Oszukani i zwolnieni

ak
21.04.2009 , aktualizacja: 21.04.2009 16:58
A A A

Fot. Paweł Piotrowski / AG

31 Filipińczyków koczuje od wczoraj w schronisku dla bezdomnych. Pracownicy firmy "Okna -Rąbień" spod Aleksandrowa zostali w przeciągu jednego dnia zwolnienia z pracy oraz wyrzuceni z kontenera, który służył im za dom.
Jak donosi Ekspress Ilustrowany, obcokrajowcy tułali się nocą po Rąbieniu a następnie trafili do kościoła. Pomógł im ksiądz, który nie mógł uwierzyć własnym oczom, kiedy rano przed kościołem zobaczył leżących na schodach ludzi. Gmina znalazła dla nich miejsce w schronisku dla bezdomnych, gdzie przebywają od wczoraj. - Na schodach i na kostce brukowej pokotem leżeli ludzie. Spali na tobołkach i na kurtkach, pozwijani w kłębek. Zorganizowałem im czym prędzej jakąś wykładzinę i wpuściłem do kaplicy, bo temperatura na zewnątrz była niewiele wyższa niż zero stopni - relacjonuje dla Ekspressu ksiądz Andrzej z Rąbienia. Na mszy poprosił mieszkańców o pomoc dla Filipńczyków. Jeden z miejscowych piekarzy dostarczył chleb, ludzie przynieśli żywność i ubrania. 31 osób zostało umieszczonych w noclegowni dla bezdomnych po interwencji burmistrza gminy Aleksandrów. Wczoraj do byłych pracowników przyjechał konsul.

Filipińczycy nie chcą już pracować przy produkcji okien, bo zostali oszukani. Ich dokumenty zatrzymała firma pośrednicząca w zatrudnieniu, nie mają też pieniędzy. Czują się wykorzystani, bo mieli zarabiać 500 dolarów miesięcznie, tymczasem po dwóch tygodniach otrzymali 650 złotych wynagrodzenia. Przypominają też niedawną demonstrację w Aleksandrowie, podczas której grupa osób związanych z prawicą domagała się niezatrudniania cudzoziemców, którzy odbierają pracę Polakom.

Obywatele Filipin skarżą się również na warunki, jakie panowały w zakładzie. Mówią, że nie dostawali wody do picia, musieli nocować w ciasnym i dusznym kontenerze, a w pracy wyzwiska ze strony przełożonych były codziennością. Niezadowoleni z warunków, w czwartek nie stawili się w pracy. Zamiast tego udali się do Warszawy, prosić o pomoc w rozwiązaniu sprawy konsulat. Ponieważ nie udało im się uzyskać pomocy, w piątek powrócili do pracy, ale na miejscu czekało na nich natychmiastowe wypowiedzenie a właściciel zakładu kazał im wynieść się z kontenera.

Według burmistrza Aleksandrowa, Jacka Lipińskiego, w ten sposób przekazujemy obcokrajowcom bardzo negatywny obraz naszego kraju. Wielu Polaków pracujących zagranicą również może się zetknąć z takim podejściem do ich problemów oraz praw.



Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX