Najlepsza robota czeka na Śląsku

Dariusz Kortko
01.03.2010 , aktualizacja: 01.03.2010 13:41
A A A
Oferta: 4 tys. zł brutto co miesiąc, mieszkanie w ekskluzywnym osiedlu i elektryczny samochód do dyspozycji. W zamian trzeba bywać na imprezach, poznawać Górny Śląsk, a wrażenia opisywać w blogu i w ?Gazecie Wyborczej?.
Na początek ćwiczenie. Hasło: Górny Śląsk. O czym pomyśleliście? O dymiących kominach, kopalnianych wieżach, kurzu i sadzy. To zwykle pierwsze skojarzenia. Czy ten wizerunek mogą zmienić hasła reklamowe i plakaty zapewniające, że Śląsk jest pełen energii, czysty i zielony? To już było. W "Gazecie Wyborczej" zastanawialiśmy się, jak jeszcze można przekonać ludzi, że na fabrycznych kominach już dawno temu zamontowano filtry, niebo nad nami jest niebieskie i sporo się u nas dzieje. Pomysł podsunęła Australia. Władze prowincji Queensland szukały zarządcy tropikalnej wyspy. Zwycięzca castingu przez sześć miesięcy miał się tylko wylegiwać na piasku i nurkować w lazurowej wodzie.

Na Śląsku nie mamy ani plaż, ani koralowej rafy. Możemy za to zaoferować inspirujące zajęcie i godne warunki zatrudnienia.

Pytanie tylko: czy znajdzie się ochotnik, który ma odwagę porzucić na siedem miesięcy dotychczasowe życie i przyjechać do nas na Śląsk? Na zgłoszenia czekamy do końca marca. Wystarczy na adres: rekrutacja@agora.pl wysłać CV, list motywacyjny oraz - co ważne - krótki, nie dłuższy niż dwuminutowy, film z krótką prezentacją swojej kandydatury. Nie musi być zrobiony profesjonalnym sprzętem, może być nawet nakręcony telefonem komórkowym, byle był ciekawy i przykuwał uwagę jurorów.

Zapytaliśmy animatorów kultury na Śląsku, kto ma największe szanse na wygraną. Oczekiwania są ogromne. Monika Paca z galerii Szyb Wilson w Katowicach, która działa w starej cechowni kopalnianej, ma nadzieję, że wygra osoba lubiąca klimat przestrzeni poprzemysłowych. Jadwiga Lipońska-Sajdak, dyrektorka Muzeum Historii Katowic, marzy o osobie, która potrafi pogodzić otwartość na sport z bywaniem w filharmonii, wychowanej w rodzinie, w której jeździło się na narty i chodziło do teatru.

Andrzej Kalinowski, organizator koncertów jazzowych m.in. w Górnośląskim Centrum Kultury, jest pewien, że zwycięzca nie może się skupić tylko na imprezowaniu. - To byłoby zbyt łatwe! Ta osoba musi mieć świadomość, że taka praca to niesamowita okazja do samokształcenia się. Już teraz przypuszczam, że wytypowanie zwycięzcy nie będzie łatwe, bo musi mieć nie tylko taką cechę charakteru jak łatwość w nawiązywaniu kontaktów, ale przede wszystkim wiedzieć, że otwarcie na wszelkie dziedziny kultury i sztuki to coś niepowtarzalnego w życiu. Musi dostrzec tę szansę i umiejętnie ją wykorzystać! - mówi Kalinowski.

Wiemy, że nie będzie łatwo znaleźć kandydata idealnego, dlatego nikogo z góry nie odrzucamy. Starsi i młodsi, panie i panowie, wszystko w waszych rękach - musicie nas tylko przekonać, że podołacie zadaniu.

W zamian oferujemy przyzwoitą pensję w wysokości 4 tys. zł brutto i elektryczny samochód, który w Szwecji przygotowuje firma Vattenfall. Zamieszkacie pod świetnym adresem: ul. Johna Baildona 22b/13 w Katowicach. Dębowe Tarasy to nowoczesne osiedle mniej więcej w połowie drogi między Spodkiem a Wojewódzkim Parkiem Kultury i Wypoczynku. Niektórzy sądzą, że to demoralizująca propozycja, która psuje ludzi. Nawet jeśli i wy tak uważacie, to zaryzykujcie i dajcie się zepsuć. Wszystkie informacje znajdziecie na stronie.

www.dajsiezepsuc.gazeta.pl

Wszystko stało się możliwe dzięki naszym partnerom w tym przedsięwzięciu: koncernowi energetycznemu Vattenfall i osiedlu mieszkaniowemu Dębowe Tarasy

Zobacz także