Nasz kraj przestaje być jedynie miejscem taniej siły roboczej. Coraz więcej inwestorów podkreśla wysoki poziom wykształcenia kadry inżynieryjnej i naukowej.
Montownie ustępują miejsca centrom usług finansowych i informatycznych. Powstaje coraz więcej przedsiębiorstw opartych na nowych technologiach. Trend wzrostowy rozpoczął się w 2006 r., gdy inwestorzy poznali lepiej nasz kraj, w dwa lata po przystąpieniu do UE.
Odwraca się tendencja na rynku pracy. Wzrasta zapotrzebowanie na dobrze wykształconą kadrę, a maleje popyt na osoby słabiej wykształcone. W Polsce inżynier zarabia średnio 5 tys. zł. W Niemczech czy Anglii ten sam pracownik po studiach dostaje ok. 2 tys. euro, zaś doświadczony zarabia 3 - 4 tys. euro - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".
