L4 dla zaawansowanych, czyli sposób na długotrwałe zwolnienie znany tylko nielicznym

Joanna Ćwiek
15.05.2008 , aktualizacja: 22.03.2016 16:30
A A A
Na zwolnieniu można być maksymalnie 182 dni. Potem trzeba przejść na rentę. Zawsze? Niekoniecznie, jeśli potrafi się wykorzystać przepisy, sprzyjające okoliczności i wie się, jak działa zusowski system kontroli
Anna Jarucka, była asystentka Włodzimierza Cimoszewicza jest najdłużej chorującą pracownicą w Polsce - napisał w sierpniu "Super Express". - Od ponad roku jest na zwolnieniach lekarskich. W 2005 r. przepracowała zaledwie 58 dni. W tym - ani jednego. To legalne. Sprawdziliśmy to, bo historia ponadrocznego zwolnienia wydawała się nam nieprawdopodobna. Przepisy mówią, że pracownik, który choruje dłużej niż 182 dni, musi przejść na rentę. Bo ZUS wypłaca zasiłek chorobowy tylko przez pół roku. Jednak renty - i zdecydowanie niższych dochodów - można zgodnie z prawem uniknąć, jeśli to długotrwałe zwolnienie przerwie się na jeden dzień. Nie wiadomo tylko, ile osób o tym wie i umie przepisy wykorzystać.

Urlop na żądanie

Sposobem na przerwanie tykającego w ZUS odliczania jest wzięcie należącego się każdemu dnia urlopu na żądanie. Takich dni w roku mamy zgodnie z prawem cztery. Potem można przedłożyć pracodawcy kolejne zwolnienie. Jeśli będzie ono na inną chorobę - wszystko zaczyna się liczyć od nowa.

Teoretycznie...

w przypadku zwolnienia dłuższego niż 30 dni należy przynieść zaświadczenie od lekarza medycyny pracy, że można już pracować. Bez tego pracodawca nie powinien dawać urlopu, także urlopu na żądanie.

Ale...

nie wszyscy pracodawcy o tym wiedzą, a nawet jeśli wiedzą - to nie muszą o to poprosić. Zwłaszcza jeśli ktoś poprosi o wolne w dniu, kiedy tak naprawdę mało kto pracuje. Na przykład w piątek po Bożym Ciele. Albo w piątek po 3 maja (tak będzie w przyszłym roku).

Urlop na żądanie nie jest jednak koniecznością. Jeśli ktoś cierpi na dwie różne, przewlekłe choroby, to wystarczy zaledwie weekendowa przerwa. - Jeśli ktoś ma zwolnienie do piątku, w sobotę i niedzielę jest już gotowy do pracy, a w poniedziałek przyniesie zwolnienie na inną chorobę, z innym kodem, to te 182 dni liczy się od początku - tłumaczy Przemysław Przybylski, rzecznik prasowy ZUS.

Biegi zwolnienia - w przypadku urzędników państwowych mających certyfikat dostępu do informacji niejawnych - przerywa także przeniesienie w stan nieczynny. A to dzieje się tak np., jeśli wobec pracownika wysuwa zarzuty prokurator. Wtedy pracownik pozostaje do dyspozycji kierownictwa, dostaje normalną pensję, ale nie przychodzi do pracy. Gdyby pracodawca uznał, że chce w tej sytuacji rozwiązac umowę o opracę, musi pracownika przywrócić go do pracy. A jeśli pracownik cierpi się na przewlekłą chorobę, wystarczy, że przedłoży wtedy kolejne zwolnienie.

ZUS nie wszystko zbada

Teoretycznie...

zwolnienia lekarskie kontroluje ZUS. Zakład chwali się nawet osiągnięciami w wykrywaniu naciągniętych zwolnień - nóg złamanych tylko na papierze, obłożnie chorych, których nie ma w domu itd.

Ale...

kontrole te nie są tak skuteczne, jakby się wydawało, i nawet regularne zwolnienia na 181 dni przerywane dniem urlopu na żądanie nie muszą w ZUS wywołać zaniepokojenia.

Po pierwsze, dlatego że ZUS o tym nie wie. Nie jest w stanie takich sytuacji wychwycić!

Po drugie, zasada kontroli zwolnień jest taka: zwolnienie pod względem merytorycznym może sprawdzić tylko ten, kto wypłaca zasiłek. ZUS wypłaca zasiłek tylko w firmach zatrudniających do 20 osób. I tylko tu ZUS zwolnienia sprawdza - to wyjaśnia, dlaczego opowieści ZUS o lewych zwolnieniach dotyczą na ogół sklepowych albo murarzy, którzy pracowali, mimo że przedstawili zwolnienia lekarskie.

A w przypadku firm, które zatrudniają więcej niż 20 osób, zasiłki chorobowe płaci pracodawca. Formalnie - bo to, co wypłaca choremu pracownikowi, potrąca sobie ze składek na ZUS. Taki pracodawca mógłby sprawdzić, czy jego pracownik jest naprawdę chory. Ale jak ma to zrobić, skoro kontrolerem zwolnienia będzie co najwyżej pracownik z kadr, który lekarzem nie jest?

Teoretycznie...

firma może zgłosić swe wątpliwości do ZUS. - Gdy pracodawca poprosi nas o sprawdzenie, czy ktoś jest rzeczywiście chory, wzywamy go na badania lekarskie - tłumaczy tłumaczy Przemysław Przybylski, rzecznik prasowy ZUS.

Ale...

firm w Polsce jest dużo, wniosków też, więc nie wiadomo, czy ZUS zdąży zwolnienie sprawdzić, zanim się ono skończy. Potem pozostaje już tylko kontrola pod względem formalnym. To znaczy, czy lekarz poprawnie wypełnił druk i czy w przypadku takiej choroby, jaka została opisana w dokumentacji medycznej, należy się długotrwałe zwolnienie.

Teoretycznie...

ZUS może skontrolować samego pracodawcę. Gdyby okazało się, że ten nie zwracał uwagi, ile ktoś choruje, niesłusznie wypłacał zasiłek i potrącał go z pieniędzy na ubezpieczenie społeczne, mógłby mu kazać te pieniądze zwrócić. Mógłby także sprawdzić lekarza, który długotrwale choremu wystawia zwolnienia. Robi to jednak tylko wtedy, gdy zadecyduje o tym kontroler badający akta sprawy.



•  O Annie Jaruckiej stało się głośno, gdy w sierpniu zeszłego roku oskarżyła Włodzimierza Cimoszewicza o to, że kazał jej podmienić oświadczenie majątkowe, by ukryć fakt posiadania akcji Orlenu. Oskarżenia podchwyciła - bez sprawdzenia - komisja śledcza ds. Orlenu. Cimoszewicz wycofał się z kandydowania na urząd prezydenta. Potem prokuratura postawiła Annie Jaruckiej zarzuty posłużenia się sfałszowanym dokumentem, składania fałszywych zeznań przed komisja śledczą i ukrywania dokumentów. "Super Express" przypomniał jej historię przy okazji wyroku w procesie, jaki Jaruckiej wytoczył Adam Michnik (Jarucka go przegrała).

PYTANIE Czy byłaś(eś) kiedyś na lewym zwolnieniu lekarskim?

 tak
 nie
Zobacz także
Komentarze (12)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: gosia

    Oceniono 19 razy 17

    I jeszcze jedno do Zus-u przestańcie opłacać te sanatoria na rehabilitację przedrentową , czy nikt tego nie sprawdza byłam na takiej rehabilitacji 80% tych pseudo chorych to zdrowe byki, co to codziennie chleje ile się da , i lata na imprezy, byłam pierwszy raz na takiej rehabilitacji, i włos na głowie mi się zjeżył, na wyrzucone pieniądze, nasze pieniądze ,są tacy co to co roku korzystają z takiej rehabilitacji i co i zus tego nie sprawdza. Jeszcze jedno mam koleżankę która przepracowała w służbie zdrowia 36 lat jest po kilku operacjach kolan choruje na kręgosłup i pierwszy raz starała się o takie sanatorium no i co na komisji jej nie przydzielili, po prostu oniemiałam, na 100% nadawała się do takiej rehabilitacji. Tak są traktowani chorzy , którzy przez wszystkie lata oddali się pracy bez zwolnień, sanatorium , a teraz kiedy trzeba im pomóc Zus odwraca się i wypina na nas 4 litery za to że nie kombinowałyśmy , całe życie opłacałyśmy składki, pokończyłyśmy studia a teraz pod kościół z czapeczką, bo pensje były poniżające godność człowieka, niestety leczyć się nie ma za co, najlepiej w najgorszych szpitalach bo tam za darmo.Pisać można by było długo, ale co to zmieni , cała ta nasza Polska to jeden wielki przekręt.

  • Gość: Kimas

    Oceniono 13 razy 13

    Juz to widzę że ZUS nie wzywa na kontrolę... Sam byłem chory przez pół roku i miałem w tym czasie 3 komisje lekarskie w ZUS. I wychodziłem z komisji "wygrany" bo naprawdę byłem chory. Lekarzom z ZUS zalezy na tym by Ci zakwestionowac zwolnienie.

  • Gość: gosia

    Oceniono 11 razy 11

    jestem pracownikiem medycznym i jak widzę te kolejki po lewe zwolnienia to mi się to w głowie nie mieści pacjent wchodzi i wychodzi wiadomo po co , sama obecnie choruję , 1m po zabiegu operacyjnym byłam wezwana na kontrolę do zus-u no ale niestety nie mogli mi podważyć zwolnienia, po 3 latach po dwóch operacjach kręgosłupa musiałam iść na zwolnienie choroba postępuje, trzy krotnie byłam wzywana do zus-u , w moim przypadku choroba może tylko postępować. Ale o co chodzi zus otrzymuje całą dokumentację leczenia więc dlaczego wzywa osoby ciężko chore do kilku kontroli jeszcze niejednokrotnie poza miejsce zamieszkania narażając chorych na dodatkowy stres. Moim zdaniem to należy kontrolować lekarzy wystawiających nagminne zwolnienia. I zus który notorycznie gnębi chorych ludzi. W służbie zdrowia przepracowałam 35 lat, straciłam zdrowie,a teraz jestem intruzem który wyłudza zwolnienia, ciekawe co będzie jak stanę na komisję, na pewno będę zdolna do pracy, żeby na kolanach wykonywać swoje obowiązki.

  • Gość: zaradkiewiczowaty

    Oceniono 8 razy 6

    Zaradkiewicz na L4 pokazuje
    co myśli o prawie

  • Gość: Ania

    Oceniono 7 razy 5

    Byłam w szpitalu miesiąc a oni odmówili mi zasiłku chorobowego i wychodzi na to, że musze płacic prawie 1200 zł za to że nie mogłam pracować.... CH...E! Piszę odwołanie ale człowieka wykańczają.... jak mozna chorować kiedy trzeba ledwie co zyjąc walczyc z zusem...

  • Gość: pl

    Oceniono 6 razy 2

    same bzdury, skąd w ogóle wzięliście te informacje? szkoda nawet czasu na wytykanie błędów, bo w każdym zdaniu coś się nie zgadza. DNO.

  • Gość: ilma

    Oceniono 1 raz 1

    ZUS tłumaczę-Zapłać Uklęknij,Spierd...j

  • Gość: kadrowa

    Oceniono 2 razy 0

    co za kompletne bzdury. proponowałabym najpierw przeczytać ustawę zasiłkową, zanim ktokolwiek zacznie pisać artykuł, który będą czytać inne osoby? po 182 dniach L4 trzeba iść na rentę? a świadczenie rehabilitacyjne? nie wystarczy przerwać tylko na 1 dzień długotrwałych zwolnień. muszą mieć jeszcze inne kody, a to może zbadać zus.. i pracodawca może udzielić urlopu bez badań kontrolnych. to nie jest dopuszczenie do pracy.

  • Gość: Monika

    0

    Nie bardzo rozumiem a co jeśli jestem pacjentem hematologicznym? i moje leczenie bedzie trwało wiecej niz pół roku a moja firma zatrudnia wiecej niż 20 osob, mam w dalszym cigu pilnować tych 182 dni czy jak to wyglada?? jestem 2 miesiac na zwolnieniu i póki co płaci mi pracodawca..a jak to bedzie dalej?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX