Zobacz - jak założyć własną firmę
Jak donosi serwis pressmedia.com, w Areszcie Śledczym w Nisku i podległym mu Oddziale Zewnętrznym w Chmielowie spośród 300 obecnie osadzonych osób, 180 codziennie opuszczało swoje cele, żeby udać się do pracy. W ten sposób osadzeni zdobywali nowe umiejętności, resocjalizowali się i brali udział w życiu społecznym. Praca organizowała tydzień wielu więźniów. Kobiety pracowały najczęściej jako opiekunki, sprzątaczki, krawcowe, mężczyźni zatrudniani byli do prac fizycznych, budowlanych, porządkowych. Areszt organizuje także
kursy współfinansowane z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Ze względu na kryzys, pracodawcy współpracujący z aresztem od lat, musieli jednak zrezygnować z usług pracowników. Dyrektor Aresztu Śledczego w Nisku, Sławomir Lubera, przytacza przykład przetwórni warzyw i owoców, gdzie jego podopieczni pracowali od lat za darmo, mimo wszystko w nowym roku nie znajdą tam już zatrudnienia. Do tej pory na terenie Niska osadzeni pracowali w prywatnych firmach oraz w wielu placówkach użyteczności publicznej: w domach opieki, centrum kultury, szkołach, przedszkolach, zakładach krawieckich, a nawet na policji.