Pracodawcy, menedżerowie, HR-owcy, przedsiębiorcy i konsultanci LGBT z całego świata dzielili się doświadczeniami we wdrażaniu w firmach programów służących budowaniu dobrej atmosfery i akceptacji dla lesbijek i gejów. Celem forum było zwrócenie uwagi liderom w biznesie na to, jak czynniki związane z tolerancją osób LGBT wpływają na rozwój firmy i jej przewagę konkurencyjną. Eksperci z Międzynarodowej Izby Handlowej Gejów i Lesbijek (IGLCC) twierdzą też, że polityka różnorodności może być silnym czynnikiem napędowym w gospodarkach rozwijających się, takich jak Polska.
Jak wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie IGLCC, osoby homoseksualne, które nie muszą ukrywać w pracy orientacji seksualnej, pracują o 20-30 proc. wydajniej. Wielkie korporacje, takie jak IBM, Google czy Microsoft, już od lat 80. realizują programy antydyskryminacyjne, np. prowadzą specjalne warsztaty dla pracowników. Przekłada się to na wybory konsumenckie.
- 78 proc. konsumentów LGBT chętniej kupuje marki, których właściciele prowadzą politykę równości w miejscu pracy i zatrudniają pracowników LGBT - twierdzi Stephanie K. Blackwood, współzałożycielka Double Platinum, agencji komunikacji marketingowej LGBT.
Nie od dziś wiadomo, że konsumenci LGBT to "rynek marzeń". Tak w 1991 r. nazwał ich jeden z dziennikarzy amerykańskiego "Wall Street Journal". Wtedy też pojawiło się pojęcie "różowych pieniędzy" (pink money). Firmy zaczęły bardziej przyglądać się grupie LGBT i kierować swoje kampanie reklamowe również do niej. Np. W latach 90. japońska marka samochodu Subaru zasłynęła kampanią pod hasłem: "It's not a Choice. It's the Way We're Built" (To nie wybór. To kwestia konstrukcji), adresowaną po raz pierwszy w historii reklamy do homoseksualnych kobiet. Po badaniach efektywności lesbijki okazały się idealnym konsumentem Subaru i do dziś w USA na te samochody mówi się "lesbarusy". Osoby LGBT nie zarabiają dużo więcej powyżej przeciętnej, ale ich gospodarstwo domowe ma zupełnie inną strukturę. Najczęściej obie osoby pracują zawodowo. Zwykle nie mają dzieci, więc wydają więcej pieniędzy. W USA przeciętny koszt utrzymania dziecka od narodzin do 21. roku życia to 900 tys. dolarów. Geje i lesbijki kupują za to komputery, samochody, podróżują. Ponadto to konsumenci są bardziej wykształceni.
Przyjmuje się, że w każdej populacji osoby homoseksualne stanowią średnio 6 proc. Łatwo obliczyć ich siłę nabywczą. W USA, gdzie populacja gejów i lesbijek to ponad 18 milionów, siła nabywcza konsumentów LGBT wynosi ponad 745 miliardów euro. W Niemczech - 151 miliardów euro. Na całym świecie 300-400 milionów osób to konsumenci z grupy LGBT. W Europie wielkość różowego rynku szacuje się na 587 miliardów euro. W Polsce żyją ponad 2 miliony lesbijek i gejów, a ich siła nabywcza wynosi prawie 35 miliardów euro. Według "Listy 500" dziennika "Rzeczpospolita" wśród marek przyjaznych LGBT działających w Polsce znajdziemy m.in.: Philipsa, Shella, Ikeę, Coca-Colę i Zarząd Transportu Miejskiego.
Źródło: Gazeta Wyborcza