PIP podsumowuje 3 ostatnie lata: więcej śmieciówek, coraz trudniej z nimi walczyć

Bartosz Sendrowicz
09.02.2016 , aktualizacja: 17.03.2016 17:11
A A A
Które sklepy są otwarte w Boże Ciało w Warszawie

Które sklepy są otwarte w Boże Ciało w Warszawie (Fot. Marcin Kucewicz / Agencja Gazeta)

Państwowa Inspekcja Praca w latach 2013-2015 wzięła na celownik umowy śmieciowe. Właśnie podsumowała te lata. Wniosek jest niestety gorzki: śmieciówek przybywa. Najgorzej jest w małych i średnich firmach handlowych i przemysłowych
- Niestety umów cywilnoprawnych, które powinny być etatami przybywa - mówił na dzisiejszym posiedzeniu Rady Ochrony Pracy Roman Giedrojć, nowy szef PIP. W ciągu trzech ostatnich lat inspektorzy kontrolowali od 1,7 do 2,7 tys. firm rocznie (łącznie kontrole planowe i skargowe). Z każdym kolejnym rokiem przybywało im pracy - w 2013 r. ich wątpliwości budziła co piątą kontrolowana umowa cywilnoprawna. A w 2015 r. już co czwarta skontrolowana powinna być etatem.

Bez zmian pozostał za to katalog wymówek pracodawców. Nieprzewidywalna sytuacja na rynku, brak środków na etatowe zatrudnienie, wolna wola pracownika i nieznajomość prawa - to najczęstsze tłumaczenia. Nieznajomość prawa jak mantrę powtarzają właściciele najmniejszych firm - do 9 pracowników. - W wielu przypadkach byli oni przekonani o pełnej zastępowalności etatu umową zlecenia - mówiła Halina Tulwin, z departamentu prawnego PIP, w trakcie dzisiejszych obrad ROP. W małych i w średnich (do 49 osób) firmach niezgodnie z prawem zawarta jest co trzecia umowa cywilnoprawna. Dla porównania, w największych (powyżej 250 osób) co szósta. Najwięcej "śmieciówek", które powinny być etatami, zawarto w przetwórstwie przemysłowym, handlu i budownictwie.

Duży może więcej

Nie oznacza to jednak, że takie podmioty zawsze miewają krystalicznie czyste intencje. - Mniej naruszeń w większych zakładach może wiązać się z wyższym poziomem świadomości prawnej, lepszym przygotowaniem działów kadr. Ale może też być wynikiem ukrywania charakteru świadczonej pracy - mówiła Tulwin powołując się przy tym na zdominowaną przez "śmieciówki" branżę ochroniarską. Z kontroli wynika, że niezgodnie z prawem zawarta jest - mniej więcej - co piąta umowa zlecenia. To bardzo zaniżone szacunki. - Inspektor może się opierać tylko na dostępnych mu środkach dowodowych. A w trakcie kontroli nie zawsze da się dowieść, że pracownik ochrony wykonuje swoje obowiązki na przykład pod wyraźną dyspozycją przełożonego, co jest typowe dla pracy etatowej - broniła efektów pracy inspektorów.

Z kolei w piśmie skierowanym do posłów przed rozpoczęciem obrad ROP inspekcja podkreśla, że część ochroniarzy pracuje na jednoosobowych posterunkach i - bez prowadzenia niejawnej obserwacji i współpracy z samym zatrudnionym - trudno dowieść istnienia stosunku pracy.

Podobnie sytuacja ma się ze sklepami wiekopowierzchniowymi, w których nie stwierdzono systemowych nadużyć. W wątpliwość podano co piątą skontrolowaną umowę. A etatowców w kontrolowanych sklepach było piętnastokrotnie więcej niż "śmieciówkowców". Czy takie wyniki są efektem przestrzegania prawa, czy kreatywności pracodawców? Na to pytanie odpowiedź w trakcie ROP nie padła.

Mało korzystnych wyroków sądów, ale....

Zresztą - i podkreślają to w piśmie urzędnicy PIP - zamiana "śmieciówki" na etat wymaga istnienia jednocześnie kilku warunków, nie tylko podległości służbowej. Dlatego odsetek wyroków sądowych korzystnych dla pracowników jest niewielki. W 2013 r. inspektorzy skierowali do sądów ponad sto powództw o ustalenie istnienia stosunku pracy (jedno powództwo może dotyczyć kilku pracowników), a w 2014 i 2015 r.- ponad 200. Tylko ułamek wyroków był korzystny dla pracowników, np. w 2015 r. "śmieciówki" zamieniono na etaty tylko w 30 przypadkach. Bardzo często sędziowie powoływali się też na tzw. wolną wolę stron i uznawali, że umowa cywilnoprawna zawarta jest za obopólną zgodą pracodawcy i zleceniobiorcy.

Ale, jak przekonują urzędnicy PIP, optyka sądów się zmienia. - Obecnie w sprawach o ustalenie istnienia stosunku pracy zdecydowanie przeważają rozstrzygnięcia ustalające jego istnienie - czytamy w dokumencie przygotowanym na ROP. Sądy porzuciły bowiem interpretację zakładającą, że zleceniobiorca zgodził się na "śmieciówkę" dobrowolnie. - Wyrażono pogląd, że zgodnie z ochronną funkcją prawa umowa spełniająca warunki umowy o pracę musi być uznana za taką nawet wbrew zgodnej woli stron - czytamy.

Nie tylko inspektorzy

W trakcie obrad ROP Tulwin zaznaczyła, że ograniczenie patologii na rynku pracy nie dokona się wyłącznie rękami inspektorów pracy. - Walka z nimi musi przybrać formę wieloletniej strategii, do której włączone zostaną inne organy państwa i zastosowane zostaną mechanizmy ekonomiczne i fiskalne - mówiła. A w piśmie skierowanym do posłów urzędnicy PIP nawołują do zorganizowania "zakrojonej na szeroką skalę działalności edukacyjnej i informacyjnej dla pracodawców i pracobiorców". Miałaby ona opierać się "na przedstawieniu realnych propozycji, np. obniżenia kosztów pracy i uświadomieniu korzyści wynikających z legalnego zatrudnienia".



Zobacz także

Zobacz więcej na temat:

Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX