw. drive-in lub drive-through. Oprócz zwykłych opłat od franczyzobiorców i procentu od sprzedaży dochodem McDonald's są np. czynsze - w Stanach Zjednoczonych McDonald's jest zawsze właścicielem nieruchomości, na której znajduje się bar będący przedmiotem umowy franczyzowej. Pierwszy szef McDonald's Corporation Harry J. Sonneborn powiedział kiedyś przewrotnie: "Firma prowadzi działalność gospodarczą w dziedzinie nieruchomości, a jedynym powodem, dla którego sprzedaje burgery, jest to, że przynoszą one największy dochód płatnikom czynszu". W Europie model jest odmienny: na przykład w Wielkiej Brytanii McDonald's posiada jedynie około 30 proc. placówek, w Polsce właścicielami gruntu są franczyzobiorcy lub wynajmują powierzchnię od innych podmiotów.

Praca w McDonalds: jak zostać właścicielem restauracji?

Samych rodzajów pracy w McDonald's jest kilka: można prowadzić własną restaurację, pracować w restauracji, lub w centrali. Oto historie kilku właścicieli, którzy na prowadzeniu restauracji spod znaku złotych łuków zbili majątek.

W Polsce działają 353 takie bary, ale franczyzobiorców jest znacznie mniej - około 60. To centrala ostatecznie decyduje, komu pozwoli rozwijać biznes z wielką "emką" przed wejściem. Przeważnie umowa z franczyzobiorcami podpisywana jest na 20 lat. Tym, którzy dobrze radzą sobie prowadząc restauracje, centrala proponuje objęcie kolejnych lokali. Zanim jednak aspirujący restaurator dostanie zgodę od centrali, musi przejść gęste sito selekcji. Pierwsze wyzwanie to finanse - na start trzeba mieć 1,2 mln zł, i nie więcej niż 60 proc. tej sumy mogą stanowić kredyty. Żadna inna franczyza spożywcza w Polsce nie jest tak droga. W innych sieciach trzeba zwykle dysponować kwotą około pół miliona złotych.

Po co aż taka fortuna na start? Na wyposażenie lokalu, opłatę licencyjną czy kaucję (15 tys. dol.). Ponadto, centrala pobiera procent od sprzedaży, indywidualnie określa procent za korzystanie z nieruchomości, "kasuje" 5 proc. opłaty licencyjnej i kolejne 4,4 proc. opłaty marketingowej. Centrala nie chce za to partycypować w tym, co na czysto zarobił franczyzobiorca. Co ciekawe, firma każe biznesmenom podpisywać tzw. lojalkę, to znaczy, że podpisując umowę z McDonald's nie można prowadzić innego biznesu. Firma narzuca określone menu, wygląd lokalu i standardy obsługi. Wygląda więc na to, że właściciel zmartwień ma niewiele. Nic bardziej mylnego. - To ciężka praca. Chodzi o to, żeby restauracja była prowadzona zgodnie ze standardami. Nie jest tak, że można nic nie robić, a biznes będzie się kręcił sam - mówiła w ubiegłym roku serwisowi wyborcza.biz Teresa Dróżdż, właścicielka restauracji w Toruniu. Pytana o minusy wymieniła wysokie koszty "wejścia" i embargo na inne interesy. Z kolei Wojciech Szpila, który ma kilka restauracji w Bydgoszczy, mówił wyborczej.biz, że praca licencjobiorcy polega głównie na zarządzaniu ludźmi i dbaniu o to, żeby lokal był czysty, a obsługa miła i przeszkolona. - Tego nie można robić z centrali. My jesteśmy bliżej swoich pracowników niż konsultant z Warszawy - mówił.

Praca w McDonald's: jak popracować w restauracji?

