Dziennik powołuje się na dane stołecznej inspekcji pracy, która alarmuje, że niektórzy warszawiacy muszą czekać na wypłatę nawet pięć miesięcy. Pracodawcy tłumaczą to brakiem środków i zamówień. Problem dotyczy głównie pracowników małych i średnich firm. Najwięcej winne są pracownikom zakłady budowlane, przetwórstwa przemysłowego, handlu oraz obsługi nieruchomości.
Pracownik może walczyć o zaległe pensje w sądzie pracy lub składając skargę do Państwowej Inspekcji Pracy. Inne wyjście to rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia. Oprócz zaległej pensji, może domagać się odszkodowania w wysokości przysługującej za okres wypowiedzenia. Pracodawcę natomiast takie zaniedbanie może kosztować od 1 do nawet 30 tysięcy złotych. Pracownik od swojego przełożonego może zażądać odsetek.
Weź udział w Internetowym Badaniu Wynagrodzeń 2009