Jak wynika z najnowszego raportu opublikowanego przez Eurostat (Europejski Urząd Statystyczny), liczba osób bezrobotnych w strefie euro, do której należy 16 państw, wyniosła w lutym tego roku 8,5 proc. (w styczniu - 8,3 proc., rok temu - 7,2). W całej Unii Europejskiej (27 państw) dane mówią o 7,9 proc. ludzi bez pracy (7,7 proc. w styczniu i 6,8 proc. w lutym 2008). To oznacza, że w lutym zatrudnienia nie miało aż 19 156 mln Europejczyków. W ciągu ostatniego roku pracę straciło 3 mln ludzi (w strefie 16 krajów euro - 2,1 mln). Największy problem z bezrobotnymi mają Hiszpanie - już 15,5 proc. osób nie ma tam pracy. W Irlandii też nie jest dobrze - stopa bezrobocia wyniosła tam 10 proc. Źle wygląda sytuacja w krajach nadbałtyckich. W ciągu roku na Łotwie bezrobocie zwiększyło się z 6,1 do 14,4 proc., jeszcze gorzej jest na Litwie - bez pracy jest tu 13,7 proc. Najlepiej jest w Holandii - nie pracuje tam tylko 2,7 proc.
Polska z bezrobociem na poziomie 7,4 proc. jest poniżej średniej europejskiej. Co ciekawe, rok temu sytuacja na rynku pracy była u nas gorsza - pracy nie miało 7,6 proc. ludzi. W ciągu całego 2008 roku stopa bezrobocia malała i nagle podskoczyła w styczniu tego roku. Badania Eurostatu dotyczące Polski są zgodne z wynikami Głównego Urzędu Statystycznego - według ostatnich danych GUS bezrobocie w lutym wyniosło u nas 10,9 proc. Wyższy wskaźnik GUS wynika m.in. z tego, że Eurostat w swoich badaniach bierze pod uwagę osoby w wieku od 15 do 74 lat, które nie mają pracy, ale aktywnie jej poszukują i są gotowe natychmiast podjąć zatrudnienie. Do pracujących zalicza też zatrudnionych w szarej strefie.
Jak twierdzi Jeremi Mordasewicz z PKPP Lewiatan, ekspert od rynku pracy, tak do końca nie mamy się jednak z czego cieszyć. - Raczej nie da się powstrzymać wzrostu bezrobocia do zapowiadanych przez Ministerstwo Pracy 14-15 proc. To oznacza, że w ciągu dwóch lat pracę straci u nas od 300 do 600 tys. osób. Możemy pohamować ten wzrost, ale nie da się go całkowicie uniknąć: popyt ze strony Europy Zachodniej zmalał, więc nie uda nam się utrzymać produkcji na dotychczasowym poziomie. Co zrobić, żeby bezrobocie nie rosło? Zdaniem ekspertów najważniejsze to: skłonienie pracowników do zmiany kwalifikacji i do mobilności "za pracą", usprawnienie urzędów pracy, maksymalne wykorzystanie funduszy unijnych i szybkie wejście w życie pakietu działań antykryzysowych.