Od dawna cieszący się opinią pracoholików, gotowych poświęcić osobiste życie na rzecz zatrudniającej ich firmy, pracownicy, zwłaszcza młodzi, coraz większą wagę przykładają do życia rodzinnego i wynagrodzenia finansowego.
Procent zadowolonych z tempa podwyżek spadł do 6,2 procent w 2005 roku z 15,7 procent w 1990 roku - stwierdza raport.
Procent zadowolonych z możliwości skorzystania z urlopu spadł z kolei do 18,3 procent w 2005 roku, z 22,4 procent w 1990 roku, co oznacza, że pracownicy, musząc sprostać wymaganiom szefów i dużemu obciążeniu pracą, napotykają trudności w wykorzystaniu pełnego przysługującego im wymiaru urlopu. - Wydaje się, że pracownicy chcą mieć więcej czasu dla siebie i w coraz większym stopniu chcą zaspokojenia w pierwszym rzędzie swoich potrzeb emocjonalnych, a nie materialnych - mówi przedstawiciel ministerstwa zdrowia.
Stwierdzenia raportu przypominają o wyzwaniach, jakie napotykają firmy poszukujące nowych talentów w starzejącym się społeczeństwie, o coraz mniejszej liczbie ludzi w wieku produkcyjnym - uważają ekonomiści. - Firmy mogły kiedyś skusić nowe talenty wyższymi pensjami - mówi Saori Tsuiki z Instytutu Badawczego Mitsubishi. - Ale pracownicy chcą teraz czegoś więcej i staje się to problemem dla korporacyjnych strategii. Młodzi japońscy pracownicy w ostatnich latach przyjęli bardziej swobodny styl życia, skaczą z jednej pracy do drugiej lub nawet porzucają etatową pracę już po kilku latach - wyjaśnia Tsuiki.
Zdaniem analityków trend ten odbije się szkodliwie w dłuższym czasie na rynku, ponieważ prowadzi do braku wykwalifikowanych pracowników. Problemem dla firm staje się również utrzymanie w pracy starszego personelu. Starsi pracownicy zmieniają pracę, ponieważ nie układa im się z kolegami lub czują się niedoceniani przez kierownictwo, które stosuje oceny oparte na wynikach pracy - czytamy w raporcie. Tradycyjny japoński system zatrudnienia w jednej firmie na całe życie gwarantował pracownikom awans i podwyżki z biegiem lat, niezależnie od wyników.