Niemcy szkolą się w Łodzi, żeby mieć szansę na lepszą pracę u siebie

Grzegorz Blachowski, Łódź
2008-05-15, ostatnia aktualizacja 2006-11-06 19:45

Znaleźć u nas pracę w zawodzie ogrodnika wcale nie jest łatwo - przyznają młodzi Niemcy, którzy do Łodzi przyjechali na staż ogrodniczy. Unijny certyfikat, który uzyskają ułatwi im znalezienie pracy w Europie

Domeną miasta stało się właśnie szkolenie ogrodników. Dlaczego? - Bo Łódź ma do tego warunki: wykwalifikowana kadra i największy w Polsce ogród botaniczny (na zdjęciu wystawa japońskiej sztuski kształtowania drzew bonsai w łódzkim ogrodzie botanicznym).
Fot. Michal Sierszak / AG
Domeną miasta stało się właśnie szkolenie ogrodników. Dlaczego? - Bo Łódź ma do...
SERWISY
Kilkunastoosobowa grupa początkujących niemieckich ogrodników przyjechała do Łodzi w ramach programu Leonardo da Vinci. Program jako pierwszy w Łodzi realizuje hufiec pracy przy łódzkim botaniku. Domeną miasta stało się właśnie szkolenie ogrodników. Dlaczego? - Bo Łódź ma do tego warunki: wykwalifikowana kadra i największy w Polsce ogród botaniczny. Na razie przyjęliśmy pierwsza grupę z Niemiec. Stażyści pracują właśnie w ogrodzie botanicznym. Przekopują, sadzą, wycinają rośliny i grabią liście. Nad wszystkim czuwają łódzcy specjaliści - opowiada Mirosława Dudzińska, komendantka hufca.

Niemcy chętnie przyjeżdżają do Łodzi, bo tu mają szansę na dłuższe praktyki. - W niemieckich szkołach ogrodniczych trwają one krócej. Nie mogą się nauczyć tyle, co u nas w ramach unijnego programu - wyjaśnia Dudzińska.

Praca w Łodzi to według Niemców prawdziwa szkoła życia. - Jest dużo ciężej niż w Niemczech. Mniej przerw i większa ilość rzeczy do zrobienia - wyjaśnia Cindy Hoffmann, jedna ze stażystek. - Mimo wszystko cieszę się, że jestem tutaj. Może po tym stażu uda mi się dostać stałą pracę w Niemczech. Bardzo na to liczę, bo wiele się tu nauczyłam - dodaje.

Jak Łódź postrzega niemieckich pracowników? - Sprawdzają się wyśmienicie. Są bardzo dokładni i zdyscyplinowani. Często na siłę trzeba ich odrywać od pracy - przyznaje Dudzińska.

Goście poza praktyką ogrodniczą mają także dodatkowe zajęcia - codziennie uczą się polskiego z lektorem. - Takie jest założenie programu. Przyjeżdżają po raz pierwszy do Polski bez tłumacza i chcą, czy nie, muszą nauczyć się komunikować w naszym języku - opowiada Dudzińska. - A nie jest to łatwe - przyznają Niemcy. - Wasz język jest bardzo skomplikowany i myślę, że trzy tygodnie nauki nie wystarczą, żeby go opanować - dodaje Diana Kagischke, uczestniczka stażu.

Nie samą nauką jednak człowiek żyje. Młodzież kiedy tylko może odkrywa Łódź i nawiązuje nowe znajomości. - Szczególnie z paniami. Łódzkim dziewczętom wpadli w oko niemieccy ogrodnicy - śmieje się Dudzińska.

Goście w Łodzi zostaną jeszcze tydzień. Program Leonardo da Vinci w Łodzi realizowany będzie do 2008 roku. Łącznie weźmie w nim udział 60 niemieckich stażystów w wieku 15-28 lat. Wszyscy będą kształcili w zawodzie ogrodnika. W zamian na staże zawodowe do Niemiec wyjadą podopieczni łódzkich hufców pracy. Każdy staż zakończy się uzyskaniem certyfikatu uznawanego we wszystkich krajach UE.

Program Leonardo da Vinci

To po Sokratesie drugi unijny program edukacyjny dla młodzieży. Polska uczestniczy w nim od 1998 r. Obejmuje nie tylko międzynarodowe wymiany i staże dla uczniów, początkujących pracowników w różnych zawodach, doradców zawodowych, nauczycieli i szkoleniowców, ale także projekty pilotażowe, językowe, tworzenie międzynarodowe sieci instytucji, a także badania i analizy. Program współfinansowany jest przez Unię Europejską.

  • 33 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Niemcy szkolą się w Łodzi, żeby mieć szansę na .. szerszen039 14.11.06, 20:13

    NIe zrozumiałam napisz więcej,bo cłość brzmi, miłe złego początki lecz koniec żałosny,co miałeś|miałaś na myśli,»

  • Re: Niemcy szkolą się w Łodzi, żeby mieć szansę n ha-jo 14.11.06, 22:21

    mam kumpla niemca, wlasnie tez w ogrodnicwie robi. mowi, ze wielu kumpli jedziedo polski nie tyle na praktyke ogrodnictwa, co seksualna, bo polki ciesza siebardzo....ciekawa opinia w de. »

  • Plotki na poziomie bab. szerszen039 15.11.06, 07:06

    plotki na poziomie bab z pod kościoła,po wzniosłych nawoływaniach księdza z ambony,o młości bliźniego,tylko wyjdą, zaczynają obmawiać zawzięcie swoje sąsiadki,chyba po to chodzą do »