Bogatsi bezrobotni mają lepiej

Małgorzata Kolińska-Dąbrowska, Katarzyna Pawłowska-Salińska
2009-04-20, ostatnia aktualizacja 2009-04-20 10:34

W 2011 objętych zwolnieniami grupowymi będzie mniej
W 2011 objętych zwolnieniami grupowymi będzie mniej
Fot. Albert Zawada / AG

Dotacje z funduszy unijnych to wielka szansa dla bezrobotnych, którzy chcą rozpocząć działalność gospodarczą. Ale nie dla wszystkich - szansę mają najzamożniejsi.

ZOBACZ TAKŻE
Bo gdy nowo powstała firma upadnie, dotacje trzeba zwracać. A przyznający środki starostowie zadbali o to, by ułatwić sobie ich windykację.

Zofia z Warszawy od pięciu miesięcy jest bezrobotna - zwolniła ją agencja nieruchomości. Teraz chodzi na szkolenie dla przyszłych przedsiębiorców i chce założyć małą księgarnię dla dzieci. - Chciałam się starać o dotację z funduszy unijnych, te 18 tys. bardzo by mi się przydało. Z zasiłku dla bezrobotnych raczej nic nie oszczędzę. Ale obawiam się, że na razie nic z tego, bo nie jestem w stanie przedstawić żadnego z możliwych rodzajów zabezpieczenia.

Dotacja na rozpoczęcie działalności nie jest pomocą bezzwrotną. Kiedy i ile trzeba zwrócić urzędowi pracy? Jeżeli w ciągu roku nie zbankrutujemy, pieniądze są nasze. Ale jeśli firma upadnie w ciągu 12 miesięcy lub przedsiębiorca nie będzie potrafił wykazać podczas kontroli sprzętu, którego zakup zadeklarował, całą kwotę dotacji wraz z odsetkami trzeba będzie zwrócić do urzędu pracy. Kto otrzymał dotację w wys. 18 tys., może zwracać ponad 20 tys. - musi doliczyć odsetki ustawowe.

Urzędy pracy z kolei zapewniają, że bardzo niewielu bezrobotnych musi zwracać pieniądze. Ale i tak zabezpieczenie zwrotu w wysokości 35 tys. zł muszą mieć.

Jakiego zabezpieczenia oczekują urzędy pracy? Nowe warunki i tryb przyznawania bezrobotnym środków na podjęcie działalności gospodarczej określa rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej ze stycznia.

  • Poręczenie majątkowe na trzy lata co najmniej dwóch osób posiadających stałe źródło dochodów do 1,8 tys. zł brutto miesięcznie. Musi być ono podpisane także przez współmałżonków poręczycieli.

  • Weksel poręczony dwoma podpisami osób spełniających takie same jak wyżej warunki.

  • Gwarancja bankowa do kwoty 25 tys. zł na trzy lata od dnia podpisania umowy.

  • Trzyletnia blokada rachunku bankowego do kwoty 35 tys. zł.

  • Akt notarialny - zgoda bezrobotnego - dłużnika na przejęcie majątku zakupionego z dotacji. Dotąd była to najczęściej wykorzystywana przez bezrobotnych forma zabezpieczenia.


  • Ale minister pracy określa jedynie zestaw dopuszczalnych form zabezpieczenia zwrotu dotacji. Wybór i szczegółowe warunki zabezpieczeń pozostają w gestii starostów.

    I tu zaczyna się problem. Do początku tego roku większość powiatowych urzędów pracy zadowalała się podpisanym przez bezrobotnego aktem notarialnym o poddaniu się egzekucji przez bezrobotnego. W wypadku konieczności zwrotu dotacji umożliwiało to przejęcie majątku zakupionego z dotacji. Ale od początku tego roku zwiększyła się kwota, o jaką mogą ubiegać się bezrobotni (teraz wynosi maksymalnie sześciokrotność przeciętnego wynagrodzenia, czyli 18 tys. zł). To spowodowało, że wiele urzędów pracy wprowadziło nowe warunki zabezpieczeń, dużo trudniejsze do spełnienia.

    Np. w warszawskim urzędzie pracy nie ma już możliwości zabezpieczenia zwrotu aktem notarialnym. - Mam do wyboru poręczenie majątkowe dokonane przez dwóch żyrantów zarabiających co najmniej 1700 zł brutto, gwarancję bankową albo blokadę rachunku bankowego - opowiada Zofia. - Bank nie udzieli mi gwarancji, bo nie mam tam żadnych pieniędzy. Na rachunku bankowym nie mam i nigdy nie miałam 35 tys. zł. A żyrantów nawet nie chcę szukać. Mamy z mężem długi do spłacenia, poza tym wiem, że teraz prawie każdy bierze albo chce wziąć pożyczkę. A jak ktoś będzie moim żyrantem, to zawsze będzie miał na to mniejsze szanse. Dlatego nawet nie pytam o to ani znajomych ani rodziny. I podania o dotację na razie nie będę składać - mówi zrezygnowana.

    W zeszłym roku w stołecznym urzędzie pracy rozpatrzono ponad 2 tys. wniosków. Dotacje otrzymały 522 osoby. - Urząd przeznaczył na ten cel 6 mln, 167 tys., 630 zł - mówi Ewa Ambroziewicz z działu rynku pracy PUP w Warszawie. - W tym roku na razie złożono 382 wnioski o dotacje.

    Jeszcze trudniej zabezpieczyć zwrot dotacji w Poznaniu. Tamtejszy PUP proponuje bezrobotnym blokadę rachunku bankowego lub poręczenie cywilne (dwóch żyrantów zarabiających 1,7 tys. zł brutto lub trzech z pensją przynajmniej 1,5 tys. zł).

    Za to w niektórych miastach bezrobotni mają lepiej. W PUP-ie w Słupsku wymagane zabezpieczenie dotacji to poręcznie jednego żyranta zarabiającego co najmniej 1,5 tys. zł netto albo podpisanie aktu notarialnego, w którym decydujemy się na dobrowolne poddanie się egzekucji. - To proste rozwiązanie - bezrobotny płaci 150 zł u notariusza i nie potrzebuje już innych specjalnych gwarancji i zabezpieczeń - mówi Marcin Horbowy z PUP w Słupsku. - Inne warunki byłyby zaporowe, a u nas ostatnio z pracą jest bardzo kiepsko. Dlatego dużo osób stara się o dotacje i je dostaje - w zeszłym roku ponad 400 osób. Pieniądze zwracało tylko dwóch bezrobotnych.

    - Ludzie widzą, że padają firmy, jak trudno jest wejść na rynek. Trzeba mieć dużo zaufania do kogoś, kto prosi o poręczenie. Starałem się załatwić to w rodzinie, ale wiele osób nie ma takich możliwości - mówi Marek. Jego zdaniem staranie się o dotacje to niełatwa sprawa, bo warunki są tak postawione, by niezbyt wiele osób mogło przez nie przebrnąć. W zeszłym roku dziewczyna Marka otrzymała pieniądze. - Ale warunki zabezpieczenia ich zwrotu były łatwiejsze do spełnienia.

    Co na to resort pracy? - Obowiązek przedłożenia zabezpieczenia zwrotu otrzymanej przez bezrobotnego dotacji może być istotnym utrudnieniem dla niektórych osób. Jednak z drugiej strony są to środki publiczne, a starosta jest odpowiedzialny za właściwe ich wydatkowanie - twierdzą w resorcie.

    Urzędy pracy zapewniają, że bardzo niewielu bezrobotnych musi zwracać pieniądze. - Dlaczego w takim razie starostowie wybierają te trudniejsze do spełnienia warunki? - pyta Marek. - Przecież dotacja powinna być dla ludzi.



    Źródło: Gazeta Wyborcza
    • 19 komentarzy
    • Drukuj
    • Ocena:

      • słabe
      • nic specjalnego
      • dobre
      • bardzo dobre
      • znakomite

      0 głosów

    • dotacje nie dla biednych gobi05 20.04.09, 14:41

      przecież nie dla zwykłych bezrobotnych są te pieniądze, ale dla elyty kraju »

    • Bogatsi bezrobotni mają lepiej georgeb 20.04.09, 16:29

      W małopolsce do 15 sierpnia 2009r nie ma dotacji unijnych dla bezrobotnych. Spełniam warunki, ale ich fizycznie nie mogę dostać. prasa i telewizja bębnią o małym procencie wykorzystania »