W środę ruszył kolejny konkurs na najlepszy Wydział Obsługi Mieszkańców - poinformował TVN Warszawa. Pracownicy zwycięskiego WOM otrzymają po 3,5 tys. zł. Ocena pracy powstanie na podstawie specjalnych kontroli przeprowadzonych w wydziałach. Ponadto, warszawiacy będą mogli wyrazić swoje opinie w ankietach. Do konkursu stanęło szesnaście warszawskich urzędów dzielnicowych.
Z raportu TNS OBOP wynika, że najwięcej problemów z utrzymaniem nerwów na wodzy mają urzędnicy na Białołęce, Wilanowie i Pradze Południe. Petenci twierdzą, że pracownicy często zachowują się nieprofesjonalnie - zdarza się im żuć gumę lub pić kawę podczas rozmowy z interesantem. Urzędnicy są przekonani, że gra jest warta świeczki nie tylko ze względu na nagrodę. Kwestia wizerunku to podstawowa w pracy wydziałów sprawa. - Do naszego urzędu spływa dużo pochwał. Klienci są zadowoleni z nowoczesnej obsługi - na wizytę mogą umówić się telefonicznie, a o załatwionej sprawie dowiadują się smsem. To sprawia, że w naszym urzędzie praktycznie nie ma kolejek - mówi Barbara Mąkosa-Stępkowska, rzecznik prasowy WOM dla Dzielnicy Ursynów, zdobywcy II miejsca w zeszłorocznej edycji konkursu. Urząd zajął również I miejsce w konkursie "Warszawa bez barier" za architektoniczne dostosowanie do potrzeb osób niepełnosprawnych. - Dbamy o relacje ze wszystkimi klientami. Nasi urzędnicy znają język migowy - podkreśla Barbara Mąkosa-Stępkowska.
Mobilizacja trwa. Starania pracowników warszawskich urzędów przypominają niekiedy prawdziwą "mission impossible": - Interesant chciał się dowiedzieć, gdzie jest najbliższy egzorcysta. Urzędnicy szukali przez tydzień i... znaleźli - opowiadała TVN Warszawa Bogusława Łompieś, naczelnik wydziału nadzoru WOM w stołecznym ratuszu.
Weź udział w Internetowym Badaniu Wynagrodzeń 2009