Poznań: Kobiety pomagają kobietom znaleźć pracę

Sylwia Sałwacka
15.05.2008 , aktualizacja: 04.07.2007 21:59
A A A Drukuj
- W mojej szkole jest tylko podłoga i poduszki, więc zaoszczędziłam na ławkach - śmieje się pani Małgorzata.

- W mojej szkole jest tylko podłoga i poduszki, więc zaoszczędziłam na ławkach - śmieje się pani Małgorzata. (Fot. Tomasz Kaminski / AG)

Ponad 300 mieszkanek Poznania i okolic znalazło już pracę lub założyło własną firmę dzięki solidarnej pomocy innych kobiet, Unii Europejskiej i miasta
- Panie dokonują w nim rewelacyjnych rzeczy - chwali program Magda Zamojska z biura funduszy europejskich w Urzędzie Miasta.

Małgorzata Szczur pchała właśnie przez miasto wózek z dzieckiem, gdy zauważyła billboard z hasłem "Wspieramy kobiety na rynku pracy!". Pod spodem widniał adres: Stary Rynek 77, wejście od Franciszkańskiej.

Był październik 2006 r. Pani Małgorzata nie miała pracy. Tuż przed powrotem z urlopu macierzyńskiego biuro podróży, w którym była kierownikiem, zlikwidowało jej etat. Znalazła nową pracę, ale spędzała w niej po 10-12 godzin. Gdy wracała do domu, jej córeczka dawno spała. Odeszła.

- Od dawna myślałam o własnym interesie, ale kompletnie nie wiedziałam, jak się za to zabrać. Gdy zobaczyłam plakat, pomyślałam, że może to jest jakaś szansa? - opowiada.

Małgorzata Szczur przeszła najpierw kurs przedsiębiorczości. Nauczyła się, jak napisać dobry biznesplan i wiosną tego roku dostała 20 tys. na założenie w Poznaniu firmy edukacyjnej dla małych dzieci. Tak powstała "Edukatka.pl". W jej ramach działa szkoła języka angielskiego. Nauczyciele uczą dzieci metodą Helen Doron, czyli przez zabawę (maluch nawet nie podejrzewa, że ma do czynienia z nauką).

Pieniądze z dotacji wystarczyły m.in. na czynsz i licencję na prowadzenie zajęć. - W mojej szkole jest tylko podłoga i poduszki. Niepotrzebne są natomiast ławki, więc sporo zaoszczędziłam - śmieje się pani Małgorzata.

Z programu "Aktywizacja zawodowa kobiet", który prowadzi Polska Federacja Klubów Bussines and Professional Women , skorzystało już blisko 800 mieszkanek miasta i okolicy. Aż 300 z nich ma już pracę lub własną firmę.

W ramach programu kobiety mogą liczyć na pomoc prawnika, doradcy zawodowego, pośrednika pracy. W ofercie są kursy zawodowe, kursy z przedsiębiorczości, konsultacje z fachowcami z Polskiej Izby Gospodarczej, wreszcie dotacje na rozpoczęcie działalności biznesowej (20 tys. zł na projekt). Samotne matki, które zaczynają pracę, mogą starać się o sfinansowanie przedszkola.

Trzyletni program, który zakończy się w grudniu tego roku, w sumie będzie kosztował 3 mln 319 tys. zł. Gros pieniędzy pochodzi z Europejskiego Funduszu Społecznego. Miasto dorzucili do tego ok. 20 proc. Program wsparli też partnerzy, czyli między innymi powiatowy urząd pracy.

- Każda kobieta przychodzi do nas ze swoją historią. Jedną trzeba wysłać na szkolenie zawodowe, bo brakuje jej kwalifikacji. Inną wystarczy nauczyć, jak pisać dobre CV i rozmawiać z pracodawcą. Tym, które mają świetne pomysły, pomagamy rozkręcić własny interes - opowiada szefowa programu Ewa Papla.

W firmie Małgorzaty Szczur na umowę-zlecenie pracują już cztery osoby. Małgorzata Wojciechowska za unijne pieniądze założyła internetowy sklep z zabawkami i dziecięcą odzieżą "Bajki na Szydełku" , a Katarzyna Ratajczyk kwiaciarnię "Bukiecik" w Luboniu.

Inna uczestniczka programu Magda Palka właśnie otwiera butik z niesztampowymi ubraniami: - Nie miałam pracy i szans na jakikolwiek kredyt. Teraz podnoszę się popiołów. Z przyjaciółką otwieram przy ul. Święty Marcin 26 second-hand z artystycznym zacięciem. Będzie się nazywał Stara Szafa. Kupisz tu zarówno sukienkę, jak i dobre zdjęcie. Aż nie chce się wierzyć, że kiedyś mieścił się tu rzeźnik. Życie jest nieprzewidywalne!

Ewa Papla zachęca kobiety: - W budżecie mamy jeszcze pieniądze na działalność gospodarczą. Zatem zapraszamy!

Wydarzenia rynku pracy