Zakłady chronione jeszcze przez rok?

Małgorzata Kolińska-Dąbrowska
18.11.2009 , aktualizacja: 18.11.2009 10:22
A A A Drukuj
W 2011 roku dofinansowanie dla zakładów pracy chronionej zostanie zrównane z firmami zatrudniającymi niepełnosprawnych na otwartym rynku pracy.

Psychotesty - sprawdź, czy łatwo poddajesz się stresowi



Zmiany te miały być wprowadzone już w przyszłym roku. Zaprotestowały zakłady pracy chronionej. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej oraz pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych zgodzili się przesunąć termin. Problem pozostał: co dalej z finansowaniem systemu wspierającego zatrudnienie niepełnosprawnych?

Trudno odpowiedzieć jednoznacznie na pytania: czy zmiana dotowania zakładów pracy chronionej nie doprowadzi do ich upadku i czy nowelizacja spowoduje, że pracodawcy z rynku otwartego będą chętniej zatrudniali niepełnosprawnych? - Dla mnie jednakowe dofinansowanie może spowodować, że zakłady pracy chronionej, wchodząc na otwarty rynek, będą musiały się pozbywać niepełnosprawnych, przede wszystkim tych, którzy mają I i II grupę inwalidzką z powodu upośledzania czy choroby psychicznej. Na dodatek nie ma żadnej gwarancji, że pozostałe przedsiębiorstwa będą chętniej zatrudniały niepełnosprawnych - mówi Barbara Pokorny, dyrektor biura zarządu Euroimpex SA, zakładu pracy chronionej. Pracują tam 24 osoby niepełnosprawne - prawie połowa pracowników.

Jakie teraz korzyści ma pracodawca z zatrudnienia niepełnosprawnego? Dofinansowanie do pensji nieprzekraczające miesięcznego wynagrodzenia. Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych dodatkowo refunduje składki na ZUS. A zakłady pracy chronionej różnicy między wypłacanym wynagrodzeniem a dofinansowaniem nie muszą zwracać. Pieniądze idą na zakładowy fundusz rehabilitacji. - Polska Organizacja Pracodawców Osób Niepełnosprawnych jest przeciw planom zrównania wysokości dofinansowania na otwartym i chronionym rynku pracy przy jednoczesnym pozostawieniu naszym zakładom kosztownych, dodatkowych obowiązków. To będzie oznaczało jawną dyskryminację podmiotów, które od wielu lat realizują odpowiedzialną politykę prozatrudnieniową - rehabilitację zawodową, społeczną i leczniczą - wyjaśnia Małgorzata Tylewicz, prawnik POPON. - W konsekwencji może zachęcić pracodawców do rezygnacji ze statusu zakładu pracy chronionej, co pociągnie za sobą zwolnienia osób niepełnosprawnych.

Już teraz coraz mniej firm stara się o status zakładu pracy chronionej. Według Państwowej Inspekcji Pracy w tym roku było 57 wniosków, a jeszcze cztery lata temu prawie 470. Część przedsiębiorstw rezygnuje ze statusu ZPCH.

W Polsce jest 5,5 mln niepełnosprawnych. Jak wynika z Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności pod koniec 2008 r. co dziesiąta osoba niepełnosprawna pracowała. Ostatnio sytuacja trochę się poprawiała. Według PFRON - do maja tego roku do pracy przyjęto 48,1 tys. niepełnosprawnych. Długo trzeba było czekać na tak dobry wskaźnik zatrudnienia. Właśnie dopłaty w czasie kryzysu mogły być zachętą dla wszystkich pracodawców. Przecież na otwartym rynku bywało różnie. - Niedawno szukałam nowych pracowników. Jedna z kandydatek przyznała się, że ma grupę inwalidzką. Do tej pory ukrywała ten fakt, bo nikt nie chciał jej z tego powodu zatrudniać - opowiada Pokorny.

Szukając oszczędności budżetowych, rząd chciał już od przyszłego roku ujednolicić zasady dofinansowania wszystkich firm dających pracę niepełnosprawnym. A także naliczać jego wysokość do minimalnego wynagrodzenia z grudnia obecnego roku, a nie ze stycznia następnego, czyli mniej korzystnie. Potrzebę zmian m.in. uzasadniano koniecznością dostosowania naszych przepisów do wymogów Unii, ale nowe rozwiązania znalazły się w "ustawie o zmianie niektórych ustaw związanych z realizacją wydatków budżetowych".

Jednak Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej przekonuje, że zmiany przede wszystkim spowodują, iż otwarty rynek pracy zainteresuje się niepełnosprawnymi pracownikami, a zarazem zniknie monopol zakładów pracy chronionej. "Wprowadzenie od 1 stycznia 2004 r. nowego instrumentu pomocy w formie dofinansowań do wynagrodzeń pracowników niepełnosprawnych różnicowało sytuację pracodawców prowadzących zakłady pracy chronionej i pozostałych na korzyść tych pierwszych" - wyjaśnia biuro prasowe MPiPS.

Zdaniem resortu stopień niepełnosprawności, a nie status pracodawcy powinien decydować o wysokości dofinansowania. Przepisy próbowano wprowadzić bez konsultacji ze środowiskiem pracodawców z zakładów pracy chronionej. Przeciwko temu protestowała Polska Organizacja Pracodawców Osób Niepełnosprawnych. Dopiero podczas październikowego spotkania przedstawicieli ministerstwa pracy z POPON uzgodniono, że zróżnicowane dopłaty na razie zostaną, a pracodawcy z rynku otwartego otrzymają 70 lub 90 proc. (w przypadku osób ze szczególnymi schorzeniami) dofinansowania należnego zakładom pracy chronionej.

Jednak z oszczędności nie zrezygnowano. Zostawiono przepis o nowym sposobie naliczania dofinansowania. W przyszłym roku przy obliczeniach dopłaty będzie brane pod uwagę minimalne wynagrodzenie z tego roku, czyli kwota 1276 zł, a nie ta ze stycznia 2010 r., czyli 1317 zł. Jakie to ma znaczenie? W porównaniu z dzisiejszymi rozwiązaniami zmniejszy się możliwe, maksymalne dofinansowanie średnio o 60 zł za jednego pracownika - alarmują analitycy portalu Ogólnopolska Baza Pracodawców Osób Niepełnosprawnych.

- Wobec oszczędności budżetowych odroczenie zrównania dofinansowania na otwartym i chronionym rynku pracy jest najbardziej korzystne. Nie pociągnie za sobą masowych zwolnień osób niepełnosprawnych, do których mogłoby dojść w przypadku, gdyby przeważyła - również rozważana - opcja wyłączenia dofinansowania dla osób niepełnosprawnych w stopniu lekkim oraz posiadających uprawnienia emerytalne. A to prosta droga do wyrzucenia tych osób na margines społeczeństwa - tłumaczy Małgorzata Tylewicz z POPON. - Te rozwiązania nikogo nie satysfakcjonują w pełni, ale na razie chronią nasz rynek pracy - uważa dyrektor Pokorny. - Losy ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych wcale nie zachęcają pracodawców, także tych z wolnego rynku, do przyjmowania ich do pracy. Jej przepisy były zmieniane już 41 razy od momentu jej powstania, czyli 1997 roku.



Zobacz także
Języki obce

Języki obce

Pokaż pracodawcy swoje kompetencje językowe