W ponad 350 lokalach w Polsce pracuje ponad 17,5 tys. osób. Na ogół karierę zaczyna się jako pracownik restauracji. W tej roli jednego dnia obsługuje gości stojąc za kasą, innego przygotowuje posiłki na kuchni lub pracuje na zapleczu. Dzięki temu - przekonuje firma - od podszewki można poznać przedsiębiorstwo i charakter pracy. Aby tak się jednak stało, trzeba ustalić, w której restauracji chce się pracować i wypełnić formularz, który można zdobyć w restauracji lub pobrać go ze strony McDonald's Polska. To standardowy dokument, w którym pracodawca pyta o imię, nazwisko, adres, czy wykształcenie. Prosi też o określenie 3 preferowanych dni pracy. Ci, którzy chcą pracować na cały etat zostawiają te pola po prostu niewypełnione. Firma lojalnie uprzedza, że praca odbywa się w systemie rotacyjnym: w sali restauracyjnej, przy kasie, w dziale przygotowania produktów, czy przy pracach porządkowych. Wypełnione podanie składamy potem w restauracji, w której zamierzamy podjąć pracę. Potrzebne będą jeszcze wyniki badań potwierdzające, że możemy pracować w gastronomii (tzw. książeczka sanepidu). To oferta skierowana do osób, które ukończyły 18 lat, ale w firmie dorobić mogą też młodociani, czyli osoby między 16. a 18. rokiem życia. Mogą oni pracować tylko w ferie i w wakacje, wykonywać określony rodzaj prac i to krócej niż osoby pełnoletnie.

Firma chwali się, że z każdym podpisuje umowę o pracę - najpierw na okres próbny (3 miesiące), a potem na część lub cały etat, każdego zatrudnia też na jasnych zasadach dotyczących wynagradzania i rozwoju zawodowego. Pensja jest określana godzinowo, a jej wysokość kandydat poznaje na rozmowie kwalifikacyjnej. Jest ona określona "od-do". 2 razy rocznie każdy pracownik odbywa z przełożonym rozmowę, w trakcie której omawiane są dosłownie wszystkie aspekty jego pracy - od wywiązywania się z obowiązków po relacje z kolegami. Cząstkowe oceny zebrane w poszczególnych kryteriach przekładają się na ocenę końcową, a ta z kolei decyduje o ewentualnym awansie i podwyżce.

Firma kusi też szerokim pakietem szkoleń umożliwiających rozwój zawodowy i pięcie się po szczeblach kariery. Dzięki nim w restauracjach zdarzały się przypadki, że kierownikiem restauracji zostawała osoba z rocznym stażem.

Po pierwszym szczeblu kariery, kolejny to stanowisko instruktora. Oprócz dotychczasowych zajęć do jego obowiązków należy m.in. szkolenie nowych pracowników. Następny to już pozycja kierownika. W każdym obiekcie pracuje od kilku do kilkunastu menedżerów. Odpowiadają oni za sprawne działanie poszczególnych obszarów restauracji: kuchni, serwisu, czy sali. To właśnie z tej grupy rekrutowani są członkowie ścisłego kierownictwa restauracji: asystenci kierownika oraz sam kierownik.

Co ciekawe, pracę w McDonald's można zacząć od razu od poziomu menedżerskiego. W większych miastach co jakiś czas organizowane są akcje naboru na stanowisko menedżera - praktykanta.

Firma chwali się też równościową polityką - wśród kierowników restauracji trzy czwarte to kobiety. Tak samo wyglądają proporcje wśród menedżerów, natomiast w gronie asystentów kierowników restauracji panie to ponad 80 proc.





Praca w McDonald's: jak jest naprawdę?

O tym, jak naprawdę wygląda praca w restauracji McDonald's, wiele można wyczytać w sieci. Opinie są - jak to zwykle bywa - skrajnie różne. "Frytura, w której smażone są kurczaki, a raczej czarny jak smoła ocean oleju. Tu też kolejna zagadka, ponieważ powinien być systematycznie wymieniany. Wszystkie produkty z kurczaka restauracja dostaje już zamrożone, w panierce, gotowe do smażenia. Jak na restaurację szybkiej obsługi przystało, nie powinno się igrać ze zdrowiem klientów, niestety, autor dwukrotnie po zjedzeniu kanapek dostał zatrucia pokarmowego" - można przeczytać na portalu wiadomości24.pl. Ale takie opinie równoważone są takimi: "Ja już pracuje trzy lata i uważam że ta praca bardzo dużo potrafi nauczyć człowieka, dyscypliny, pracy w zespole i wiele innych potrzebnych rzeczy. Większość ludzi pisze. że jest ciężko. w końcu to jest restauracja szybkiej obsługi więc nie ma tam czasu na spanie i trzeba dać to, po co przyszli goście. McDonald's ma w sobie również marketing, logistykę, zarządzanie, to dziedziny nauki które mogą człowieka uczyć."

Bogatym źródłem informacji jest też AMA, zorganizowane przez serwis Wykop.pl z mężem kierowniczki jednej z restauracji. Dowiadujemy się z niego, że zdarza się pracownikom nie włożyć mięsa do hamburgera, a restauracji sprzedawać kwaśne lody. Ale nadmiernych narzekań nie słychać. Ciekawostką jest też to, że obsługa wcale nie musi być szczególnie miła dla opryskliwego klienta (choć rozmówca internautów przyznał, że bardzo rzadko zdarza się, by pracownicy kłócili się z klientami) oraz że bułka po 2-5 minutach od zrobienia, o ile się nie sprzeda, ląduje w koszu na śmieci.

Jak powstają bułki do hamburgerów?



Praca w McDonalds: ile można zarobić?

Niewiele, mówiąc wprost. Z informacji podanych w trakcie AMA (2012 r.) wynika, że osoby zatrudnione na cały etat mogą liczyć na następujące stawki: "Szeregowy pracownik- 7,5 zł plus 50 gr. dodatku na buty i proszek do prania. Podwyżka, jak jesteś dobry. Instruktor - 8-9 zł na start. Potem do 10 zł z doświadczeniem. Manager 11-12 zł na początek. Tych stawek nie przeskoczysz, chyba że potem w górę z doświadczeniem". To stawki za godzinę. Poza tym informacji o zarobkach jest stosunkowo niewiele. Pojawiają się za to informacje o tym, że pracownicy restauracji mają szereg zniżek, mogą np. kupić BigMaca w cenie Cheesburgera.



Zobacz także
Komentarze (6)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: abomingo

    Oceniono 1 raz 1

    ...........wolał bym rowy kopać ;) ............niż dorabiać ,,yanki,, ;)))))))))))))

  • Gość: nemo

    0

    Zastanówcie się 100 razy przed podjęciem pracy, a jak już podejmiecie liczcie godziny jakie powinniście przepracować, i po ich osiągnięciu zadawajcie pytania za ile macie pracować = powinni płacić 100% nadgodzin wg. kodeksu pracy należy się wam. Ale pracodawca liczy na niewiedzę i strach pracowników, a jak widzi że przegiął proponuje aneks rozszerzający umowę. Wyzysk - niewolnictwo 21 wieku - a pracownicy postawieni przez życie przed ściana godzą się na wyzyski za grosze. a jak by wszyscy ich olali i żądali co im się należy firmy by już nie istniały.

  • piesiec81

    0

    "Firma chwali się też równościową polityką - wśród kierowników restauracji trzy czwarte to kobiety. Tak samo wyglądają proporcje wśród menedżerów, natomiast w gronie asystentów kierowników restauracji panie to ponad 80 proc."

    Ta sieć barów szybkiej obsługi powinna się raczej chwalić pijarowym wciskaniem ciemnoty, gdyż 3/4 i powyżej 80% nijak się ma do równości płci. No chyba, że jak istnieją firmy zatrudniające wśród asystentów kierowników ponad 80% mężczyzn, to o nich też można powiedzieć, że polityka "równościowa" jest tam prowadzona...

  • Gość: adam

    Oceniono 2 razy 0

    jhjhg

  • Gość: Doris

    Oceniono 7 razy -3

    Ja pracuję w Macu w sumie od niedawna - we wrześniu będzie rok. Fajna praca, bo grafik mam ułożony pod zajęcia w szkole. I ludzi się fajnych poznało.
    Ja pracuję tylko na pół etatu, ale dziewczyna, która się przyjęła wtedy co ja, tylko na cały etat, jest już instruktorką. Myślę, że od wakacji zwiększę etat, może mnie docenią :D

  • Gość: Ewelina

    Oceniono 15 razy -7

    Żyjemy w takiej dobie niestety, że nowo zatrudniony pracownik chciałby, żeby go na rękach nosić i płacić milionami za to.
    A praca jak praca. Z tym, że Mac jest dobrym pracodawcą - od początku umowa o pracę i wysoka stawka, z możliwością podwyżki, albo awansu. Ja pracuję już prawie 3 lata i jestem zadowolona.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX