Kryminalni z poznańskiej komendy od pewnego czasu otrzymywali sygnały, że w Poznaniu może działać niania-złodziejka - podał Głos Wielkopolski. 36-letnia kobieta wyszukiwała ogłoszenia, w których oferowano pracę dla pomocy domowej lub opiekunki. W kręgu jej zainteresowań pozostawali jedynie majętni pracodawcy. Mimo pozytywnego pierwszego wrażenia, kobiecie nie udało się nigdzie zagrzać miejsca. Rodziny, u których pracowała, dosyć szybko zwalniały ją, zazwyczaj gdy tylko orientowały się, że z domu znika biżuteria, aparaty fotograficzne, książki, płyty CD.
Ostatnie miejsce pracy, w Tarnowie Podgórskim, okazało się dla kobiety feralne - niania została złapana na gorącym uczynku, podczas wynoszenia z domu rzeczy o wartości 6 tys. zł. Kobieta przyznała się do winy oraz wyjawiła, że skradzione przedmioty sprzedawała lub pozostawiała dla siebie. Pozyskiwane w ten sposób pieniądze przeznaczała na bieżące wydatki.