Nadchodzi czas dobrych wieści

Dariusz Brzostek, Małgorzata Kolińska-Dąbrowska
2009-12-21, ostatnia aktualizacja 2009-12-21 13:56

Firmy nie obawiają się już kryzysu. W najbliższych sześciu miesiącach większość nie zamierza zwalniać ani zmniejszać pensji. A dyrektorzy działów HR coraz śmielej planują nowe rekrutacje, a nawet podwyżki


Fot. Maciej Swierczynski / Agencja Gazeta
Pracodawcy będą zatrudniać w 2010 roku - tak wynika z raportu Employer Branding Survey firmy Universum. Eksperci ds. zatrudnienia twierdzą, że w przyszłym roku sytuacja na rynku pracy stanowczo się poprawi. W przeprowadzonym w październiku badaniu wzięło udział 612 respondentów - dyrektorów, menedżerów, specjalistów do spraw kadr. Aż 60 proc. z nich uważa się, że sytuacja ekonomiczna w przyszłym roku poprawi się, 35 proc. nie jest tego pewna, a tylko 4 proc. oceniła je negatywnie.

I co ważne, w przyszłym roku rynek absolwentów ponownie zyska na atrakcyjności w oczach pracodawców - tak przynajmniej uważa 32 proc. ekspertów. - To dobrze - mówią szefowie urzędów pracy - przecież absolwenci i pracownicy 50 plus to dwie grupy, w których bezrobocie jest najwyższe.

Także specjaliści będą mogli liczyć na pracę - 38 proc. ankietowanych szefów biur HR przyznaje, iż liczba rekrutacji pracowników o specjalistycznych kwalifikacjach wzrośnie. O poprawie nastrojów mówią także inni.

- Nareszcie coś drgnęło - mówi zadowolony Kajetan Słonina, dyrektor generalny firmy Randstad. Dokładnie analizował wyniki piątego już badania planów pracodawców przeprowadzonych przez Instytut Badawczy "Randstad" i TNS OBOP. Wynika z niego, że trzech na czterech pracodawców nie planuje zmieniać stanu zatrudnienia. W poprzednim badaniu, które przeprowadzono we wrześniu, takie plany miało 65 proc. firm.

To nie koniec dobrych wiadomości. Kolejnych 14 proc. firm planuje zwiększenie u siebie liczby etatów. Poza tym co czwarta firma (23 proc.) zakłada, że będzie podnosić pensje. Powód? Szefowie polskich firm nie zauważają już symptomów kryzysu.

- 29 proc. z nich uważa, że w Polsce już go nie ma, a 28 proc. wierzy we wzrost gospodarczy. Spada również odsetek firm, które planują zmniejszenie zatrudnienia pracowników tymczasowych. W sondażu wzięło udział 300 firm, głównie dużych.

O tym, że w najbliższych miesiącach z pracą nie będzie tak źle, przekonuje nas także międzynarodowa agencja personalna Manpower, która w zeszłym tygodniu opublikowała Barometr Zatrudnienia. Wynika z niego, że więcej pracodawców planuje zatrudnienie pracowników niż ich zwolnienie. Najwięcej osób ma znaleźć pracę w administracji państwowej, firmach branży logistycznej i budowlanych.

A pozytywne informacje co do przyszłości na rynku pracy, przede wszystkim budowlanym, zaczęły się pojawiać już trzy miesiące temu. We wrześniu firma K&K Select pod patronatem Konfederacji Pracodawców Polskich przeprowadziła badanie telemarketingowe wśród 300 firm tej branży. Okazało się, że do końca 2009 roku budowlańcy planują wzrost zatrudnienia. A w najlepszej kondycji znajdują się te firmy, które zaangażowane są w przygotowanie turnieju Euro 2012 i budowę infrastruktury drogowej. - Nowe zamówienia sprawiły, że w kryzysie w ogóle nie zwalnialiśmy pracowników - potwierdza Małgorzata Akimowicz-Paruszewska, menedżer w firmie Pol-Aqua, która obecnie buduje m.in. Most Północny w Warszawie.

Radości nie kryją także eksperci z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan". Dwa tygodnie temu KPP podsumowała stan polskiej gospodarki w trzecim kwartale tego roku.

- Wzrost gospodarczy wzrósł o 1,7 proc. Firmy, które wytwarzają 70 proc. PKB, mają się jak na kryzys naprawdę dobrze. Wynik finansowy netto po trzech kwartałach jest niższy tylko o 3 mld zł w stosunku do wyniku z tego samego okresu w 2008 roku - przekonywali podczas konferencji prasowej eksperci z Lewiatana. Są jednak i tacy, którzy przestrzegają przed hurraoptymizmem.

- Bylibyśmy bardzo odważni, stwierdzając, że kryzys już całkowicie za nami. Jednak wyniki badani sugerują, że najgorsze najprawdopodobniej mamy już za sobą - wyjaśnia Artur Skiba, dyrektor zarządzający Antal International. - To dobre wiadomości, bo rynek pracy od zawsze był papierkiem lakmusowym stanu gospodarki.

Bezrobocie rosło, teraz stoi

Najgorzej było pod koniec zeszłego roku i na początku 2009 r. W grudniu 2008 r. przybyło 76 tys. bezrobotnych. W styczniu pracę straciło 160 tys. osób. W ciągu miesiąca bezrobocie wzrosło z 9,5 proc. do 10,5 proc. - bez pracy było 1,6 mln osób. Kolejne duże firmy zapowiadały zwolnienia grupowe - w styczniu Główny Urząd Statystyczny podał, że 333 firmy planują zwolnienia grupowe.

W lutym br. stopa bezrobocia według GUS wyniosła prawie 11 proc. Kolejne firmy przedstawiały pogarszające się wyniki finansowe i zapowiadały zwolnienia. Niektórzy ekonomiści prognozowali, że w 2010 r. bezrobocie wzrośnie nawet do 14 proc. (2,2 mln osób bez pracy).

W ciągu dziesięciu miesięcy tego roku w ramach zwolnień grupowych pracę straciło 60 tys. osób. Dopiero w październiku dosyć wyraźnie spadła liczba planowanych zwolnień grupowych. Obecnie ponad 1,8 mln osób w Polsce nie ma pracy. Eksperci zapowiadają, że najgorsze mamy już za sobą. W przyszłym roku firmy z największych polskich miast już zapowiedziały, że będą zatrudniać pracowników.

oprac. dab



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów