Firmy sypną groszem, będą podwyżki

Marta Piątkowska
04.01.2016 , aktualizacja: 04.01.2016 14:26
A A A
Trzy czwarte pracodawców chce podnieść wynagrodzenia w 2016 roku. Teoretycznie powinniśmy się cieszyć, bo takich zapowiedzi nie było od lat. Pytanie jednak, ile pieniędzy naprawdę będziemy mieli więcej w portfelu?
Grubość naszych portfeli zależy od kondycji gospodarki. Ostatnie pięć lat albo borykaliśmy się z kryzysem, albo wygrzebywaliśmy się z jego konsekwencji, więc i w kwestii wynagrodzeń niewiele się działo. W latach 2011-2013 szczęściarzami byli ci, którzy utrzymali pensję na niezmienionym poziomie.

- Najpierw obcięto premię roczną, która w praktyce była bonusem świątecznym. Szef powiedział, że dzięki temu nikogo nie trzeba będzie zwalniać. Zgodziliśmy się bez szemrania, choć bardzo uderzyło nas to po kieszeniach - opowiada Rafał, pracownik dużej firmy z branży logistycznej. - Minęło pół roku i zmniejszono prowizję handlowcom, obcięto płatne nadgodziny.

W efekcie jedna osoba zasuwała za dwie. Na kolejne święta dostaliśmy prezent w postaci umów zmieniających wysokość wynagrodzenia, o 10 proc. w dół. Dla kogoś, kto zarabia 2 tys. zł na rękę obniżka o 200 zł to jest naprawdę dużo. Jedyny plus, nikt nie stracił pracy - dodaje.

Zapytany o to, jak ocenia szansę na podwyżkę w najbliższym czasie, odpowiada. - Obniżki szły jak nalot dywanowy, po podwyżkę pewnie trzeba będzie się zgłosić. Będę prosił o 20 proc. Jak dostanę 10 proc., to tak naprawdę w 2016 będę zarabiał tyle co w 2013, w sumie żadna rewelacja.

W badaniu przeprowadzonym przez firmę Sedlak&Sedlak aż 75 proc. firm zadeklarowało podniesienie płac średnio o 3,4 proc. Najniższe podwyżki otrzymają osoby zasiadające w zarządzie oraz władze firmy. Pozostałe 25 proc. pracodawców nie zamierza wprowadzać zmian w swojej polityce płacowej.

Jednak z prognoz przygotowanych przez państwowe instytucje i przeanalizowanych przez ekspertów S&S wyłania się bardziej optymistyczny obraz rynku. Na najwyższe podwyżki pensji wskazuje Narodowy Bank Polski. Według szacunków zaprezentowanych w listopadowym raporcie o inflacji, zarobki Polaków w 2016 roku wzrosną o 4,9 proc.

Nieco niższy wzrost przewiduje Ministerstwo Finansów. Zdaniem specjalistów z tej instytucji, Polacy mogą oczekiwać, że ich pensje podskoczą o 3,6 proc. Większymi sceptykami są w tym względzie międzynarodowe firmy zajmujące się analizą wynagrodzeń. I tak firma ERI Economic Research Institute szacuje, że dynamika wzrostu nominalnych wynagrodzeń w naszym kraju wyniesie 3,1 proc.

Z kolei zdaniem ekspertów z Korn Ferry pensje w Polsce wzrosną zaledwie o 2,6 proc.

Na ile sugerować się statystykami? Jak wynika z danych NBP, co czwarty pracodawca podniósł wynagrodzenia w ostatnich latach bez wcześniejszego planowania. Można więc przypuszczać, że odsetek firm, które podniosą pensje swoim pracownikom, będzie jeszcze większy.

O tym, że podwyżki Polacy przyjmą z szerokim uśmiechem, nie trzeba nikogo przekonywać. W ostatnich dniach GUS opublikował raport o naszych zarobkach. Wynika z niego, że dwie trzecie zarabia poniżej średniej krajowej, czyli mniej niż 2964 zł na rękę. Mediana wyniosła 2359 zł netto. Oznacza to, że równo połowa Polaków zarabiała więcej, a druga mniej niż ta kwota. Dominanta, czyli najczęściej wypłacane wynagrodzenie, wynosiła 1787 zł na rękę.



Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX