Zdaniem pracodawców projekt zmian zgłoszony do komisji Przyjazne Państwo, ma ograniczyć biurokrację w firmach. Modyfikacja przepisów dotyczących urlopu na żądanie ma zmniejszyć dezorganizację pracy przez branie urlopów na żądanie. Właściciele przedsiębiorstw chcą również zniesienia obowiązku wykonania badań lekarskich w przypadku, kiedy z pracownikiem zostaje ponownie podpisana umowa o pracę, w czasie do 30 dni od zerwania lub wygaśnięcia poprzedniej.
Kolejna propozycja dotyczy zmian w sposobie karania pracowników. - Obecnie procedura związana z nałożeniem na pracownika kary jest zbyt skomplikowana, wymaga spełnienia wielu wymogów formalnych. Naruszenie któregokolwiek z nich może doprowadzić do uchylenia kary przez sąd pracy, a pracodawca poniesie koszty postępowania sądowego. - stwierdził w rozmowie z "Dziennikiem Gazeta Prawna" Marcin Walczak, ekspert organizacji Pracodawcy RP.
Najwięcej emocji budzi jednak wniosek dotyczący zasad przyznawania urlopu na żądanie. Aktualnie pracownik ma prawo do czterech dni takiego urlopu. Organizacja chce, by ich liczbę ograniczyć do dwóch rocznie. Pracownik musiałby zgłosić żądanie urlopu najpóźniej w dniu poprzednim, a nie tak jak dotychczas w dniu jego rozpoczęcia.
Jeżeli pracodawca stwierdzi, że obecność pracownika jest z punktu widzenia firmy niezbędna, będzie mógł odmówić udzielenia urlopu. Jak na razie projekt nie wyjaśnia jakimi kryteriami miałby się kierować przełożony udzielając bądź nie udzielając zgody na nieobecność w pracy.
- Urlop na żądanie może dezorganizować pracę zakładu - podkreślał Walczak w "DGP" - Prawo do niego nie powinno zatem zależeć tylko od woli pracownika, bez uwzględniania potrzeb przedsiębiorstwa. Jeśli tak jest, to można ją uznać za poza strajkową formę protestu pracownika, np. przeciwko jakiemuś poleceniu pracodawcy - dodał.
- W tej propozycji nie ma realnych korzyści dla pracodawcy - ripostuje Janusz Łaznowski z NSZZ "Solidarność", nie zgadzając się jednocześnie z argumentami dotyczącymi wykorzystywania urlopu do protestów. - Jedyny jak dotąd znany przypadek strajku poprzez masowe branie urlopu na żądanie dotyczy głośnej sprawy celników. Projekt faktycznego zniesienia instytucji urlopu na żądanie ewidentnie godzi w prawa pracownika. Dotychczasowe próby zmian praw pracowników nie zostały przez pracodawców przeforsowane. Kiedy projekt trafi do komisji trójstronnej z pewnością sprzeciwimy się wprowadzeniu tych rozwiązań. - zapewnia Łaznowski.
W rozmowie z serwisem GazetaPraca.pl Marcin Walczak stwierdził, że wniosek zyskał "zielone światło" w komisji Przyjazne Państwo. Po dokonaniu przez Pracodawców RP niezbędnych uzupełnień, zostanie przesłany do dalszych prac legislacyjnych.