To może być nowy trend na rynku pracy. Jeden z serwisów rekrutacyjnych postanowił zadbać o swoich klientów w nietypowy sposób i zaczął rozdawać im nagrody. W dodatku takie, jakich nie było dotychczas w polskich programach lojalnościowych. Pracodawca, który wykupi ogłoszenie na łamach tego portalu, będzie zbierał punkty. Następnie będzie mógł je zamienić na wiele atrakcyjnych nagród, m.in. profesjonalne szkolenia, lekcje jazdy konnej dla dwojga czy nawet skok na bungee, lekcję nurkowania albo lot motolotnią. Zdaniem pomysłodawców taka forma nagradzania to dobry pomysł, by pracodawca choć na chwilę mógł zapomnieć o pracy.
Przygotowania do uruchomienia programu trwały kilka miesięcy. I chociaż projekt dopiero zaczyna się rozwijać, już wiadomo, że został entuzjastycznie przyjęty. W ciągu kilku dni od momentu startu przystąpiło do niego kilka tysięcy pracodawców, wysłane zostały już pierwsze nagrody.
- To bardzo nowatorski pomysł, żaden inny portal pracy nie ma takiego programu. Poza tym nasz przelicznik należy do najkorzystniejszych spośród programów lojalnościowych obecnych na polskim rynku - mówi Krzysztof Kirejczyk, prezes portalu.
A co z pracodawcami, którzy nie przepadają za sportami ekstremalnymi? Oni także znajdą w tym programie coś dla siebie. Domatorzy mogą wymienić punkty np. na elegancki stojak na
wino czy zrelaksować się dzięki sesji masażu, a na miłośników kultury czekają bilety do teatru i prenumeraty czasopism. Uczestnicy programu, którzy zbiorą najwięcej punktów, mogą wymienić je na dwuosobowy pobyt w ośrodku spa, iPhone'a czy nawet laptop.
Do programu może przystąpić każdy szef. Zasady przyznawania punktów są takie: za każde wydane 100 zł klient otrzymuje 1 punkt. Najtańsze ogłoszenie w portalu kosztuje 347 zł, a wielu klientów z reguły kupuje ogłoszenia w pakietach. Za wydane 1,5 tys. zł na ogłoszenia w tym portalu dostaniemy 15 pkt. Na co możemy je zamienić? 15 pkt to dwa bilety do kina czy książki. Żeby skoczyć na bungee, trzeba wydać na ogłoszenia 4 tys. zł, a by skorzystać ze szkolenia, należy wydać średnio 6 tys. zł. Program ma oczywiście cel biznesowy. Portal pracowy chce skłonić obecnych klientów do zwiększenia liczby ogłoszeń, a także zawalczyć o nowych pracodawców.
Co na to konkurencja? - Pomysł jest bardzo ciekawy. Kryzys wymusił na nas nowe rozwiązania. Były już bezpłatne kursy angielskiego za przesłanie
CV czy pomoc ekspertów w poprawnym napisaniu życiorysu. Albo firma chce w ten sposób rozruszać ospały od miesięcy rynek sprzedaży ogłoszeń, albo jest to bardzo dobry trik marketingowy, by zwrócić na siebie uwagę. Jeżeli pracodawcy na to pójdą, my również będziemy mieli swój program lojalnościowy - mówi dyrektor konkurencyjnej firmy.