Tymczasowo coraz częściej

Dariusz Brzostek
2010-03-29, ostatnia aktualizacja 2010-03-29 10:26

Zmiana przepisów oraz dużo mniej rekrutacji prowadzonych przez firmy headhunterskie sprawiły, że zapaliło się zielone światło dla pracowników tymczasowych.


Fot. SXC/creationc
W styczniu weszły w życie znowelizowane przepisy dotyczące pracy tymczasowej. I tak: pracodawcy, którzy przeprowadzali zwolnienia grupowe w okresie spowolnienia gospodarczego, mogą skorzystać z usług pracowników tymczasowych. Nie bez znaczenia jest też wydłużenie maksymalnego okresu zatrudnienia pracownika tymczasowego do 18 miesięcy. Zniknął też biurokratyczny zapis, który za każdym razem nakazywał wydawać świadectwo pracy.

Ze zmian zadowoleni są zarówno pracodawcy, jak i pracownicy oraz właściciele agencji pracy tymczasowej. Zaraz po nowym roku Henryka Bochniarz, prezydent Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan", mówiła "Gazecie", że nowe rozwiązania sprawią, iż znikną główne bariery rozwoju pracy tymczasowej w Polsce. Stowarzyszenie Agencji Zatrudnienia szacuje, że w tym roku zapotrzebowanie na pracowników tymczasowych wzrośnie o co najmniej o 15 proc. To oznacza, że pracę otrzyma minimum 65 tys. osób. - Zmienia się nastawienie Polaków do pracy dorywczej, na czas określony, w niepełnym wymiarze - mówi Monika Ulatowska, ekspert Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia. - Również agencje przyczyniają się do popularyzacji tej formy zatrudnienia. Często pełnią funkcję edukacyjną. Przedstawiając ofertę pracy czy ofertę usługi, przekazują wiedzę zarówno firmom, jak i kandydatom do pracy. A szybko rosnąca od kilku lat liczba agencji ułatwia dostęp do ich usług - przekonuje. Podobnie uważa Tomasz Szpikowski z agencji Work Service. - Pracodawcy wciąż nie są pewni sytuacji na rynku i z ostrożnością podchodzą do rekrutacji na stanowiska etatowe. W chwili gdy gospodarka powoli ożywia się, to właśnie praca tymczasowa daje im możliwość zrealizowania np. dodatkowego zamówienia lub kontraktu. I to bez zobowiązań i ryzyka związanego z zatrudnieniem etatowych pracowników - dodaje.

Z danych Ministerstwa Pracy wynika, że w zeszłym roku z pomocy pracowników tymczasowych skorzystało ponad 12,5 tys. firm. Zatrudniały one ponad pół miliona osób. Najczęściej pracę w takiej formie można było m.in. znaleźć w firmach: produkcyjnych z branży spożywczej, motoryzacyjnej, elektronicznej, chemicznej. Pracowników tymczasowych chętnie widziały też u siebie firmy z sektora usług, szczególnie telekomunikacyjnych, a także supermarkety, czy budownictwo oraz centra obsługi klienta. Duży i szybki wzrost zatrudniania pracowników tymczasowych zauważono także w branży finansowej, informatycznej oraz turystyce i gastronomii. Zdaniem Szpikowskiego pojawiają się nowe gałęzie gospodarki, zainteresowane tą formą zatrudnienia. - Wydłużenie okresu zatrudnienia to szansa na zatrudnianie pracowników tymczasowych przy dłuższych projektach oraz przy pracach specjalistycznych, gdzie wyszkolenie pracownika trwa dłużej, np. w bankowości czy usługach dla sektora medycznego - mówi.

Ilu pracowników tymczasowych może znaleźć zatrudnienie w tych branżach? - Potencjał branży bankowej oceniam na 10 tys. etatów, natomiast pracownicy medyczni i usługi dla sektora medycznego to szansa nawet do 50 tys. miejsc pracy - uważa Szpikowski. Branżę finansową do zatrudniania pracowników tymczasowych zmusił kryzys. - Banki zwracają teraz większą uwagę na elastyczność zatrudnienia i koszty z tym związane. Dotychczas nieliczne firmy były zainteresowane zatrudnieniem tymczasowym. Teraz 80 proc. firm tej branży chce zatrudniać w ten sposób - mówi Krzysztof Inglot, dyrektor działu rozwoju Work Service. - Oprócz osób do telemarketingu branża finansowa potrzebuje pracowników obsługi klienta, sprzedawców swoich usług, a także pracowników biurowych i specjalistów średniego szczebla - dodaje.

Zmiany widać też w branży medycznej. Dotychczas firmy medyczne odczuwały duży deficyt na pielęgniarki i lekarzy. Teraz zastanawiają się w nich, czy zatrudniać, czy decydować się na pracowników tymczasowych. - W tym roku kilka pierwszych kontraktów na zatrudnienie lekarzy i pielęgniarek podpisaliśmy - mówi Inglot. - W naszej firmie korzystamy z pracowników tymczasowych od dłuższego czasu, głównie w jednostkach wsparcia operacyjnego, administracyjnego, systemowego. To bardzo dobre i korzystne rozwiązanie w przypadku krótkoterminowych projektów lub spiętrzenia pracy. Nie potrzebujemy wtedy czasochłonnych rekrutacji, a pracowników gotowych do wykonania określonego zadania mamy niemal od ręki - mówi Ewa Sokolik z ING Banku Śląskiego.

Kilka innych banków już zatrudniło pierwszych pracowników tymczasowych w tym roku i planują kolejne rekrutacje. Praca tymczasowa w krajach zachodnich jest popularna od kilkudziesięciu lat, w Polsce od kilkunastu. Na zachodzie Europy średni udział pracowników tymczasowych w ogóle zatrudnionych wynosi 1,7 proc., a w Polsce 0,6 proc.

Portret pracownika tymczasowego

Z analizy przeprowadzonej przez Start People, agencję pracy i doradztwa personalnego wynika, że pracownik tymczasowy w Polsce to zazwyczaj mężczyzna nieprzekraczający 25. roku życia. Jednak z tej formy elastycznego zatrudnienia równie chętnie korzystają kobiety. Bardzo często w wieku powyżej 35 lat (43 proc. wszystkich zatrudnionych tymczasowo kobiet). Najliczniejszą grupę zatrudnioną tymczasowo stanowią ludzie młodzi - do 25. roku życia. To 43,9 proc. wszystkich pracowników tymczasowych. Blisko jedna trzecia pracowników tymczasowych ma więcej niż 35 lat.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów