Pisaliśmy, że tak jest taka możliwość, ale wszystko zależy od tego, jak do tych sprawy będą pochodziły polskie sądy.
Przepis ustawy o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym brzmi tak: "Ustawa ma zastosowanie w sprawach o roszczenia o ochronę konsumentów, z tytułu odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny oraz z tytułu czynów niedozwolonych, z wyjątkiem roszczeń o ochronę dóbr osobistych".
- To wcale nie oznacza, że pracownicy nie mogą sięgnąć po to narzędzie. Poprawka jedynie ograniczyła im tę możliwość - uważa Krzysztof Bielański, radca prawny z Krakowa. - Jednak pozew zbiorowy może być wykorzystywany przez pracowników nie we wszystkich sprawach. Na pewno nie w tych, które wiążą się z nierzetelnym wykonaniem przez pracodawcę umowy o pracę.
Zdaniem prawników nie ma przeszkód, by sięgnęli po niego pracownicy - ofiary mobbingu czy molestowania w pracy.
- A słowem kluczem jest określenie "czyn niedozwolony" - wyjaśnia Bielański.
"Czyn niedozwolony" - termin prawniczy oznaczający działanie wyrządzające szkodę innej osobie. Nie zawsze musi to być działanie zawinione. "Skutkiem czynu niedozwolonego jest powstanie zobowiązania między sprawcą szkody a poszkodowanym, którego treścią jest przywrócenie rzeczy do stanu poprzedniego bądź zapłacenie odszkodowania (zobowiązanie z czynu niedozwolonego)".
- Molestowanie seksualne i
mobbing w pracy są czynami niedozwolonym. Szczególnie w przypadku mobbingu pozew zbiorowy to dobre wyjście - wyjaśnia Bielański.
Mirosław Szczawiński, radca prawny z Warszawy, dodaje, że nie tylko tego typu sprawy mogą być załatwiane dzięki pozwowi zbiorowemu. I podaje przykład: - Pracodawca nie zadbał o właściwe warunki pracy, czyli łamał zasady BHP, i z tego powodu doszło do wypadku lub kilku pracowników poniosło jakiś uszczerbek na zdrowiu. Mogą wtedy złożyć pozew zbiorowy. Choć roszczenia związane ze stosunkiem pracy normuje zasadniczo
kodeks pracy, jednak na mocy art. 300 kodeksu pracy ("w sprawach nieunormowanych przepisami prawa pracy do stosunku pracy stosuje się odpowiednio przepisy kodeksu cywilnego, jeżeli nie są one sprzeczne z zasadami prawa pracy") można wystąpić z grupowym roszczeniem.
Inny przykład przytacza Lech Obara, radca prawny reprezentujący przed sądami pracownice marketów Biedronka.
- Niewykonywanie przez pracodawcę obowiązków ze stosunku pracy (np. uporczywe niewypłacanie wynagrodzenia) może być jednocześnie przestępstwem określonym w art. 218 kk. Sąd pracy może samodzielnie ocenić, czy zachowanie pracodawcy jest przestępstwem. A wtedy mamy do czynienia ze zbiegiem roszczenia wynikającego ze stosunku pracy i roszczenia z tytułu czynu zabronionego popełnionego przez pracodawcę.
Kiedy powstawała ustawa o pozwach zbiorowych, miała się przede wszystkim odnosić do spraw pracowniczych. Wszystko zaczęło się od ujawnienia przypadków wykorzystywania do niewolniczej pracy kobiet w marketach. Ale w takcie pracy nad ustawą zmieniono całkowicie jej kierunek. Czy poskutkował lobbing organizacji pracodawców?
- Tego nie wiem, ale teraz to taka kulawa ustawa - przyznaje poseł Leszek Aleksandrzak z SLD.
Z tym poglądem nie zgadzają się parlamentarzyści PO. Senator PO Mariusz Witczak mówił w regionalnych mediach jeszcze w trakcie prac legislacyjnych, że sądownictwo w sprawach prawa pracy jest bardzo rozbudowane i przyjazne dla pracowników. Jego zdaniem nie trzeba nowych zapisów w prawie.
Przeciwnicy poszerzania zakresu ustawy przekonują, że trzeba sprawdzić, jak działa nowe prawo. Ale są już zapowiedzi nowelizacji ustawy. - Po wakacjach powinny zacząć się prace, by wprowadzić poprawki i włączyć w ustawę sprawy pracownicze - dodaje poseł Aleksandrzak.