Budowlaniec z językami

Aneta Zadroga
2009-08-27, ostatnia aktualizacja 2009-08-28 15:35

Brakuje specjalistów w branży budowlanej - alarmują firmy i agencje rekrutacyjne. Urzędy pracy dodają, że szeregowi pracownicy też są rozchwytywani. Headhunter w poszukiwaniu budowlańca nikogo już nie dziwi. Wszystko przez Euro 2012.

Lipiec 2009. Na obiekt Lecha wkroczyły maszyny, rozpoczęto przebudowę stadionu
Fot. Andrzej Monczak / AG
Lipiec 2009. Na obiekt Lecha wkroczyły maszyny, rozpoczęto przebudowę stadionu

Kto zarabia najwięcej? - Wypełnij ankietę!



Firmy budowlane od kilku miesięcy zabijają się głównie o specjalistów. Wielu z nich kilka lat temu albo przekwalifikowało się na pracę przy inwestycjach mieszkaniowych, albo wyjechała za granicę.

Dziś firmy realizujące infrastrukturę na mistrzostwa w piłce nożnej (w Polsce odbędą się w Warszawie, Gdańsku, Poznaniu i Wrocławiu) kuszą wykształconych i doświadczonych budowlańców wysokimi pensjami (w granicach 4-5 tys. zł plus premie i dodatkowe zachęty jak telefon służbowy, laptop, auto), podkupują pracowników konkurencji, szukają za granicą. Wprowadzają systemy premiowania swoich pracowników za polecenie odpowiedniej osoby, zatrudniają headhunterów. Barbara Lasota, drogowiec ze Szczecina z ponad 30-letnim doświadczeniem: - Pracy jest dużo, nie mogę opędzić się od zleceń. Wszystko dlatego, że fachowców naprawdę jest dziś jak na lekarstwo. Najczęściej młodym brakuje wiedzy i odpowiedniego stażu pracy - przyznaje.

Headhunter w poszukiwaniu specjalisty

Budowlańcy z odpowiednim wykształceniem i doświadczeniem mogą więc przebierać w ofertach. - Pracę niemal od ręki znajdą specjaliści w budowie dróg, mostów, autostrad i kolei, a także projektanci sieci wodociągowych, oczyszczalni ścieków, elektrowni wiatrowych - wyliczają rekrutujący.

I przyznają, że mają coraz większe problemy z zapełnieniem wakatów. - W ostatnich tygodniach obserwujemy prawdziwy boom, jeśli chodzi o ilość ogłoszeń w branży budowlanej - mówi Robert Skok, z międzynarodowej firmy rekrutacyjnej Antal International. - To chyba obecnie jedna z niewielu dziedzin, w której zapotrzebowanie na pracowników jest tak wyraźnie zauważalne. - Mimo kryzysu, jest zapotrzebowanie na wykwalifikowanych pracowników takich jak malarze, murarze, czy dekarze, ale także na takich specjalistów, jak np. projektanci - wylicza Katarzyna Dacyl-Zajdel, dyrektor zarządzający w firmie budowlanej ATTIC, która do końca roku planuje zwiększyć zatrudnienie o 20 proc. - Poszukiwane są także osoby kreatywne, przebojowe na różne stanowiska i w różnych działach, tak specjalistyczne, jak i kierownicze - dodaje. - Jeżeli chodzi o pracowników szeregowych to we Wrocławiu czy Opolu korzystamy ze swojej stałej załogi. Kiedy pracujemy nad inwestycją w innych miastach, szukamy tam odpowiednich pracowników - słyszymy od Marzanny Adamskiej z wrocławskiego oddziału Budopolu, generalnego wykonawcy takich deweloperów jak np. Gant Development. - Ale nie tylko szeregowi budowlańcy są w kręgu naszych zainteresowań. Na nowe kontrakty potrzebujemy też kolejnych, doświadczonych inżynierów - przyznaje.

Sami specjaliści, zwłaszcza tacy, którzy mogą pochwalić się kwalifikacjami i stażem pracy zauważają, że na rynku zaczynają się dla nich czasy hossy. - Kilka tygodni temu zdzwonił do mnie rekruter. Mówił, że prześledził moją ścieżkę kariery i ma propozycję nie do odrzucenia. Pensja wyższa o połowę, dodatkowe świadczenia. Muszę tylko zmienić miejsce pracy, z Krakowa na Wrocław - mówi Marek, szef budowy jednego z krakowskich deweloperów - Tydzień temu przyjąłem propozycję - dodaje. - Nasz kraj stał się europejskim centrum budowy, powstają tu stadiony, setki kilometrów dróg i autostrad, hotele, nowe mieszkania - wylicza Skok. Ktoś to wszystko musi zaprojektować i wykonać, dlatego firmy realizujące inwestycje na potrzeby mistrzostw, ciągle potrzebują nowych pracowników.

