Pierwsze dobre wrażenie jest ważne, nie oznacza jednak konieczności podkreślania atrakcyjnego wyglądu strojem. Co najbardziej przeszkadza rekruterom? Zarzuty kierowane są głównie do kobiet, a wśród głównych grzechów wymienia się: zbyt wysokie obcasy, głęboki dekolt, widoczne fragmenty bielizny oraz zbyt mocny makijaż. Maureen Rice, autorka artykułu, tak opisuje przeprowadzaną przez siebie rozmowę rekrutacyjną: - Młoda kobieta siedząca przede mną napisała doskonały
list motywacyjny i mogła się pochwalić najlepszym CV, jakie się pojawiło. Była jedną z 70 osób starających się o posadę w magazynie, w którym jestem redaktorem. Jej aplikacja świadczyła o tym, że jest idealnym kandydatem. Ale w chwili, gdy weszła do mojego biura i jeszcze zanim otworzyła usta wiedziałam już, że rozmowa rekrutacyjna nie powiedzie się po jej myśli. -
Ogólnopolskie Badanie Wynagrodzeń 2009 - ile zarabiają Polacy?
Dlaczego? Winne okazały się obcisła sukienka z głębokim dekoltem i niebotycznie wysokie szpilki. Taki ubiór może być bowiem postrzegany jako brak szacunku do przyszłego pracodawcy. Przyczyn rozluźnienia zasad dress code'u Maureen Rice upatruje w coraz silniejszej pozycji kobiet na rynku pracy - większa pewność siebie daje kobietom poczucie, że mogą pozwolić sobie na swobodne manifestowanie swojej kobiecości i seksualności.
Okazuje się, że koledzy i koleżanki z pracy więcej mogą wybaczyć młodszym współpracowniczkom. Do takich wniosków doszedł Peter Glick, psycholog z Uniwersytetu Lawrence, który przeprowadził badania na temat seksownego ubioru w miejscu pracy. Wprawdzie zbyt wysokie szpilki uznawane są za nieodpowiednie w pracy zarówno jeśli chodzi o młodsze kobiety, jak i starsze, a jednak za mniej kompetentną będzie uznawana ubrana w taki sposób starsza kobieta.
Kto dostał posadę w magazynie Maureen Rice? - Dałam ją mężczyźnie. Jego CV było równie dobre, a poza tym - przyszedł w garniturze. -
