Kryzys zawodu nauczyciela w nieoficjalnych rozmowach zauważają rektorzy szkół pedagogicznych. Według ich szacunków, na pracę w zawodzie decyduje się zaledwie 10 proc. absolwentów - pisze Dziennik Łódzki. - Nasi ludzie już teraz są praktycznie niepotrzebni na rynku, pracę znajdują nieliczni. Jeszcze chwila i staniemy się fabrykami bezrobotnych - mówi rektor prywatnej uczelni pedagogicznej w Warszawie. Tymczasem z danych Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego wynika, że pedagogika w zeszłym roku była drugim najbardziej obleganym kierunkiem (wybrało ją 32 tys. maturzystów, o 2 tys. mniej niż zarządzanie).
Psychotesty - sprawdź, czy jesteś pracoholikiem
Zagraniczni eksperci z OECD i Banku światowego wskazują na zbyt rozbudowaną ofertę kierunków pedagogicznych w Polsce. Studiuje na nich 15 procent wszystkich studentów. W oficjalnych wypowiedziach rektorzy wskazują na uniwersalny charakter zawodu pedagoga.- Pedagogika traktowana jest zbyt wąsko, jako zawód nauczyciela i wychowawcy. Tymczasem nasi absolwenci mają szersze pole manewru, znacznie wykraczające poza pracę w szkole - mówi w DŁ prof. Bogusław Śliwerski, rektor Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Łodzi. Resort nauki planuje wprowadzenie obowiązku monitorowania karier absolwentów kończących pedagogikę.