Projekt ustawy przewiduje, że osoby niesłyszące i niedosłyszące będą mogły kontaktować się z instytucjami administracji publicznej przy użyciu sms-ów, a także na miejscu korzystać z pomocy tłumacza języka migowego. Urzędy mają w tej sytuacji do wyboru zatrudnianie na specjalnie w tym celu stworzonych stanowiskach lub
szkolenia pracowników. Przeważnie wybierają to drugie. Do prawidłowego informowania osób niesłyszących wystarczy już kilku pracowników ze znajomością języka migowego na placówkę. Samorządy, które nie wywiążą się z tego obowiązku będą wypłacać odszkodowania.
Pełne uczestnictwo w życiu publicznym nadal utrudnia niepełnosprawnym szereg przeszkód. Na tym tle działania samorządu warszawskiego prezentują się dobrze. - W latach 2008-2009 przeszkoliliśmy ok. 250 pracowników urzędów dzielnicowych, ośrodków opieki społecznej, straży miejskiej i policji - mówi Bogdan Jaskołd,
dyrektor Biura Polityki Społecznej Urzędu m.st. Warszawy. - Podpisaliśmy również wieloletnią umowę z Polskim Związkiem Głuchych na dofinansowanie tłumaczy języka migowego. System dobrze funkcjonuje - wiemy o 500 usługach wykonanych przez współpracowników PZG.
Z doświadczeń Biura Polityki Społecznej wynika, że urzędnicy chętnie przystępują do szkoleń z języka migowego, niektórzy korzystają nawet ze specjalnych warsztatów doskonalących. Nie są to duże koszty, w razie potrzeby pracodawcy mogą wprowadzić rodzaj premii nagradzającej dodatkowe umiejętności. Najważniejsza jednak jest swoboda w korzystaniu z urzędów, do których wszyscy mają taki sam dostęp. Samorząd warszawski dba również o osoby poruszające się na wózkach inwalidzkich oraz osoby niewidome. Przykładem jest urząd na ulicy Niecałej w Warszawie, w którym znajdują się już tabliczki z nazwiskami w języku Braille'a.