Polak na zwolnieniu - do kontroli

Rozmawiała Maria Bielicka
2009-11-09, ostatnia aktualizacja 2009-11-09 11:50

We wrześniu w urzędach pracy zarejestrowanych było 1 mln 716 tys. osób, o 26 tys. więcej niż w sierpniu. Rosną też wypłaty zasiłków chorobowych. Jak się okazuje, najczęstszą przyczyną zwolnień lekarskich są nerwice i depresje. Rozmowa z Kazimierzem Staniakiem*


Badanie - Na co Polacy są gotowi, by zachować miejsce pracy?



Maria Bielicka: Czy to skutek kryzysu?

Kazimierz Staniak: Można tak przypuszczać. Tym bardziej że wiele zwolnień dostajemy od osób, które straciły pracę. Tzw. L 4 chroni przed utratą ubezpieczenia, jeśli się je odda pracodawcy w ciągu 15 dni od otrzymania wypowiedzenia. Najwięcej zwolnień dostaliśmy w pierwszym kwartale tego roku. Widocznie "chorzy" chcieli zyskać czas na szukanie pracy. Część kontroli robimy dlatego, że zwolnienia wydają nam się podejrzane.

Które zwolnienia są podejrzane?

- Krótkie, trwające kilka dni. I to od osób, które często chorują na różne choroby. Częściej też kontrolujemy tych, którzy płacą składki od wysokich sum, bo to oznacza, że ZUS wypłaca spore pieniądze.

Ile zwolnień skontrolowaliście?

- W pierwszym półroczu zeszłego roku - 3,4 tys., a w pierwszym półroczu tego roku więcej - 4,9 tys.

Donosy są?

- Jedna trzecia kontroli to skutek interwencji pracodawców. Dzwonią najczęściej ci z małych firm. Pamiętam właściciela piekarni, który podejrzewał pracownicę, że oszukuje. Okazało się, że naprawdę leży w domu ze złamaną nogą. Był też diler samochodów, który pokłócił się z pracowniczką o premię. Ta na drugi dzień przyniosła zwolnienie lekarskie.

Była chora czy oszukiwała?

- Miała depresję, trudno nam było ustalić, czy mogła pracować, czy stres w pracy pogorszył jej samopoczucie. Nie zakwestionowaliśmy jej zwolnienia.

Oddział, w którym pan pracuje, zakwestionował w pierwszym półroczu tego roku 22 proc. zwolnień lekarskich, czyli co czwarte-piąte. To świetny wynik w skali kraju. Ale może nie zawsze macie rację?

- Oczywiście, że nie zawsze. Od naszych decyzji można odwołać się do sądu. W ubiegłym roku zrobiło to dziesięć osób, w tym na razie 19. Kilku osobom w roku sąd przyznaje rację.

Polacy biorą coraz więcej zwolnień?

- Tak, od zeszłego roku liczba wzrosła o jedną czwartą.

Jak to wygląda w liczbach?

- W pierwszej połowie 2008 r. wypłaciliśmy 76 tys. zasiłków, a w pierwszej połowie tego roku - 101 tys. Dodam, że naszemu oddziałowi ZUS podlega obszar, na którym mieszka 89 tys. osób płacących składki.

Czyli statystycznie każdemu wypłacacie zasiłki częściej niż raz w roku.

- Tak to wygląda. A trzeba jeszcze pamiętać, że przez pierwsze 33 dni zwolnienia w roku zasiłek płaci pracodawca.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 5 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów