Polacy chcą podwyżek, firmy płacą niechętnie, ale zamierzają zatrudniać

bsn
04.09.2015 , aktualizacja: 11.09.2015 12:03
A A A
Pieniądze

Pieniądze (.)

Z najnowszej edycji Barometru Rynku Pracy przygotowanego przez Work Service S.A. wynika, że od początku roku z 28 do 19 proc. spadł odsetek Polaków obawiających się o zatrudnienie. Do tego co drugi oczekuje podwyżki. Czujemy się coraz pewniej na rynku pracy?
- Kondycja polskiego rynku pracy w 2015 roku jest bardzo dobra. Stopa bezrobocia jest najniższa od 2008 roku, rośnie popyt inwestycyjny i konsumpcja. To wszystko przekłada się na stabilny wzrost gospodarczy, który stymuluje rynek pracy - mówi Tomasz Hanczarek, prezes zarządu Work Service. Dodaje, że ten pozytywny trend utrzymuje się już od ubiegłego roku, jednak teraz wyraźnie przełożył się na poczucie stabilizacji. - Poprawiająca się koniunktura powoduje, że pracownicy nie obawiają się o utratę miejsca pracy, są chętni do zmiany zatrudnienia, zakładają i oczekują, że ich wynagrodzenie będzie rosło - dodaje Hanczarek.

Faktycznie, ponad połowa Polaków jest przekonana, że nowe zajęcie znajdzie w miesiąc lub krócej. Ma ku temu powody, bo więcej niż co czwarta firma zamierza w najbliższym kwartale przyjąć nowych pracowników (28 proc.). W połowie będą to zupełnie nowe rekrutacje, a w połowie te wynikające z rotacji pracowników. Autorzy raportu przyznają, że znalezienie pracy może być dziś najłatwiejsze od dawna.

Podwyżki? Raczej nie, ale jest sposób na wyższą pensję

To z kolei rozbudza apetyty płacowe. Połowa z nas spodziewa się podwyżki. I tu niestety zaczyna się problem. Zwiększać pensję swoim pracownikom zamierza ledwie 5 proc. firm. Hanczarek przekonuje jednak, że niechęć do dawania podwyżek wcale nie oznacza, że pracownicy nie zarobią więcej. Wystarczy, że rozejrzą się za nowym zajęciem.

- Co prawda, firmy niechętnie deklarują podwyżki, ale warto wziąć pod uwagę, że w związku z umacniającą się pozycją pracowników na rynku, wzrasta presja płacowa. Wyraźnie widać ją wśród kandydatów, już na etapie rekrutacji - mówi. Efekt jest taki, że szefowie, chcąc przyciągnąć nowych specjalistów, muszą już na początku zapłacić im więcej. Z tego powodu jednak nie mają już funduszy na podwyżki dla pracujących u nich pracowników i są powściągliwi w ich obiecywaniu.

Firmy zaglądają do urzędów pracy

Większość firm, które planują rekrutacje, zamierza szukać pracowników trzema drogami: przez Urzędy Pracy (64 proc.), przez znajomych (63 proc.) oraz przez serwisy internetowe i dodatki prasowe (60 proc.). Popularnym narzędziem poszukiwania pracowników są także strony własne z zakładką "Kariera" (38 proc.). Co czwarta firma zamierza skorzystać z usług firm specjalizujących się w outsourcingu usług personalnych - to o jedną dziesiątą więcej niż w I kw. 2015 roku.

Warto podkreślić, że większość firm w Polsce, w trakcie rekrutacji pracowników korzysta z kilku dostępnych narzędzi w celu maksymalizacji liczby oraz jakości otrzymanych aplikacji. - Zapotrzebowanie na usługi agencji zatrudnienia będzie systematycznie wzrastało. Wynika to przede wszystkim z niedopasowania kwalifikacji kandydatów do potrzeb rynku pracy. Ponadto wskutek emigracji utrzymującej się na poziomie znacznie przewyższającym imigrację, polski rynek pracy doświadczył istotnego drenażu rąk do pracy, zarówno jeśli chodzi o pracowników fizycznych, jak i wysoko wykwalifikowanych specjalistów. Zjawiska te przekładają się na większe trudności z zaspokojeniem potrzeb kadrowych firm - tłumaczy mówi Monika Zaręba, ekspert ds. rynku pracy z organizacji Pracodawcy RP.



Zobacz także

Zobacz więcej na temat:

Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX