Menedżer, czyli domokrążca

PAP
2010-08-27, ostatnia aktualizacja 2010-08-27 08:37

Aby przyciągnąć jak najwięcej kandydatów do pracy firmy bezkarnie wprowadzają w błąd. Haczyk tkwi w obcojęzycznych nazwach stanowisk. Zamiast proponowanej w ogłoszeniu posady "managera", można dostać pracę jako... domokrążca - pisze "Dziennik Polski".


"Straciłam tylko czas i pieniądze. Firma, która zaprosiła mnie na rozmowę kwalifikacyjną ma swoją siedzibę poza miastem. Dojazd tam zajął mi godzinę. Na miejscu okazało się, że proponowane stanowisko ma się nijak do treści ogłoszenia. W ofercie nie było mowy o telemarketingu, i o tym, że będę musiała przez cały dzień dzwonić i pozyskiwać klientów" - ujawnia czytelniczka gazety.

To nie jedyny taki przypadek. Jak przyznaje Karolina Schuetz z firmy doradztwa personalnego Reed, część pracodawców celowo wprowadza w błąd i nie podaje w ogłoszeniach szczegółowych informacji, albo kamufluje je obcojęzycznymi nazwami. "Gdyby w ofercie napisać wprost, że poszukiwany jest akwizytor czy telemarketer, zgłosiłoby się mniej chętnych niż na stanowisko specjalisty ds. sprzedaży czy konsultanta" - mówi pani Karolina. Specjaliści ostrzegają też przed zachętami ogłoszeniowymi w stylu: "szybki zarobek", "łatwo zyskasz nawet do 10 tys. miesięcznie" czy "nowe możliwości dużych zarobków". Apelują ponadto, by szukając pracy, zawsze dokładnie sprawdzać pełne dane firmy.

Źródło: PAP
  • 39 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

  • Menedżer, czyli domokrążca ulanzalasem 28.08.10, 15:41

    A potem klienci/konsumenci stykają się z super pracownikami bo prezesikom i specjalistom od wyszukiwania idiotów zdaje się, że mogą znaleźć frajera, który będzie pracował za mniej niż 3000zł»

  • Re: Menedżer, czyli domokrążca te_rence 28.08.10, 17:33

    reklama terenowa - to najnowszy hit na domokrazce wciskającego chłam staruszkom»

  • Re: Menedżer, czyli domokrążca kazjenka 29.08.10, 10:52

    Heh, też raz się nacięłam na akwizycję. Stanowisko nie miało wyrafinowanejnazwy: asystent przedstawiciela handlowego. Najlepsze, że nawet na rozmowie niepowiedziano dokładnie, na czym praca »