Polscy poeci dorabiają w serialach TVN-u

kg
2009-07-07, ostatnia aktualizacja 2009-07-07 17:29

Zaczynali od wierszy i opowiadań pisanych do szuflady. Potem wydali pierwsze tomiki poezji lub powieści, które wprawdzie się sprzedawały, ale nie mogły posłużyć za stałe źródło utrzymania. Gdzie ostatecznie lądują utalentowani polscy twórcy?

BrzydUla
BrzydUla /fot. tvn
BrzydUla
W polskich serialach. Jak informuje "Przekrój", zdolności pisarskie mogą być źródłem utrzymania młodych literatów. Jest jeden warunek: zdolności te muszą przejść transformację do bardziej skomercjalizowanej formy. Pod osłoną lekkich dialogów zaczynają na siebie zarabiać w świecie telewizyjnych seriali.

Pisarskie zdolności Jasia Kapeli doceniła sama Kinga Rusin, która zgłosiła się do pisarza tuż po ukazaniu się jego debiutanckiej powieści "Stosunek seksualny nie istnieje". Absolwent polonistyki na UJ, autor dwóch tomików poezji i jednej powieści przyjął propozycję Rusin - obecnie pisze dialogi do przygotowywanego przez gwiazdę TVN-u serialu. Zamiast pisać kolejną powieść, pracuje nad serialem.

Podobnie sytuacja wygląda w przypadku innego obiecującego pisarza młodego pokolenia, autora dwóch powieści ("Zrób mi jakąś krzywdę, czyli wszystkie gry video są o miłości" oraz "Radio Armageddon"), felietonisty i dziennikarza, Jakuba Żulczyka. Oprócz dorobku literackiego, Żulczyk ma na swoim koncie kilka odcinków "BrzydUli". Które? Sam nie jest do końca pewien. - Stacja zawsze wprowadza spore zmiany - tłumaczy "Przekrojowi". Słynący z radykalnych i zdecydowanych opinii autor nie ukrywa, że ten komercyjny układ to wyłącznie kwestia finansów. - Oczywiście, że robi się to tylko dla pieniędzy. Jeśli ktoś twierdzi, że nigdy by się takiej pracy nie podjął, to najpewniej utrzymują go rodzice - stwierdza.

Poza Żulczykiem przy "BrzydUli" pracowali również dwaj inni polscy prozaicy: Darek Foks (poeta, prozaik, redaktor "Twórczości", laureat Nagrody TVP Kultura) i Łukasz Orbitowski (autor powieści grozy "Tracę ciepło"). Doświadczenie zdobyte podczas pracy przy serialu znalazło odzwierciedlenie w fabule najnowszej książki Foksa pt. "Wielkanoc z Tygrysem". Akcja powieści rozgrywa się w świecie mediów. Autor ironizuje na temat osób pracujących w branży serialowej i infantylnego języka narracji, którym seriale operują. Mimo tak sprecyzowanego spojrzenia na specyficzną atmosferę w branży, Foks zdaje sobie sprawę z jej potęgi. - Nie wygramy z telewizją, nie ma szans. To zbyt potężna siła - mówi. - Uznałem po prostu, że opisanie procesu powstawania serialu będzie dla ludzi interesujące.

Autorzy przedstawiają sprawę uczciwie - z pełną świadomością faktycznego stanu rzeczy. - Mam szacunek dla telenowel, w których pracowałem i które pozwoliły mi zaistnieć jako autorowi - opowiada w rozmowie z "Przekrojem" Paweł Jurek, wieloletni scenarzysta "M jak miłość". Mimo że zdobył olbrzymią sławę dzięki wystawianemu w krakowskiej Łaźni Sztuki "Pokoleniu porno", obecna sytuacja bardzo mu odpowiada. - Od 12 lat praca sama mnie znajduje. Pisanie dramatów nie dawało mi takiego komfortu - stwierdza. W przeciwieństwie do Foksa, który po krótkim "romansie" z serialami postanowił wrócić do działalności literackiej, Jurek wybrał serialową twórczość.

Perspektywa wysokich i stałych zarobków dla większości pisarzy pozostaje na tyle nęcąca, że nie zamierzają z niej rezygnować. Niektórzy próbują łączyć pracę w serialu z własną działalnością literacką. Niektórym nawet się to udaje. - Kiedyś próbowałam łączyć pisanie dramatów z etatową pracą w agencji reklamowej, ale długo nie dało się tego ciągnąć. Dorabianie w serialu to dużo lepsza alternatywa - wyznaje na łamach "Przekroju" Małgorzata Sikorska-Marczuk, wielokrotnie nagradzana dramatopisarka, obecnie autorka dialogów do "Niani".

Transformacja, która dokonuje się wśród pisarzy i poetów jest zjawiskiem na miarę naszych czasów. Oczywiście pojawiają się głosy krytyki, posądzenia o hipokryzję. Autorzy odpowiadają na nie uczciwie, zgodnie z własnymi ideałami. Że pisać nie przestaną, a zarabiać każdy jakoś chce. Pozostaje wierzyć, że dodatkowe źródła utrzymania, przez wielu uznawane za kontrowersyjne, przyczynią się do pogłębiania w autorach pisarskiej obserwacji. Być może rację miał George Christoph Lichtenberg, gdy stwierdził, że "pójście w świat jest dla pisarza konieczne nie dlatego, by widział wiele różnych sytuacji, ale by sam się w nich znalazł".

Nieuczciwy szef? Spytaj prawnika, co możesz z tym zrobić



  • 9 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos