Kompetencje ważniejsze niż konkretny zawód

Bartosz Sendrowicz
04.01.2016 , aktualizacja: 08.01.2016 09:53
A A A
- Przestańmy tłumaczyć, że najważniejszy jest fach w ręku. Pracownicy muszą mieć określone kompetencje, a wtedy poradzą sobie w różnych profesjach - mówi prof. Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu Łódzkiego. Oto, co trzeba umieć, by odnieść zawodowy sukces w tym rok
Zakład Elektrotechniki Motoryzacyjnej w Ełku w połowie minionego roku podpisał nowy, bardzo ważny kontrakt z kluczowym graczem w branży motoryzacyjnej - firmą General Motors. Zaczął produkcję wiązek elektrycznych do Opli i natychmiast potrzebował rąk do pracy: 250 pracowników. Wydawało się, że nie będzie miał kłopotów ze znalezieniem chętnych, bo w województwie warmińsko-mazurskim stopa bezrobocia wynosiła wtedy 16 proc. A jednak. - Nie ukrywam, że jest problem z naborem tych ludzi - mówił mediom Dariusz Kuprewicz, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Ełku. Zakład w końcu załogę skompletował, po części dlatego, że zatrudnił Ukraińców.

W 2016 r. wiele zakładów pracy z różnych branż stanie w obliczu podobnego problemu. Z rozmaitych danych, np. kolejnych edycji rankingu "Niedobór Talentów" realizowanych przez firmę Manpower, czy list zawodów deficytowych sporządzanych przez resort pracy, wynika, że najbardziej brakuje nam pracowników fizycznych o różnych kwalifikacjach. Chodzi o zbrojarzy, tokarzy, spawaczy, różnych monterów, dekarzy - to ci wykwalifikowani. I m.in. o pomocników w gospodarstwach rolnych, szeregowych budowlańców. Kolejne miejsca zajmują już jednak osoby wysoko wyspecjalizowane. Z listy zawodów deficytowych wynika, że w 2016 r. rozchwytywani na rynku pracy będą analitycy systemów komputerowych i pracownicy centrów obsługi telefonicznej (call center). A z rankingu "Niedobór Talentów", że na brak ofert nie powinni narzekać inżynierowie, operatorzy produkcji oraz handlowcy, kierowcy, informatycy, technicy i kierownicy projektów. Rzecz w tym, że taki podział rynku pracy nie mówi całej prawdy o jego potrzebach.

Zawody do lamusa?

- Nie do końca chodzi o to, że pracownicy mają niewłaściwy fach w ręku - mówi prof. Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu Łódzkiego. A raczej o to - dodaje - że nie mają konkretnych kompetencji potrzebnych pracodawcom. Jej zdaniem w dzisiejszej gospodarce segmentowanie rynku pracy pod kątem zawodów przestaje mieć sens. Potwierdzają to dane Komisji Europejskiej, z których wynika, że ponad połowa dzisiejszych uczniów w Unii Europejskiej będzie pracować w zawodach, które jeszcze nie powstały. - Przestańmy tłumaczyć, zwłaszcza młodym, że najważniejszy jest konkretny zawód, bo to prawda tylko w bardzo nielicznych, wąsko wyspecjalizowanych przypadkach, na przykład kardiochirurgów - mówi. - Większości profesji za szybko się zmienia, najważniejsze jest zatem zgromadzenie określonych kompetencji, bo dzięki nim można sobie poradzić w różnych zawodach - tłumaczy. Jakie więc kompetencje pomogą odnieść sukces w 2016 r.?

Uczenie się

Czyli wyszukiwanie okazji do poszerzania kompetencji i otwartość na nową wiedzę. - Zapewniam, że pracodawcy chętniej zatrudnią kogoś, kto chce i potrafi się uczyć nowych rzeczy niż kandydata biernego, ale - wyjściowo - o wyższych kwalifikacjach - mówi prof. Kryńska. Umiejętność przyswajania nowej wiedzy ułatwia też ewentualną korektę zawodowego kursu.

Dobrze wie o tym Monika - ma 29 lat i z początkiem roku obejmie stanowisko szefowej marketingu w sporym serwisie internetowym. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że 5 lat temu zaczynała pracę w nim jako asystentka. - Nie myślałam, że kiedyś zajmę to stanowisko, a już na pewno nie tak szybko - mówi. Jako asystentka pomagała w realizacji niektórych zadań marketingowych. Spodobało jej się to do tego stopnia, że poszła na roczne, dofinansowane z UE studia podyplomowe. Z czasem zaproponowano jej stanowisko specjalistki w dziale, mogła samodzielnie prowadzić projekty. Gdy pracę zmieniła jej szefowa, Monika stała się naturalną kandydatką na jej następczynię.

Radzenie sobie ze stresem

Czyli skuteczne działanie pod presją różnych czynników, na przykład czasu. - Młodzi nie przyjmują krytyki, a porażki znoszą z dużym trudem - mówi nam właściciel sporej agencji PR. W najbliższym czasie musi zatrudnić kilku pracowników, bo jego firma zdobyła nowych klientów. - Tempo pracy bywa bardzo wysokie, presja ze strony klientów duża, a czasu wiecznie brakuje. Umiejętność radzenia sobie ze stresem jest fundamentalna w tej branży - mówi bez ogródek. A to, że radzimy sobie z nim nie najlepiej, nie jest tajemnicą. W 2014 r. pracownicy z zaburzeniami nastroju, czyli także dotknięci ciężkim stresem, przebywali na zwolnieniach lekarskich łącznie aż 6,1 mln dni. Część osób z tej grupy wylądowała na zwolnieniu, bo nieumiejętnie zarządzała czasem, nie priorytetyzowała obowiązków i w końcu została nimi przysypana.

Praca zespołowa

- Są zawody, w których dobrze radzą sobie soliści, ale nawet oni na pewnym etapie kariery muszą pracować w zespole - uważa prof. Kryńska. A zgadza się z nią Grzegorz - programista z ponaddziesięcioletnim doświadczeniem. Kiedyś jego praca polegała na wykonywaniu poleceń. - Najprościej rzecz ujmując, mój dzień pracy wyglądał tak: przychodziłem, programowałem i wychodziłem - opowiada. Z czasem jednak zaczął angażować się w różne projekty, dla jednego klienta tworzył np. sklep internetowy, dla drugiego prostą grę. - Okazało się, że muszę przestać być solistą, bo inni powinni wiedzieć, co i dlaczego robię, żeby nie mnożyć pracy - mówi. Szybko też zrozumiał, że potrzebuje wsparcia, bo współpraca w zespole wcale nie jest tak łatwa, jak mu się wydawało. Dopiero po kilku szkoleniach zrozumiał, na czym polega szukanie rozwiązań, umiejętność formułowania myśli, aktywnego słuchania, argumentacji i delegowanie zadań. - W zespole można zdziałać znacznie więcej - mówi teraz.

Mobilność zawodowa i przestrzenna

- Gdybyśmy chętniej zmieniali zawód lub przeprowadzali się za pracą, bezrobocie byłoby niższe - tłumaczy prof. Kryńska. Tymczasem Polacy wcale się do tego nie garną. Łatwiej nam wyjechać do pracy do innego kraju niż do innego miasta. I co ciekawe, brak mobilności dotyczy także młodych. Po nowelizacji ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy urzędy pracy dysponują tzw. bonami na zasiedlenie. To bezzwrotna pomoc finansowa (około 8 tys. zł) dla osób do "trzydziestki", gotowych wyjechać za pracą do innego miasta. Ale na przykład w 2014 r. skorzystało z nich... tylko 700 bezrobotnych. Po inne bony, na przykład stażowe, czy zatrudnieniowe sięgnęło dla porównania aż 13 tys. młodych. - W poszukiwaniu pracy naprawdę trzeba czasami spojrzeć dalej niż poza własne województwo - zachęca prof. Kryńska.

Komunikacja

Stojące za nią umiejętności: aktywnego słuchania, wnioskowania, czy formułowania myśli bywają zapomniane. Zwłaszcza w świecie, w którym komunikujemy się skrótowo za pośrednictwem internetu czy telefonów. - To zabija także umiejętność jasnego, precyzyjnego formułowania myśli. Czasami trudno zrozumieć, co rozmówca ma na myśli - grzmi właściciel agencji PR, z którym rozmawialiśmy. - Jasne formułowanie problemu to pierwszy krok do jego rozwiązania - mówi prof. Kryńska. A wtóruje jej nasz rozmówca, programista Grzegorz. - Jak ważne jest precyzyjne określenie moich wymagań i celów wspólnej pracy, zrozumiałem dopiero, gdy zacząłem pracować projektowo - mówi. I żartuje, że musiał się w pewnym sensie nauczyć mówić od nowa.



Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX