W zajęciach zatytułowanych "Potyczki z językiem polskim" udział wzięli nie tylko pracownicy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, ale również sam
dyrektor. Zajęcia mają pomóc urzędnikom posługiwać się poprawną polszczyzną w mowie i piśmie. - Skręcało mnie, gdy czytałam pisma urzędników, bo trafiało się tam na błędy językowe, których ludzie na stanowiskach nie powinni popełniać - wyjaśniła w rozmowie z serwisem Olsztynska.pl Elżbieta Łabaj, organizatorka zajęć, na co dzień rzecznik prasowy sanepidu. Określenia "w okresie czasu", czy "w dniu dzisiejszym" to tylko drobne przykłady językowych przestępstw, których urzędnicy dopuszczali się podczas konstruowania pism. Lista "zarzutów" jest dłuższa: od niepoprawnej odmiany nazwisk po błędy w nazwie województwa.
Pracownicy olsztyńskiego sanepidu mają już za sobą pięć wykładów z języka polskiego - kadra kierownicza wzięła udział w trzech takich spotkaniach. Sanepid w Olsztynie jest na razie jedynym urzędem, który chce poprawiać polszczyznę swoich pracowników.
Wybrałeś studia? - wypełnij ankietę!