Majster na kursie językowym

I tu pojawia się problem. - O dobrych specjalistów i menedżerów jest coraz trudniej. Brakuje kandydatów z odpowiednim wykształceniem i doświadczeniem - podkreśla Grażyna Mirowska z firmy Trenkwalder. Potwierdza to praktyka. - - Ofert kandydatów mamy dużo, jednak ich jakość jest bardzo różna. Zgłasza się wiele młodych osób, bez doświadczenia, a ci wykwalifikowani zwykle mają już dobrą pracę - mówi Marzanna Adamska. - Jeśli już ktoś się znajdzie, to kiepsko u niego ze znajomością języków obcych. A większość firm zaangażowanych w pracę przy Euro 2012 to organizacje z kapitałem zagranicznym, dlatego znajomość przynajmniej jednego języka obcego, zazwyczaj angielskiego, jest obowiązkowa - podkreśla Robert Skok. - Języki to dziś jeden z pierwszych filtrów w procesie rekrutacji, niestety kandydaci mają tendencję do zawyżania poziomu ich znajomości - dodaje Karolina Grzelachowska, rekruter na co dzień zajmujący się przesiewaniem życiorysów kandydatów. Potwierdzają to inni HR-owcy. - Do większości wakatów, którymi dziś dysponujemy, wymagana jest znajomość języka angielskiego na poziomie dobrym - słyszymy od Katarzyny Macek z Grafton Recruitment.

Dodaje ona, że większość pracowników z premedytacją kłamie w CV, jeśli chodzi o tę właśnie umiejętność. - Zapominają jednak, że taką informację najłatwiej zweryfikować - podkreśla. - Boom na naukę języka angielskiego wśród budowlańców przeżywaliśmy dwa lata temu, kiedy zaczęły się wyjazdy specjalistów za granicę - mówi Dorota Rankowska z British Council i dodaje, że podobnego zainteresowania majstrów podnoszeniem umiejętności językowych szkoły pewnie już nie doświadczą. - Ci, którzy uczą się angielskiego na potrzeby pracy w budowlance najczęściej decydują się na kurs zakończony certyfikatem IELTS. Jest on honorowany przez ponad 6 tys. instytucji na całym świecie - tłumaczy.

Deweloper w poszukiwaniu pracownika

Dla mniej wykwalifikowanych pracowników też nie brakuje zajęcia. - Nie zapominajmy, że poza inwestycjami na potrzeby Euro 2012, buduje się też hotele i mieszkania. Przestój w nieruchomościach niedługo się skończy - mówią rekruterzy. Według wstępnych danych GUS, od stycznia do lipca 2009 r. w całym kraju oddano do użytkowania 89,8 tys. mieszkań, tj. o 7,1 proc. więcej niż przed rokiem i o 39,6 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2007 r. W ciągu siedmiu miesięcy 2009 r. rozpoczęto budowę 80,7 tys. lokali.

W samym Krakowie (mistrzostwa się tu nie odbędą, ale przebudowywane są dwa stadiony piłkarskie, trwają też remonty drogowe i prace przy obwodnicy oraz buduje się blisko 130 inwestycji mieszkaniowych) w urzędzie pracy można znaleźć prawie 350 ofert z branży budowlanej. Najbardziej brakuje robotników ogólnobudowlanych (ok. 50 ofert), cieśli (ponad 80 miejsc), brukarzy (ponad 50 wakatów). Według obliczeń urzędu zarobić można od 1,3 tys. zł brutto (zwykły pomocnik) do 3,5 tys. (murarz). - W sierpniu zorganizowaliśmy dwie giełdy, czyli spotkania pracodawców z chętnymi do pracy w branży budowlanej i zainteresowanie było ogromne - mówi Joanna Heliasz z GUP w Krakowie. - Jeden pracodawca po takim spotkaniu zgłosił prawie 100 wakatów do zapełnienia - dodaje.

We Wrocławiu i Poznaniu aktualnych ofert w budowlance można znaleźć po kilkadziesiąt. Część z nich widnieje na internetowych stronach urzędów pracy, bo w ten sposób można dotrzeć do większej ilości kandydatów. Podobnie jest w Warszawie. Oferty dotyczą głównie pomocników i pracowników szeregowych. Krystyna Kubiak z PUP w Gdańsku również mówi o kilkudziesięciu wakatach. - Mamy cały przekrój branży, od malarza, przez tynkarza, do zbrojarza i glazurnika - wylicza. - Propozycje pracy pojawiają się regularnie. Tyle, że płace nie są oszałamiające, bo niektórzy szukają pomocnika na budowie za 1,2 tys. zł - mówi.

Z Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń opartego na danych zebranych przez największe polskie portale i firmę Sedlak&Sedlak, w 2008 roku zarobki w branży budowlanej zależały przede wszystkim od zajmowanego szczebla. Najmniej dostawali pracownicy szeregowi i różnego rodzaju pomocnicy - ok. 1,4 tys. zł. Największe pensje mieli kierownicy i dyrektorzy budów - mogli liczyć na ponad 9 tys. zł. Specjaliści z kilkuletnim doświadczeniem - na blisko 5 tys. zł. Najwięcej zarabiali budowlańcy na Mazowszu, a najmniej na wschodzie Polski.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 24 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy